EBC studzi oczekiwania wobec sekurytyzacji – banki wypłacają dywidendy zamiast zwiększać kredyty
Nowy artykuł Europejskiego Banku Centralnego podważa argument sektora bankowego, zgodnie z którym sekurytyzacja ryzyka pozwala zwiększać skalę kredytowania przedsiębiorstw. Zdaniem ekspertów EBC tego...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Nowy artykuł Europejskiego Banku Centralnego podważa argument sektora bankowego, zgodnie z którym sekurytyzacja ryzyka pozwala zwiększać skalę kredytowania przedsiębiorstw. Zdaniem ekspertów EBC tego rodzaju instrumenty finansowe służą przede wszystkim zwiększaniu wypłat dywidend. Unia Europejska chce do 2027 r. uprościć ramy regulacyjne w tym obszarze, jednak bank centralny przestrzega przed przecenianiem wpływu takich zmian na gospodarkę.
Spis treści
Samo pojęcie sekurytyzacji przywołuje wspomnienia nadużyć z okresu kryzysu kredytów subprime. Do 2008 r. amerykańskie banki chętnie wykorzystywały ten mechanizm finansowy, który pozwalał im odsprzedawać na rynkach wierzytelności hipoteczne wątpliwej jakości w formie obligacji. Te następnie pakowano w kolejne, jeszcze mniej przejrzyste produkty finansowe.
Bruksela chce ożywić rynek
Po kryzysie znaczenie sekurytyzacji zmalało, ale mechanizm ten nie zniknął. W Europie Komisja Europejska próbuje nawet ponownie rozwinąć ten rynek w ramach unii oszczędności i inwestycji, której celem jest skierowanie kapitału z oszczędności na finansowanie realnej gospodarki. Projekt popiera również sektor bankowy, który widzi w sekurytyzacji sposób na zmniejszenie obciążeń regulacyjnych – wyprowadzenie kredytów z bilansu pozwala bowiem obniżyć wymogi kapitałowe.
Reforma, która ma ożywić i uprościć rynek sekurytyzacji, ma zostać sfinalizowana w 2027 r., po zakończeniu trwającego trilogu. Zmiany mają między innymi ograniczyć zakres raportowanych danych, uprościć zasady dotyczące sekurytyzacji prywatnych oraz złagodzić kryteria obowiązujące w przypadku sekurytyzacji standaryzowanych.
Głównym argumentem współprawodawców i sektora bankowego pozostaje przekonanie, że odsprzedaż kredytów z aktywów lub przeniesienie ryzyka ich niespłacenia na zewnętrznych inwestorów – w przypadku sekurytyzacji syntetycznych – pozwoli bankom udzielać większej liczby kredytów, zwłaszcza przedsiębiorstwom. W założeniu ma to ostatecznie pobudzić europejską gospodarkę.
Analiza czterech ekspertów banku centralnego
W praktyce sytuacja okazuje się jednak bardziej złożona, na co wskazuje artykuł opublikowany na blogu Europejskiego Banku Centralnego. Czterech ekspertów zajmujących się regulacjami i stabilnością finansową wskazuje, że sekurytyzacje syntetyczne, w których ryzyko kredytowe przenoszone jest za pomocą instrumentów pochodnych, a których wolumen potroił się od 2021 r., służą przede wszystkim uwalnianiu środków na wyższe dywidendy, a nie finansowaniu nowych kredytów.
Średni wzrost akcji kredytowej dla przedsiębiorstw jest wprawdzie wyższy w bankach korzystających z sekurytyzacji i w latach 2018-2025 wyniósł 5 procent, wobec 1 procent w bankach, które nie stosowały tego mechanizmu. Jak zaznaczono w artykule, tak proste porównanie nie uwzględnia jednak innych czynników wpływających na tempo wzrostu kredytów, takich jak wielkość banku czy poziom jego funduszy własnych.
Trzykrotnie większy efekt po stronie dywidend
Dokładniejsza analiza danych daje jednak zupełnie inny obraz. „Gdy emisje syntetyczne rosną o 1 procent, dynamika kredytów dla przedsiębiorstw zwiększa się o około 0,02 procent. Skala tego efektu jest zbyt mała, by miała istotne znaczenie gospodarcze” – wskazują eksperci EBC.
Zdaniem autorów sekurytyzacja syntetyczna sama w sobie nie powinna więc w istotny sposób umożliwiać bankom zwiększania finansowania realnej gospodarki. Tym bardziej nie może być traktowana jako narzędzie wystarczające do ożywienia europejskiej gospodarki, a już na pewno nie do zasypania luki inwestycyjnej wynoszącej 750-800 miliardów euro rocznie, wskazanej w raporcie Draghiego.
Co więcej, banki sekurytyzujące swoje aktywa tylko w niewielkim stopniu zwiększają akcję kredytową, natomiast znacznie mocniej podnoszą wypłaty dla akcjonariuszy. „Wzrost wypłat dywidend jest trzykrotnie większy – wynosi 0,07 procent wobec 0,02 procent w przypadku kredytów dla przedsiębiorstw, przy każdym wzroście emisji papierów syntetycznych o 1 procent” – czytamy w artykule. Taka sytuacja może budzić niepokój, ponieważ w praktyce zwiększa dźwignię finansową w bilansach banków. Jak podsumowują eksperci, oczekiwanych korzyści z sekurytyzacji dla gospodarki nie należy więc przeceniać.