Spór o cyfrowe euro – Parlament Europejski przesuwa głosowanie
Projekt wprowadzenia cyfrowego euro nadal wywołuje podziały wśród europejskich decydentów. Głosowanie w Parlamencie Europejskim nad nową formą waluty, które pierwotnie miało odbyć się 5 maja, zostało...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Projekt wprowadzenia cyfrowego euro nadal wywołuje podziały wśród europejskich decydentów. Głosowanie w Parlamencie Europejskim nad nową formą waluty, które pierwotnie miało odbyć się 5 maja, zostało przełożone na 23 czerwca. Komisja ds. gospodarczych i monetarnych nie zdołała osiągnąć porozumienia w tej kwestii. Najwięcej kontrowersji budzi sposób funkcjonowania cyfrowego euro – w szczególności to, czy powinno ono działać w wersji online, offline czy w modelu łączącym oba rozwiązania. Mimo opóźnienia Europejski Bank Centralny (EBC) kontynuuje prace nad stroną techniczną projektu.
Spis treści
Długa droga legislacyjna
Dyskusja nad cyfrowym euro trwa od 2020 r., a formalna propozycja Komisji Europejskiej pojawiła się w 2023 r. W grudniu 2025 r. państwa członkowskie uzgodniły wspólne stanowisko w Radzie, co otworzyło drogę do zajęcia stanowiska przez Parlament Europejski.
Po przyjęciu stanowiska przez europosłów rozpoczną się trilogi, czyli negocjacje między Parlamentem, Radą i Komisją Europejską. Ich celem będzie wypracowanie ostatecznego tekstu regulacji. Dopiero po zakończeniu tego etapu Europejski Bank Centralny będzie mógł podjąć decyzję o emisji cyfrowego euro. Według wstępnych założeń waluta mogłaby zostać wdrożona na szeroką skalę w 2029 r., natomiast pierwsze programy pilotażowe przewidziano na 2027 r.
Online czy offline – kluczowy spór
Wśród europosłów brak zgody co do ostatecznego kształtu nowej waluty, która ma funkcjonować obok gotówki oraz tradycyjnych rachunków bankowych. Główna oś sporu dotyczy tego, czy cyfrowe euro powinno działać wyłącznie offline, czy też w modelu hybrydowym.
Część polityków opowiada się za rozwiązaniem offline, które miałoby zapewnić poziom anonimowości zbliżony do gotówki. Taki system – niewymagający stałego połączenia z internetem i przypominający dawną belgijską kartę Proton – ograniczałby konkurencję wobec banków, zmniejszał koszty infrastruktury i byłby odporny na ewentualne awarie sieci.
Z kolei zwolennicy modelu hybrydowego chcą umożliwić płatności zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w internecie. To rozwiązanie, wspierane przez EBC i Komisję Europejską, ma wzmocnić niezależność Europy w obszarze płatności oraz stworzyć alternatywę dla dominujących na rynku amerykańskich operatorów, szczególnie w handlu internetowym, a także dla stablecoinów powiązanych z dolarem.
Krytyka ze strony banków
Sektor bankowy odnosi się krytycznie do wariantu hybrydowego, postrzegając go jako poważniejsze zagrożenie dla swojej działalności. Dodatkowym elementem napięcia jest fakt, że wiele instytucji finansowych inwestuje równolegle w rozwój projektu Wero – europejskiej alternatywy dla systemów Visa i Mastercard.
Oprócz kwestii trybu działania cyfrowego euro pojawiają się także inne sporne tematy. Wśród nich znajdują się proponowany limit środków możliwych do przechowywania – około 3 000 euro – oraz zagadnienia związane z ochroną prywatności użytkowników.
EBC pozostaje niewzruszony
Pomimo tych rozbieżności Europejski Bank Centralny nie wyraża większych obaw związanych z przesunięciem głosowania. Pod koniec ubiegłego tygodnia Piero Cipollone, przewodniczący grupy roboczej ds. cyfrowego euro, podkreślił, że bank centralny wykazuje cierpliwość już od trzech lat, a dodatkowe miesiące nie wpłyną istotnie na harmonogram, o ile przepisy zostaną przyjęte do końca 2026 r.
EBC kontynuuje jednocześnie prace nad techniczną stroną projektu. W piątek instytucja poinformowała o nowych porozumieniach z trzema europejskimi organizacjami standaryzacyjnymi: ECPC w zakresie płatności zbliżeniowych, nexo standards w obszarze połączeń między sprzedawcami a terminalami płatniczymi oraz Berlin Group w kontekście płatności realizowanych przy użyciu numeru telefonu. Celem tych działań jest ograniczenie kosztów wdrożenia cyfrowego euro – które ma być bezpłatne dla osób fizycznych – oraz zapewnienie spójności rozwiązań na poziomie całego rynku.