Czapki i wachlarze zamiast klimatyzacji – jak belgijskie więzienia przetrwały upalne lato
Czapki z daszkiem i składane wachlarze dla osadzonych oraz złagodzone zasady dotyczące ubioru strażników – w taki sposób belgijskie zakłady karne radziły sobie z upałami w minionych miesiącach...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Czapki z daszkiem i składane wachlarze dla osadzonych oraz złagodzone zasady dotyczące ubioru strażników – w taki sposób belgijskie zakłady karne radziły sobie z upałami w minionych miesiącach letnich. Wynika to z pisma administracji więziennej (Gevangeniswezen), rozesłanego pod koniec czerwca podczas pierwszej fali upałów. Do poważniejszych zdarzeń nie doszło, jednak utrzymujące się przeludnienie placówek pozostaje poważnym problemem.
Spis treści
Ponad 40 stopni w celach
Pod koniec czerwca o nieznośnym upale mówił jeden z osadzonych w więzieniu przy Begijnenstraat w Antwerpii. Jak relacjonował, temperatura wewnątrz przekraczała 40 stopni. Zaniepokojenie sytuacją wyrażała również jego matka, apelując, by nie zapominać o osobach przebywających w zakładach karnych.
Wraz z nadejściem gorącego lata pojawiły się obawy o sytuację w przepełnionych belgijskich więzieniach. Jak przyznała w audycji De Ochtend w Radio 1 dziennikarka VRT zajmująca się wymiarem sprawiedliwości Caroline Van den Berghe, spodziewała się nawet wybuchu buntu wśród osadzonych.
Do takiej sytuacji jednak nie doszło. Administracja więzienna próbowała łagodzić skutki upałów za pomocą prostych rozwiązań, które nie wymagały dużych nakładów finansowych, ponieważ środków na więziennictwo brakuje.
Czapki, wachlarze i wentylacja przez wizjery
Zakupiono około 10 000 czapek z daszkiem, które miały chronić osadzonych przed słońcem podczas spacerów. Zapewniono im również składane wachlarze.
Dodatkowo zezwolono na pozostawianie otwartych okienek w drzwiach cel, aby umożliwić lepszą wentylację pomieszczeń.
Zmiany objęły także personel. Pracownikom więziennictwa złagodzono zasady dotyczące ubioru i wyjątkowo pozwolono na noszenie bermudów. W przypadku osób pracujących w mundurach szorty musiały jednak mieć granatowy kolor.
Rozwiązania te mogą wydawać się proste i stanowią uzupełnienie podstawowych zaleceń obowiązujących podczas upałów. Zdaniem dziennikarki VRT pozwoliły jednak wypracować swego rodzaju modus vivendi. Ostatecznie sytuacja w celach pozostała spokojna.
Przeludnienie: 13 000 osadzonych na 11 000 miejsc
Nie zmienia to jednak głównego problemu belgijskiego więziennictwa, którym pozostaje przeludnienie. Obecnie w zakładach karnych przebywa ponad 13 000 osób, podczas gdy dostępnych jest około 11 000 miejsc. Ponad 400 osadzonych musi spać na materacach rozłożonych na podłodze cel.
Sytuacja jest całkowicie niehumanitarna – ocenia adwokat John Maes. Prawnik zwraca uwagę na sam fakt istnienia w języku niderlandzkim określenia „grondslaper”, oznaczającego osobę śpiącą na podłodze. Jak zaznacza, samo powstanie takiego słowa jest przerażające i pokazuje, że taki stan rzeczy został niemal zinstytucjonalizowany.
W jakiś sposób ludzie w więzieniu przystosowują się, jak tylko potrafią. Zrobili to również tego lata. Ale to jest nieludzkie – podkreśla obrońca w sprawach karnych.
„Więźniami nie zdobywa się wyborców”
Zdaniem mecenasa Maesa politycy nie tracą z powodu tej sytuacji snu. Jak zauważa, na więźniach trudno zdobyć głosy wyborców, a budowanie zakładów karnych i inwestowanie w osadzonych nie przynosi politycznych korzyści.
Próby odciążenia systemu były już podejmowane, jednak – jak dodaje Caroline Van den Berghe – nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Jednym z rozwiązań pozostaje zwiększanie liczby dostępnych miejsc.
Nowe więzienie w Antwerpii ma zostać otwarte 2 września 2026 r. Osadzonych ze starej placówki będzie jednak mogło przyjąć dopiero pod koniec bieżącego roku z powodu niedoboru personelu. Zawód strażnika więziennego pozostaje bowiem jedną z profesji deficytowych na belgijskim rynku pracy.