Nowy test CLE w czwartej klasie – uczniowie z Uccle po pierwszym sprawdzianie z „wielkości”
W czwartek uczniowie czwartej klasy szkoły podstawowej w Collège Saint-Pierre na Uccle rozwiązywali drugą część matematyczną nowego testu CLE, poświęconą wielkościom i jednostkom miary. Mieli na jej...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W czwartek uczniowie czwartej klasy szkoły podstawowej w Collège Saint-Pierre na Uccle rozwiązywali drugą część matematyczną nowego testu CLE, poświęconą wielkościom i jednostkom miary. Mieli na jej wykonanie 50 minut. Choć na początku tygodnia część dzieci była wyraźnie zaniepokojona, do samego sprawdzianu przystąpiły spokojnie – relacjonuje dziennik Le Soir. To pierwsza edycja tej diagnostycznej oceny w Federacji Walonia-Bruksela (FWB), a jej wyniki nie mogą być wykorzystywane do wystawiania ocen na świadectwie.
Spis treści
„Możecie postawić przegrody”
W klasie 4D, prowadzonej przez nauczycielkę Louise Montoisy, między siedzącymi obok siebie uczniami ustawiono teczki. Choć czwartkowy test nie liczy się do świadectwa, zaglądanie do pracy sąsiada nie wchodziło w grę. Po przerwie 22 dzieci wiedziało już, co je czeka.
„Nie jesteście zbyt zestresowani?” – zapytała nauczycielka z sekcji podstawowej Collège Saint-Pierre na Uccle. Kilkoro dzieci lekko skinęło głowami. Po zjedzeniu drugiego śniadania uczniowie nie mogli się jednak doczekać rozpoczęcia testu. „Możemy już zaczynać?” – dopytywali, gdy pani Louise kończyła rozdawać broszury w niebieskich okładkach.
„Jak zwykle nie czytam z wami polecenia. Możecie skorzystać ze słownika, jeśli czegoś nie rozumiecie” – przypomniała nauczycielka. „W zadaniach z wielkościami zwracamy uwagę, żeby zawsze podać w odpowiedzi właściwą jednostkę. I nie zapominamy przeczytać wszystkiego jeszcze raz na końcu”. W klasie zapadła cisza.
Test nie liczy się do świadectwa
Test CLE – od francuskiego „calculer, lire et écrire”, czyli liczyć, czytać i pisać – po raz pierwszy obejmuje uczniów czwartej klasy szkoły podstawowej w Federacji Walonia-Bruksela. Ta niecertyfikująca ocena diagnostyczna ma sprawdzić, w jakim stopniu opanowali materiał z trzeciej klasy.
Szkoły muszą przeprowadzić test między 15 a 30 września, w terminach wybranych przez każdą placówkę. Sprawdzian dzieli się na pięć części po 50 minut: dwie z matematyki – dotyczące liczb i podstawowych działań oraz wielkości – a także trzy z języka francuskiego, poświęcone rozumieniu tekstu czytanego, czytaniu na głos oraz tworzeniu krótkich wypowiedzi pisemnych. Poszczególne części odbywają się w różnych terminach i obejmują od 18 do 25 pytań każda.
Wyniki uczniów nie mogą służyć do wystawiania ocen. Minister edukacji Valérie Glatigny (MR) podkreślała, że nie chodzi o żaden „mini-CEB”, czyli pomniejszoną wersję egzaminu kończącego szkołę podstawową. Louise Montoisy zauważa jednak, że układ arkusza i sposób udzielania odpowiedzi mogą przypominać ten egzamin.
Nauczycielka celowo przedstawiła sprawdzian jako serię „małych ćwiczeń powtórkowych”, żeby nie niepokoić dzieci. „Rodzice zostali poinformowani na spotkaniu na początku roku szkolnego, pod koniec sierpnia. Dzieci dowiedziały się znacznie później. Nie chciałam ich tym rozpraszać”.
Jedni się uczyli, inni w ogóle się nie przejmowali
Nie wszyscy podeszli do testu bez wcześniejszego przygotowania. „Myślałem, że to się liczy do świadectwa” – mówi dziewięcioletni Jim. „Moi rodzice są surowi, więc trochę mi tym zawracali głowę”.
Théa postanowiła zawczasu zabrać się do nauki. „Bardzo się bałam, że dostanę złe oceny. Uczyłam się do testu w domu. Kiedy pani powiedziała, że to będzie materiał z trzeciej klasy, mniej się stresowałam”.
Inni uczniowie byli znacznie spokojniejsi. „Moi rodzice w ogóle o tym nie pamiętali” – zapewnia Neila.
Przeprowadzenie, sprawdzanie i wprowadzanie wyników
Pierwsza edycja testu wymaga dostosowania się do nowej sytuacji również od nauczycieli. Szkoła otrzymała dziesięć dni przed rozpoczęciem sprawdzianów dokumentację zawierającą wytyczne i warunki przeprowadzenia testu oraz same arkusze. Dla porównania materiały do egzaminu CEB trafiają do zespołów dopiero w dniu egzaminu, a nie wcześniej.
„Ponieważ test sprawdza umiejętności z końca trzeciej klasy, uczniowie byli w zasadzie przygotowani” – uważa Louise Montoisy, według której poziom sprawdzianu wiernie odzwierciedla wymagania programowe. „Wolałabym jednak, żeby odbywał się na koniec trzeciej klasy. Niektórym uczniom trudno od razu wrócić do rytmu po dwóch miesiącach wakacji. Nie wszystkie dzieci mają w domu środowisko, które stymuluje je w czasie lata”.
Ten okres roku szkolnego i tak jest zwykle przeznaczony na powtórki. „Więc zasadniczo nie burzy to naszych zajęć” – dodaje nauczycielka. Szkoła już wcześniej prowadziła własne oceny diagnostyczne, aby określić poziom uczniów i nadrobić ewentualne braki. „Trzeba przyznać, że to zajmuje czas na lekcjach. A dla nas oznacza więcej pracy przy sprawdzaniu i wprowadzaniu wyników, które muszą być gotowe do 30 września”.
Mimo dodatkowych obowiązków pani Louise dostrzega wartość nowego sprawdzianu. „To pierwszy raz, kiedy uczę czwartą klasę, zwykle mam piąte i szóste roczniki”. Jej koledzy prowadzący czwarte klasy niekoniecznie podzielają ten entuzjazm. „Oni znają już swoich uczniów” – podkreśla. W szkolnictwie katolickim test dochodzi dodatkowo do ocen międzydiecezjalnych organizowanych pod koniec czwartej klasy.
Dyrektor: „Nie prosiliśmy o aż tyle”
Kumulacja sprawdzianów budzi wątpliwości dyrektora placówki Matthieu Demarcheliera. „Ten test CLE jest jedną z rzeczy, które dokłada nam Federacja Walonia-Bruksela, niekoniecznie prosiliśmy o aż tyle”.
Dyrektor nie jest przeciwnikiem nowego rozwiązania, zwraca jednak uwagę na czas, jaki ono zajmuje, oraz na sposób wykorzystania wyników. Mają one trafiać do nauczycieli i rodziców za pośrednictwem systemu DaccE (Dossier d’accompagnement de l’élève), czyli dokumentacji wsparcia ucznia. W razie trudności wyniki mają służyć jako podstawa do wprowadzenia zróżnicowania nauczania, współnauczania, utrwalania materiału lub jego rozszerzania, przy wykorzystaniu środków przeznaczonych na wzmocnienie indywidualnego wsparcia. „To ma być narzędzie diagnostyczne, które pomaga nauczycielom. Naszym zdaniem nie było potrzeby przekazywania tych danych rodzinom”.
W jego placówce, której wskaźnik społeczno-ekonomiczny znajduje się w górnej średniej, dyrektor nie obawia się porównań z innymi szkołami o podobnym profilu. „Nasi uczniowie na ogół dobrze radzą sobie z językiem. Rodzice są raczej zaangażowani”.
Po pięćdziesięciu minutach: „Ale to było dość łatwe”
Ta swoboda jest widoczna również w sposobie, w jaki dzieci podchodzą do zadań. Pięćdziesiąt minut po przerwie arkusze są już zebrane, a teczki oddzielające uczniów zostają odstawione na miejsce.
Jim, który dobrze czuje się w rachunkach, nie przepadał jednak za zadaniami dotyczącymi wielkości. Razem z Aloisem musiał trochę pogłowić się nad jednym z pytań: „Trzeba było zakolorować ułamki na figurze”. Sasha uznała natomiast, że test był „jednak dość łatwy”.
Na odpoczynek nie ma zresztą wiele czasu. Następnego dnia kolejne 50 minut przeznaczono na pisanie. „Takie testy będziemy mieli jeszcze na koniec roku” – przewiduje już Sasha. „Ale będą dłuższe i będą się liczyć do przejścia do piątej klasy”.