Marsz pamięci 7 października w Brukseli dzieli społeczność żydowską
W niedzielę w Brukseli odbędzie się marsz mający na celu uczczenie pamięci ofiar 7 października 2023 roku, wyrażenie wsparcia dla narodu Izraela, apel o natychmiastowe uwolnienie zakładników oraz...
"Manif ! Solidarité avec Gaza" by HeriPhotography is licensed under CC BY-NC-ND 2.0 W niedzielę w Brukseli odbędzie się marsz mający na celu uczczenie pamięci ofiar 7 października 2023 roku, wyrażenie wsparcia dla narodu Izraela, apel o natychmiastowe uwolnienie zakładników oraz sprzeciw wobec antysemityzmu. Wydarzenie organizują CCOJB (Centralny Komitet Organizacji Żydowskich w Belgii), Forum der Joodse Organisaties oraz Belgijski Sojusz na rzecz Pokoju na Bliskim Wschodzie. Uczestnicy zgromadzą się o godzinie 15:30 na placu Poelaert, skąd pochód wyruszy w stronę placu Albertine.
Spis treści
Inicjatywa ta nie spotkała się jednak z jednomyślnym poparciem wśród społeczności żydowskiej w Belgii. Część organizacji o profilu progresywnym wyraża zastrzeżenia wobec charakteru i przesłania marszu, wskazując na problematyczne łączenie w jednym wydarzeniu kwestii politycznych i społecznych.
Głosy krytyczne wobec marszu
Organizacje progresywne, takie jak kolektyw Golem i Unia Postępowych Żydów w Belgii (UPJB), zwracają uwagę na ryzyko utożsamienia walki z antysemityzmem z poparciem dla polityki państwa Izrael. Przedstawiciele UPJB podkreślają, że takie połączenie sugeruje, iż wszyscy Żydzi wspierają politykę izraelskiego rządu, co nie odpowiada rzeczywistości i może wręcz wzmacniać postawy antysemickie.
Zdaniem UPJB, społeczność żydowska w Belgii – podobnie jak w innych krajach – nie jest monolitem. Coraz więcej osób deklarujących żydowskie pochodzenie otwarcie krytykuje politykę władz Izraela wobec Palestyńczyków. Ignorowanie tej różnorodności poglądów i sprowadzanie całej społeczności do jednej linii ideologicznej prowadzi, jak argumentują przedstawiciele organizacji, do zniekształcenia debaty publicznej.
Kontrowersje wokół organizatorów
Wątpliwości budzi również rola Belgijskiego Sojuszu na rzecz Pokoju na Bliskim Wschodzie, jednego ze współorganizatorów wydarzenia. Na swojej stronie internetowej Sojusz odwołuje się do wartości judeochrześcijańskich, co – zdaniem kolektywu Golem – wykracza poza ramy reprezentowania społeczności żydowskiej.
Według tej organizacji takie sformułowanie może wykluczać Żydów laickich oraz muzułmanów, którzy również chcieliby zaangażować się w działania przeciwko antysemityzmowi i na rzecz pokoju. Kolektyw Golem uważa, że inicjatywa ma charakter sojuszu między wybranymi organizacjami żydowskimi a środowiskami ewangelickimi, który promuje solidarność religijną kosztem zasad sekularyzmu i laickości.
Szerszy kontekst społeczny i polityczny
Spór wokół marszu w Brukseli odzwierciedla szersze napięcia obecne w społeczności żydowskiej w Belgii i w całej Europie – dotyczące stosunku do polityki Izraela oraz sposobu definiowania antysemityzmu. Część środowiska uważa, że automatyczne utożsamianie krytyki izraelskiego rządu z postawą antysemicką jest błędne i utrudnia konstruktywną dyskusję o sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Z kolei organizatorzy marszu podkreślają, że ich celem jest przede wszystkim oddanie hołdu ofiarom ataków z 7 października 2023 roku, apel o uwolnienie zakładników oraz wezwanie do jedności wobec narastającego antysemityzmu w Europie. Jak zaznaczają, te kwestie mają wymiar humanitarny i wykraczają poza bieżące spory polityczne.
Niedzielny marsz ukazuje złożoność relacji między tożsamością, polityką a solidarnością wewnątrz społeczności żydowskiej. Różnorodność poglądów wśród belgijskich Żydów dowodzi, że debata o formach upamiętnienia, zaangażowaniu społecznym i stosunku do polityki Izraela pozostaje otwarta i wielowątkowa.
Dla mieszkańców Brukseli różnych kultur i przekonań kluczowe jest zrozumienie, że zarówno walka z antysemityzmem, jak i dążenie do pokoju na Bliskim Wschodzie wymagają podejścia opartego na dialogu, inkluzywności i poszanowaniu różnorodności opinii.