Szwajcarski adwokat wraz z żoną złożyli skargę karną w związku z publikacją kontrowersyjnej karykatury przez francuski magazyn satyryczny Charlie Hebdo. Rysunek nawiązywał do pożaru baru Le Constellation w Crans-Montana, do którego doszło w noc sylwestrową i w którym zginęło 40 osób, a ponad sto zostało rannych.
Karykatura, która wywołała oburzenie
W piątek Charlie Hebdo opublikował tzw. „rysunek dnia”, przedstawiający dwóch narciarzy z podpisem „Les brûlés font du ski” („Spaleni jeżdżą na nartach”), uzupełnionym dopiskiem „La comédie de l’année” („Komedia roku”). Było to bezpośrednie odniesienie do kultowej francuskiej komedii „Les Bronzés font du ski” z 1979 r.
Publikacja ukazała się w dniu narodowych uroczystości pogrzebowych ofiar tragedii, co spotęgowało negatywne reakcje. W Szwajcarii rysunek wywołał gwałtowną polemikę, a liczni odbiorcy uznali go za przekroczenie granic dopuszczalnej satyry i za instrumentalne wykorzystanie dramatu, w którym zginęły dziesiątki osób.
Skarga do prokuratury kantonu Valais
Małżonkowie złożyli skargę karną do prokuratury kantonu Valais przeciwko redakcji Charlie Hebdo oraz autorowi rysunku, Ericowi Salchowi. W uzasadnieniu powołali się na artykuł 135 szwajcarskiego kodeksu karnego, dotyczący m.in. przedstawień przemocy i naruszenia godności.
Zdaniem skarżących, karykatura nie pełni funkcji krytycznej ani informacyjnej. W treści skargi podkreślono, że rysunek „nie potępia przemocy, lecz ją neutralizuje poprzez humor”, a tym samym godzi w godność ofiar. Autorzy skargi argumentują również, że publikacja nie ma wartości kulturowej, artystycznej, naukowej ani informacyjnej.
W przypadku skazania domagają się wszczęcia postępowania karnego oraz zasądzenia odszkodowania, które – zgodnie z ich wnioskiem – miałoby zostać przekazane wszystkim poszkodowanym w tragedii.
Tragedia w Crans-Montana
Pożar w barze Le Constellation w luksusowym kurorcie narciarskim Crans-Montana był jednym z najtragiczniejszych wydarzeń ostatnich lat w Szwajcarii. Ogień wybuchł w noc sylwestrową i pochłonął życie 40 osób. Z ustaleń śledczych wynika, że 34 ofiary zginęły w klatce schodowej, próbując wydostać się z płonącego budynku.
Ponad sto osób odniosło obrażenia o różnym stopniu ciężkości. Skala dramatu doprowadziła do ogłoszenia narodowej żałoby, a uroczystości pogrzebowe ofiar miały charakter państwowy.
Granice satyry i wolności słowa
Sprawa wpisuje się w długą historię kontrowersji wokół publikacji Charlie Hebdo. Magazyn od lat znany jest z ostrej, często prowokacyjnej satyry wymierzonej w religie, polityków i instytucje, co wielokrotnie prowadziło do protestów oraz sporów prawnych na arenie międzynarodowej.
Obecny przypadek ponownie stawia pytanie o granice wolności słowa i satyry, zwłaszcza w kontekście świeżych tragedii. We Francji redakcja może powoływać się na silne konstytucyjne gwarancje wolności prasy, natomiast szwajcarskie prawo w większym stopniu akcentuje ochronę godności ofiar oraz ograniczenia dotyczące przedstawiania przemocy.
Dalsze losy sprawy zależą od decyzji prokuratury kantonu Valais, która zdecyduje, czy wszcząć formalne śledztwo i czy istnieją podstawy do postawienia zarzutów autorowi rysunku oraz redakcji magazynu.