Strzelaniny na Anderlechcie: prokuratura chce czterech lat więzienia dla 20-letniego studenta
20-letni student stanął w piątek przed sądem karnym w Brukseli w związku z pierwszą strzelaniną, do której doszło w sierpniu 2025 r. na place Lemmens na Anderlechcie – informuje La DH....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be 20-letni student stanął w piątek przed sądem karnym w Brukseli w związku z pierwszą strzelaniną, do której doszło w sierpniu 2025 r. na place Lemmens na Anderlechcie – informuje La DH. Zdarzenie z nocy z 5 na 6 sierpnia zapoczątkowało serię strzelanin w tej części gminy, uznawanej za jeden z głównych punktów handlu narkotykami na Anderlechcie. Dwa dni później w parku de la Rosée, położonym niedaleko place Lemmens, zginął młody mężczyzna. W kolejnych miesiącach w okolicy dochodziło do następnych sytuacji z użyciem broni palnej, a jeden z pocisków trafił nawet do pokoju dziecka.
Spis treści
Pierwsze strzały i zatrzymanie podejrzanego
Krótko przed północą, podczas pierwszego ze zdarzeń, mieszkańcy usłyszeli kilka strzałów. Policja zabezpieczyła na miejscu liczne łuski, jednak bezpośrednio po zdarzeniu nikogo nie zatrzymano.
Przełom nastąpił po anonimowym zgłoszeniu, które wskazywało na mężczyznę poruszającego się hulajnogą i noszącego charakterystyczne odblaskowe buty sportowe. Niedługo później funkcjonariusze zatrzymali w dzielnicy Peterbos dwóch młodych mężczyzn jadących hulajnogą. Jednemu udało się uciec, natomiast drugi został zatrzymany. Przy podejrzanym znaleziono broń palną oraz amunicję.
Oskarżony zaprzecza udziałowi w strzelaninie
Jak podaje La DH, młody mężczyzna był początkowo podejrzewany o usiłowanie zabójstwa, jednak ostatecznie odpowiada przed sądem za grożenie gestem lub symbolem, nielegalne posiadanie broni oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Prokuratura domaga się dla niego czterech lat więzienia. Oskarżony, studiujący podatki i rachunkowość, wcześniej niekarany, twierdzi, że zgodził się jedynie przewieźć broń, aby spłacić dług wynoszący 500 euro wobec innej osoby.
Obrona podkreśla natomiast, że broń zabezpieczona przy zatrzymanym nie odpowiada łuskom znalezionym na place Lemmens. Według adwokatki analiza telefonu wskazuje również, że w chwili strzelaniny mężczyzna miał znajdować się kilka kilometrów od miejsca zdarzenia.
Ślady prochu na dłoni oskarżonego
Śledczy znaleźli jednak na lewej dłoni oskarżonego ślady prochu. Cytowany przez La DH biegły balistyk ocenił, że może to oznaczać, iż mężczyzna posługiwał się bronią palną lub znajdował się niedawno w pobliżu miejsca oddania strzałów.
Obrona wnosi o uniewinnienie w zakresie zarzutów związanych bezpośrednio ze strzelaniną. Jeśli sąd nie podzieli tego stanowiska, adwokatka domaga się orzeczenia kary w zawieszeniu albo kary prac społecznych.
Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 5 czerwca.