Europejska infrastruktura transportowa nie jest gotowa na zmiany klimatu – straty sięgają miliardów euro
Drogi, linie kolejowe, porty, lotniska i śródlądowe drogi wodne w Europie będą coraz częściej narażone na ekstremalne zjawiska pogodowe, a ich skutki mogą osiągnąć bezprecedensową skalę. Tak wynika z...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Drogi, linie kolejowe, porty, lotniska i śródlądowe drogi wodne w Europie będą coraz częściej narażone na ekstremalne zjawiska pogodowe, a ich skutki mogą osiągnąć bezprecedensową skalę. Tak wynika z nowego badania, przy którym współpracował Wolny Uniwersytet Brukselski VUB. Naukowcy przeanalizowali wpływ zmian klimatu na europejską sieć transportową i stwierdzili, że infrastruktura nie jest odpowiednio przygotowana na nadchodzące zagrożenia. O wynikach informuje VRT, które rozmawiało z główną autorką badania Cristiną Deiddą.
Spis treści
Od fal upałów po susze
Betonowa nawierzchnia drogi uniesiona wskutek nagłego upału albo odwołany pociąg – z podobnymi sytuacjami wielu mieszkańców Belgii zetknęło się w ostatnich tygodniach. To tylko dwa niewielkie przykłady wpływu warunków pogodowych na transport.
W przypadku silniejszych ekstremów pogodowych konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze. Powodzie, fale upałów, susze i pożary lasów mogą uszkadzać sieć kolejową, prowadzić do czasowego zamykania lotnisk lub wyłączać z ruchu ważne arterie komunikacyjne na wiele dni. Mogą również uniemożliwiać żeglugę na kluczowych rzekach, powodując straty gospodarcze liczone w miliardach euro.
„Projekt powstał dzięki środkom Komisji Europejskiej” – wyjaśnia Cristina Deidda. „Najpierw przeanalizowaliśmy wpływ ekstremalnych zjawisk pogodowych na transport w ciągu ostatnich 20 lat. Mając te dane, przygotowaliśmy projekcję na przyszłość, stosując przyszłe scenariusze klimatyczne”.
Miliardowe straty w ostatnich latach
Jednym z najbardziej znanych przykładów jest sucha zima w Europie Zachodniej w 2018 r. Jesienią poziom wody w Renie spadł tak nisko, że żegluga stała się niemal niemożliwa. „Stany wód osiągnęły historyczne minimum. Żegluga śródlądowa została poważnie zakłócona, a szacowane straty gospodarcze wyniosły 2,4 miliarda euro – i to tylko w Niemczech” – mówi badaczka. Długie i suche lato doprowadziło również do zamykania dróg z powodu uszkodzeń, odwoływania lotów i zakłóceń w ruchu kolejowym.
Problemy na Renie powtórzyły się w 2022 r., kiedy w połowie sierpnia statki w rejonie Kaub z trudem mogły przepływać z powodu niskiego poziomu wody. O tym, że zjawisko może przekształcić się w problem strukturalny, świadczą również tegoroczne doniesienia. Poziom rzeki ponownie jest niższy niż zwykle. Oprócz niedoboru opadów znaczenie ma także mniejsza ilość wody z topniejących lodowców alpejskich, która zasila Ren. To, co dawniej było stosunkowo pewne, wskutek zmian klimatu stało się znacznie mniej przewidywalne.
Belgia także poniosła wysokie koszty
W badaniu przypomniano gwałtowne powodzie z 2021 r., które spowodowały poważne szkody w drogach i infrastrukturze kolejowej w Belgii, Niemczech i Holandii. Uszkodzone zostały między innymi podtorza, mosty, systemy sygnalizacji i obwody zasilania. Straty oszacowano na 2,8 miliarda euro w Belgii i około 17 miliardów euro w Niemczech. W 2024 r., po problemach z poprzednich lat, zdecydowano o gruntownej modernizacji odcinka linii kolejowej w okolicach Voeren oraz o znacznie lepszym zabezpieczeniu go przed powodziami.
Grecję nawiedziło w 2021 i 2023 r. kilka powodzi. Konieczne było zamykanie dróg, poważnie ucierpiały mosty i infrastruktura kolejowa, a loty odwoływano lub przekierowywano. Same szkody w sieci kolejowej oszacowano na 150 milionów euro.
Pożary lasów i fale upałów na Sycylii w 2023 r. doprowadziły do zamknięcia lotniska oraz zakłóceń w ruchu kolejowym i drogowym. W listopadzie 2024 r. na lotnisku El Prat pod Barceloną odwołano dziesiątki lotów z powodu ulewnych deszczów, a w sierpniu 2022 r. gwałtowne opady doprowadziły do zalania paryskiego metra.
Sto odwołanych pociągów dziennie w Belgii
Nowszym przykładem jest czerwcowa fala upałów. Przewoźnicy kolejowi we Francji, Belgii, Holandii i Wielkiej Brytanii musieli odwoływać połączenia z powodu niewystarczającego chłodzenia w pociągach oraz zwiększonego ryzyka uszkodzeń infrastruktury, związanego z rozszerzaniem się sieci trakcyjnej i odkształcaniem szyn.
W Belgii odwoływano 100 kursów dziennie, między innymi ze względu na zbyt wysokie ryzyko awarii technicznych w starszych składach, w tym w pociągach spalinowych.
Prognozy do końca stulecia
Po przeanalizowaniu przykładów z przeszłości naukowcy sprawdzili, czego można spodziewać się w przyszłości w związku z wpływem powodzi, fal upałów, pożarów lasów i susz na poszczególne gałęzie transportu. Przyjęli scenariusz wzrostu średniej globalnej temperatury o trzy stopnie do 2100 r., odpowiadający kierunkowi, w którym świat zmierza przy obecnej polityce klimatycznej.
Największy wzrost zagrożenia dotyczy upałów. „Widzimy, że skutki coraz intensywniejszych fal upałów będą rosły najszybciej” – mówi Cristina Deidda. „W porównaniu z okresem 1980-2009 narażenie europejskiej infrastruktury transportowej na ekstremalne ciepło może w połowie stulecia, czyli w latach 2040-2069, wzrosnąć nawet 30-krotnie”.
W przypadku susz i żeglugi śródlądowej około połowy stulecia zjawisko to może po raz pierwszy objąć ponad połowę europejskich dróg wodnych, stwarzając zagrożenie dla transportu towarowego wzdłuż ważnych rzek. Do końca stulecia odsetek ten może wzrosnąć nawet do 70 procent, a problemy podobne do tych obserwowanych na Renie mogą stać się regułą, a nie wyjątkiem.
Według prognoz badaczy utrudnienia na drogach i liniach kolejowych spowodowane pożarami lasów mogą do końca stulecia występować nawet 26 razy częściej. Zwiększy się również narażenie sieci transportowych na powodzie rzeczne – lokalnie w przypadku kolei i zwykłych dróg nawet ośmiokrotnie.
Szybsza redukcja emisji może ograniczyć skutki
Wiele negatywnych skutków można jednak jeszcze ograniczyć. Jeśli emisje gazów cieplarnianych szybko spadną, wzrost temperatury do końca stulecia być może uda się zatrzymać na poziomie dwóch stopni zamiast trzech. Według obliczeń badaczy wszystkie gałęzie transportu odczułyby wówczas mniejsze konsekwencje. „W połowie stulecia średnie wzrosty narażenia można ograniczyć już o 22 do 30 procent” – wskazują naukowcy.
Cristina Deidda podkreśla, że skutki zmian klimatu nie ograniczają się do bezpośrednich uszkodzeń infrastruktury. „Opóźnienia, zamknięte drogi czy przerwy w transporcie pasażerskim i towarowym mogą wpływać na łańcuchy dostaw, a także na aktywność gospodarczą i zdrowie publiczne” – mówi badaczka. Jak dodaje, w ostatnich latach coraz częściej zdarzało się, że podczas fal upałów pasażerowie przez wiele godzin pozostawali uwięzieni w pociągach, co niekiedy prowadziło do wyczerpania i hospitalizacji.
Naukowcy ponownie apelują do decydentów o szybsze działania i przyspieszenie redukcji emisji. „Nasze wyniki pokazują, że sama adaptacja prawdopodobnie nie wystarczy” – mówi profesor klimatologii Wim Thiery z VUB, który uczestniczył w badaniu. „Zaprzestanie emisji powodowanych przez wykorzystanie paliw kopalnych znacząco zmniejszy narażenie. Ambitne cele klimatyczne są niezbędne, by zachować niezawodność i odporność europejskiej infrastruktury transportowej”.