Opodatkowanie pustych terenów i prywatnych basenów – nowy plan podatkowy Charleroi
Pod presją finansową Charleroi przygotowuje się do głosowania nad serią nowych podatków i podwyżek lokalnych obciążeń. Miasto planuje m.in. opodatkować nieczynne tereny działalności gospodarczej. Z...
"SNCV 1982, Charleroi" by Wattman (trams, treinen, etc) is licensed under CC BY-NC 2.0 Pod presją finansową Charleroi przygotowuje się do głosowania nad serią nowych podatków i podwyżek lokalnych obciążeń. Miasto planuje m.in. opodatkować nieczynne tereny działalności gospodarczej.
Spis treści
Z nożem na gardle władze Charleroi szykują się do przyjęcia „katalogu okropności” – jak określają go niektórzy radni – obejmującego blisko 50 pozycji: nowych podatków, podwyżek stawek i korekt w obowiązujących przepisach. „Zadbaliśmy o to, aby Charleroi pozostało miastem atrakcyjnym zarówno dla mieszkańców, jak i dla inwestorów. Większość zmian pozostaje marginalna, ale rewizja była konieczna – niektóre stawki nie były aktualizowane od ponad dziesięciu lat” – informuje administracja miejska.
Z dokumentów przygotowanych na poniedziałkową sesję rady wynika, że wzrost obciążeń podatkowych dotknie praktycznie wszystkich – zarówno mieszkańców, jak i przedsiębiorców. Celem jest zwiększenie dochodów miasta o 10–15 milionów euro.
Szeroki wachlarz nowych obciążeń
Wśród zapowiedzianych środków znajdują się m.in. podwyżka podatku od nieruchomości poprzez dodatkowe grosze addycyjne, wprowadzenie podatku od nieczynnych terenów działalności gospodarczej, podatku od barów z fajkami wodnymi, centrów handlowych i prywatnych basenów, a także indeksacja podatków od siły napędowej, instytucji bankowych i kin.
Praktycznie każda działalność gospodarcza znajdzie się w zasięgu nowych przepisów. Ratusz argumentuje jednak, że nie ma innego wyjścia. „W ramach konwencji Oxygène miasta muszą pobierać wszystkie dostępne podatki lub ustalić je na maksymalnym poziomie sugerowanym przez organ nadzorczy. Jeśli rezygnujemy z jednego podatku, musimy zrekompensować to innymi dochodami” – tłumaczy administracja.
Podatek od opuszczonych terenów przemysłowych
Nowy podatek obejmie wszystkie nieczynne tereny działalności przemysłowej, rzemieślniczej, rolniczej, handlowej lub usługowej o powierzchni przekraczającej 1 000 m², na których znajduje się co najmniej jeden zabudowany budynek. Stawki, które mają wejść w życie 1 stycznia, wyniosą 1 247,91 euro za ar powierzchni zabudowanej i 158,81 euro za ar niezabudowanej.
Choć sposób wdrożenia podatku nie jest jeszcze w pełni sprecyzowany, Charleroi zamierza wzorować się na rozwiązaniach przyjętych w Mons. Miasto planuje uchwalić dwa teksty prawne: jeden ustanawiający podatek lokalny, drugi przewidujący jego zniesienie z chwilą uruchomienia poboru podatku regionalnego przez Region Waloński. Od tego momentu gmina będzie stosować wyłącznie grosze addycyjne.
Nieunikniona presja podatkowa
Presja fiskalna na mieszkańców i przedsiębiorstwa, połączona z planowanymi rocznymi oszczędnościami rzędu 20–25 milionów euro, jest nieunikniona. Taki stan rzeczy może utrzymać się do 2031 roku – czasu potrzebnego, by przywrócić równowagę finansową miasta.
Ścieżka ta jest niepopularna, ale konieczna. Charleroi, podobnie jak Mons i Liège, nie ma obecnie dostępu do finansowania bankowego. Podczas ostatniego przetargu zorganizowanego przez Region Waloński w ramach programu Oxygène, mającego wspierać gminy w trudnej sytuacji, banki – w tym ING i Belfius – odmówiły udzielenia kredytów tym trzem miastom.
Łącznie Charleroi, Mons i Liège potrzebują 167,9 miliona euro, by zamknąć swoje budżety na 2025 rok. „Podobnie jak w zeszłym roku, żaden bank nie zgodził się na finansowanie bieżącego deficytu tych gmin” – potwierdzono w rządzie walońskim. Od tamtej pory rozmowy z instytucjami finansowymi trwają, jednak bez konkretnych rezultatów.
Eksperci samorządowi ostrzegają, że przypadek Charleroi, Mons i Liège może być sygnałem ostrzegawczym dla innych belgijskich miast zmagających się z rosnącymi trudnościami finansowymi. Zachowanie równowagi budżetowej przy jednoczesnym utrzymaniu atrakcyjności inwestycyjnej stanowi jedno z największych wyzwań dla władz lokalnych w najbliższych latach.