Belgijski system opieki społecznej czekają istotne zmiany, które bezpośrednio wpłyną na sytuację finansową wielu osób korzystających ze wsparcia publicznego. Minister ds. integracji społecznej Anneleen Van Bossuyt z partii N-VA zapowiedziała utworzenie centralnego rejestru zasiłków i świadczeń socjalnych. Ma to być pierwszy krok do wprowadzenia górnego limitu łącznej pomocy, jaką może otrzymać jedna osoba. Choć szczegóły projektu były stopniowo przedstawiane podczas posiedzeń komisji spraw społecznych Izby Reprezentantów, w środę 14 stycznia 2026 r. gabinet minister oficjalnie potwierdził te plany. Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać jesienią przyszłego roku, wywołując szeroką debatę na temat walki z ubóstwem oraz skuteczności zachęt do podejmowania pracy.
Narodowy rejestr wsparcia socjalnego
Podstawą planowanej reformy ma być stworzenie scentralizowanej bazy danych obejmującej wszystkie formy pomocy udzielanej osobom mieszkającym w Belgii. Nad projektem pracuje specjalna grupa robocza złożona z przedstawicieli trzech resortów: spraw społecznych, zatrudnienia oraz integracji społecznej. Jej zadaniem jest opracowanie pełnego inwentarza świadczeń, obejmującego nie tylko wypłaty pieniężne, takie jak dochód integracyjny RIS, lecz także pomoc rzeczową, w tym wsparcie na żywność czy ogrzewanie. Rejestr ma uwzględniać również korzyści niematerialne, takie jak ulgi lub bezpłatne przejazdy transportem publicznym.
Zdaniem gabinetu minister Van Bossuyt centralny rejestr jest niezbędny do skutecznego zapobiegania nadużyciom oraz eliminowania przypadków wielokrotnego lub nienależnego pobierania świadczeń. System ma umożliwiać gromadzenie i współdzielenie danych zarówno na poziomie regionalnym, jak i lokalnym. Przetwarzanie tych informacji ma zostać uregulowane dekretem królewskim, który zapewni zgodność z przepisami o ochronie danych osobowych oraz poszanowanie prywatności beneficjentów. Planowana ustawa ma precyzyjnie określić cele przetwarzania danych, zakres gromadzonych informacji, okres ich przechowywania oraz listę instytucji uprawnionych do dostępu.
Limity świadczeń i motywowanie do pracy
Za techniczne wdrożenie projektu, określanego często jako kataster socjalny, odpowiadać będzie instytucja BCSS/KSZ, czyli Banque carrefour de la Sécurité sociale. Zgodnie z harmonogramem rejestr ma być w pełni operacyjny od 1 października 2026 r., po wcześniejszym uchwaleniu niezbędnych przepisów przez parlament, co zaplanowano na wiosnę. Największe emocje budzi jednak zasadniczy cel reformy, czyli stworzenie podstaw do wprowadzenia sztywnego limitu łącznej pomocy socjalnej przypadającej na jedną osobę.
Minister Anneleen Van Bossuyt otwarcie wskazuje, że celem jest zapewnienie różnicy wynoszącej co najmniej 500 euro pomiędzy dochodami z pracy a sumą pobieranych świadczeń. Według N-VA ma to zwiększyć atrakcyjność zatrudnienia i ograniczyć sytuacje, w których praca nie przynosi wyraźnej korzyści finansowej w porównaniu z pomocą socjalną. Autorzy reformy podkreślają, że zbyt mały dystans między świadczeniami a płacą minimalną może zniechęcać część osób do aktywności zawodowej, co negatywnie odbija się na rynku pracy i finansach publicznych.
Krytyka organizacji społecznych i obawy o skutki reformy
Zapowiedzi reformy spotkały się z ostrą reakcją Belgijskiej Sieci Walki z Ubóstwem BAPN. Jej rzeczniczka Caroline Van Der Hoeven zwróciła uwagę na brak jasności co do tego, które świadczenia miałyby zostać ograniczone po przekroczeniu ustalonego limitu. Podkreśliła również rozbieżności w celach przedstawianych przez poszczególnych ministrów. Dla Franka Vandenbroucke centralny rejestr ma przede wszystkim zwiększać przejrzystość systemu i przeciwdziałać niewykorzystywaniu przysługujących praw, natomiast dla Anneleen Van Bossuyt jest on narzędziem o charakterze restrykcyjnym.
Zdaniem BAPN wiele świadczeń socjalnych w Belgii już dziś znajduje się poniżej progu ubóstwa, a ich dalsze ograniczanie może doprowadzić do pogłębienia biedy wśród najuboższych. Organizacja obawia się również, że centralny rejestr i limity mogą zniechęcić część osób do ubiegania się o pomoc, co utrudni ich integrację społeczną. Jak podkreśla Van Der Hoeven, osoby skupione na codziennym przetrwaniu nie są w stanie skutecznie planować przyszłości ani podejmować działań prowadzących do poprawy sytuacji zawodowej.
Paradoksalnie wprowadzenie rejestru może początkowo zwiększyć wydatki państwa. Szacunki wskazują, że obecnie nawet połowa osób uprawnionych do dochodu integracyjnego RIS nie korzysta z tego świadczenia. Jeśli nowy system uprości procedury i zwiększy automatyzację, liczba wniosków może wzrosnąć, co w pierwszej fazie obciąży budżet pomocy społecznej, zanim zaczną obowiązywać planowane limity.