Mandat 52 000 euro anulowany. Urzędnik regionu brukselskiego przez rok działał bez wymaganych uprawnień
Błąd proceduralny po stronie administracji Regionu Stołecznego Brukseli doprowadził do anulowania wysokiej kary finansowej nałożonej na właścicieli zabytkowej kamienicy przy Grand-Place w Brukseli....
Błąd proceduralny po stronie administracji Regionu Stołecznego Brukseli doprowadził do anulowania wysokiej kary finansowej nałożonej na właścicieli zabytkowej kamienicy przy Grand-Place w Brukseli. Mandat w wysokości 52 150 euro został wystawiony w 2023 r. za naruszenie przepisów dotyczących sposobu użytkowania budynku. Jak się jednak okazało, urzędnik odpowiedzialny za nałożenie sankcji nie posiadał wówczas wymaganych uprawnień do wystawiania mandatów administracyjnych. Sprawę rozstrzygnęła Rada Stanu, a jej decyzja może mieć konsekwencje wykraczające poza ten jeden przypadek.
Spis treści
Kamienica wynajęta na działalność komercyjną
Sprawa dotyczy zabytkowej kamienicy położonej przy Grand-Place w Brukseli. Właściciele budynku zdecydowali się wynająć całą nieruchomość ogólnokrajowej sieci czekoladowni.
Tymczasem przepisy obowiązujące w Regionie Stołecznym Brukseli w zakresie ochrony dziedzictwa architektonicznego przewidują szczególne zasady użytkowania budynków przy tym historycznym placu. Działalność komercyjna jest dopuszczalna jedynie na parterze, natomiast wyższe kondygnacje powinny być przeznaczone na cele mieszkalne.
Podczas kontroli administracyjnej regionalny urzędnik stwierdził naruszenie tych przepisów. Według ustaleń w budynku nie znajdowały się lokale mieszkalne na wyższych piętrach, co stanowiło podstawę do nałożenia kary finansowej. W 2023 r. właściciele otrzymali mandat w wysokości 52 150 euro.
Urzędnik nie złożył wymaganej przysięgi
Właściciele kamienicy zaskarżyli decyzję administracji do Rady Stanu. W trakcie postępowania wyszło na jaw, że kluczowy element procedury był wadliwy.
Choć sama kontrola oraz dokumentacja sprawy zostały przeprowadzone prawidłowo, problem dotyczył statusu urzędnika wystawiającego mandat. Aby móc nakładać sankcje administracyjne, funkcjonariusz musi wcześniej złożyć oficjalną przysięgę. W tym przypadku formalność ta nie została dopełniona w momencie wystawienia mandatu.
Region brukselski przyznał, że urzędnik faktycznie złożył wymaganą przysięgę, jednak nastąpiło to dopiero cztery miesiące po wystawieniu spornego mandatu. Administracja tłumaczyła opóźnienie tym, że ceremonie zaprzysiężenia nie odbywają się regularnie co miesiąc, co może prowadzić do pewnych przesunięć.
Argument ten nie przekonał jednak Rady Stanu. Sąd uznał, że brak formalnego zaprzysiężenia w chwili wystawienia kary oznacza, że decyzja administracyjna była nieważna. W rezultacie mandat został anulowany.
Możliwy precedens dla innych spraw
Orzeczenie Rady Stanu może mieć szersze konsekwencje. Decyzja ta może zostać wykorzystana jako argument przez innych właścicieli nieruchomości w Brukseli, którzy otrzymali podobne sankcje administracyjne.
Jeżeli okaże się, że również w innych przypadkach mandaty były wystawiane przez urzędnika przed złożeniem przez niego przysięgi, istnieje możliwość ich zakwestionowania na drodze prawnej. W praktyce oznacza to, że wszystkie kary nałożone w okresie, gdy urzędnik nie posiadał jeszcze formalnych uprawnień, mogą zostać podważone.
Sprawa pokazuje, jak duże znaczenie w postępowaniach administracyjnych mają kwestie formalne oraz prawidłowe dochowanie procedur przez administrację publiczną.