Prezerwatywy mogą znacząco zdrożeć. Skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie odczuwalne globalnie
Konflikt na Bliskim Wschodzie, który już doprowadził do wzrostu cen energii oraz wielu produktów spożywczych, zaczyna wpływać także na rynek prezerwatyw. Malezyjska firma Karex, odpowiadająca za...
Photo by Andrey Matveev on Unsplash Konflikt na Bliskim Wschodzie, który już doprowadził do wzrostu cen energii oraz wielu produktów spożywczych, zaczyna wpływać także na rynek prezerwatyw. Malezyjska firma Karex, odpowiadająca za około 20 procent światowej produkcji tych wyrobów, rozważa podniesienie cen nawet o 30 procent. Informację tę przekazał prezes spółki w rozmowie z agencją Bloomberg News. Od początku konfliktu, czyli od końca lutego, koszty produkcji w firmie wzrosły o 25-30 procent.
Spis treści
Zakłócenia w łańcuchach dostaw
Jak wyjaśnia prezes Karex Goh Miah Kiat, główną przyczyną planowanych podwyżek jest poważna destabilizacja łańcuchów dostaw, będąca bezpośrednim skutkiem działań wojennych. To właśnie te zaburzenia doprowadziły do gwałtownego wzrostu kosztów produkcji w zakładach firmy w Malezji.
Koncern już rozpoczął proces dostosowywania cen dla większości swoich klientów. Według jego szefa będzie to jedna z najbardziej odczuwalnych podwyżek w ostatnich latach na globalnym rynku prezerwatyw.
Drożeją surowce i komponenty
Na obecną sytuację wpływa kilka równoległych czynników. Kluczowe znaczenie mają niedobory komponentów chemicznych pochodzących z ropy naftowej, a także wyraźny wzrost cen surowców. Problemy te przekładają się również na wyższe koszty opakowań oraz lubrykantów stosowanych przy produkcji prezerwatyw.
Karex produkuje rocznie około 5 miliardów prezerwatyw dla znanych marek, takich jak Durex, a także dla własnych linii, m.in. ONE Condoms i Carex. Firma jest w dużym stopniu uzależniona od produktów petrochemicznych, zwłaszcza amoniaku używanego do konserwacji lateksu oraz oleju silikonowego, który stanowi warstwę nawilżającą prezerwatywy.
Zapasy tylko na kilka tygodni
Obecnie przedsiębiorstwo dysponuje zapasami surowców wystarczającymi na utrzymanie produkcji przez około dwa miesiące. Dalszy rozwój sytuacji pozostaje jednak trudny do przewidzenia.
Prezes firmy nie wyklucza, że jeśli zakłócenia na rynkach surowcowych będą się utrzymywać, konieczne mogą być kolejne podwyżki cen w nadchodzących miesiącach.