Burmistrz Meise nocą patrolowała teren w poszukiwaniu osób podrzucających śmieci – zapowiada kolejne akcje
Burmistrz gminy Meise, Gerda Van den Brande (N-VA), spędziła noc, pilnując okolic Neromhof, aby przyłapać osoby nielegalnie wyrzucające odpady. Od początku roku w tym miejscu odnotowano już pięć...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Burmistrz gminy Meise, Gerda Van den Brande (N-VA), spędziła noc, pilnując okolic Neromhof, aby przyłapać osoby nielegalnie wyrzucające odpady. Od początku roku w tym miejscu odnotowano już pięć przypadków masowego podrzucania śmieci. Szefowa gminy postanowiła więc osobiście zareagować. Mimo kilkugodzinnego czuwania nie udało się nikogo zatrzymać, jednak burmistrz zapowiada powtórzenie nocnych patroli.
Nocna warta przy Neromhof
Po trzech kolejnych nocach, podczas których dochodziło do nielegalnego wyrzucania odpadów w rejonie Neromhof, burmistrz ogłosiła, że sama spróbuje ująć sprawców. Zapowiedź szybko zamieniła się w działanie – jeszcze tego samego wieczoru pojawiła się na miejscu.
Jak relacjonowała w porannej audycji “Goeiemorgen Morgen!” w VRT Radio 2, około godziny 21:00 zajęła stanowisko przy wjeździe wraz z jednym z mieszkańców. Czuwali do godziny 1:00 w nocy. W tym czasie nie doszło do żadnego zdarzenia – jedyną rzeczą, jaką zauważyli, był intensywny zapach czosnku niedźwiedziego. Sprawców nie udało się namierzyć.
Burmistrz nie zamierza jednak rezygnować. Zapowiedziała, że może wrócić na miejsce już kolejnej nocy i będzie powtarzać takie działania aż do osiągnięcia efektu.
Sprawcy zidentyfikowani – pochodzą z okolic Brukseli
Gerda Van den Brande podkreśla, że gmina dysponuje materiałem dowodowym ze wszystkich przypadków i sprawcy zostali już zidentyfikowani. Według niej są to osoby z okolic Brukseli. Na nagraniach widać między innymi pojazdy dostawcze z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi.
Sprawy zostały przekazane odpowiednim służbom, a osoby odpowiedzialne powinny liczyć się z wysokimi karami finansowymi. Burmistrz zaznacza jednak, że jej celem jest przyłapanie sprawców na gorącym uczynku. Pozwoliłoby to na zajęcie pojazdów wykorzystywanych do podrzucania odpadów, co byłoby znacznie dotkliwszą sankcją niż sama grzywna i mogłoby skutecznie ograniczyć ten proceder.