W Islandii rozpoczęło się w poniedziałek przedterminowe głosowanie przed referendum zaplanowanym na 29 sierpnia. Jego wynik ma rozstrzygnąć, czy kraj powinien wznowić negocjacje dotyczące przystąpienia do Unii Europejskiej. Rozmowy zostały oficjalnie przerwane w 2015 r., a kwestia ewentualnego członkostwa nadal wyraźnie dzieli mieszkańców Islandii. Wyborcy odpowiedzą na pytanie, czy kraj powinien ponownie rozpocząć negocjacje akcesyjne z UE.
Sondaże pokazują podzielone społeczeństwo
Opinie w kraju liczącym około 400 000 mieszkańców pozostają niemal równo podzielone. W sondażu instytutu Gallup opublikowanym 29 czerwca 52 procent spośród 1 993 ankietowanych opowiedziało się za wznowieniem rozmów, natomiast 48 procent było temu przeciwnych.
Islandia złożyła wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej w 2009 r., po kryzysie finansowym, który poważnie osłabił jej gospodarkę. Negocjacje zostały jednak oficjalnie przerwane w 2015 r.
Rybołówstwo i rolnictwo najtrudniejszym punktem
W przypadku wznowienia rozmów najtrudniejszymi tematami mają być rybołówstwo i rolnictwo, które należą do najważniejszych sektorów islandzkiej gospodarki.
Islandia ma już dostęp do jednolitego rynku europejskiego dzięki członkostwu w Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG). Wiąże się to z obowiązkiem przyjmowania znacznej części unijnego prawodawstwa. Kraj należy również do strefy Schengen, ale pozostaje poza unią celną Unii Europejskiej.
Jeśli w referendum 29 sierpnia większość wyborców opowie się za wznowieniem negocjacji, konieczne będzie przeprowadzenie drugiego głosowania. Tym razem mieszkańcy Islandii mieliby zdecydować o samym przystąpieniu kraju do Unii Europejskiej.