Rząd waloński oficjalnie zatwierdził w czwartek powrót głosowania elektronicznego. Nowy system ma zostać wdrożony począwszy od wyborów w 2029 r. Rozwiązanie to zostało wcześniej zarzucone w 2016 r. z powodu wysokich kosztów oraz wątpliwości dotyczących poufności i bezpieczeństwa procesu wyborczego. Tym razem władze regionu przekonują, że głosowanie elektroniczne zapewni szybsze, bardziej przejrzyste i sprawniejsze procedury. Decyzja ta była zapisana w deklaracji polityki regionalnej koalicji MR–Les Engagés.
Koniec „czerwonego ołówka”
Minister ds. samorządów lokalnych François Desquesnes (Les Engagés) podkreślił wagę podjętego kroku. Według niego wprowadzenie głosowania elektronicznego w wyborach regionalnych w 2029 r. oraz w wyborach samorządowych w 2030 r. stanowi wyraźny sygnał dążenia do większej efektywności, przejrzystości i równego traktowania wszystkich obywateli. Minister określił tę reformę jako długo oczekiwaną, dobrze przemyślaną i odpowiednio przygotowaną, zaznaczając, że jest to konkretny postęp działający w interesie ogólnym.
Zdaniem rządu regionalnego nowy system pozwoli na uproszczenie i przyspieszenie całej procedury wyborczej, a także zwiększy jej niezawodność. Oznacza to oszczędność czasu zarówno dla członków komisji wyborczych, jak i dla gmin oraz administracji. Władze podkreślają również, że głosowanie elektroniczne ma wzmocnić przejrzystość procesu, czego od lat oczekują mieszkańcy regionu.
Koszty i opłacalność inwestycji
Szacunkowy koszt wyposażenia 2 316 lokali wyborczych w sprzęt do głosowania elektronicznego wynosi około 32 miliony euro. W otoczeniu rządu zaznacza się jednak, że inwestycja powinna się zamortyzować już po dwóch cyklach wyborczych. Podkreślono również, że różnica kosztów pomiędzy głosowaniem elektronicznym a tradycyjnym głosowaniem papierowym jest niewielka, co ma dodatkowo uzasadniać decyzję o powrocie do tej technologii.