Letec likwiduje dwie linie aerobusów do lotniska Charleroi – alternatywy dla samochodu wciąż nieliczne
Od soboty 4 lipca 2026 r. waloński przewoźnik Letec (TEC) wycofuje dwie linie autobusowe typu aérobus, które zapewniały bezpośrednie połączenie stacji kolejowych w Fleurus i Luttre z lotniskiem...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Od soboty 4 lipca 2026 r. waloński przewoźnik Letec (TEC) wycofuje dwie linie autobusowe typu aérobus, które zapewniały bezpośrednie połączenie stacji kolejowych w Fleurus i Luttre z lotniskiem Charleroi. Powodem ma być zbyt mała liczba pasażerów. Jak zauważa dziennik Le Soir, po tej decyzji możliwości dojazdu na lotnisko bez korzystania z samochodu nadal będą ograniczone.
Spis treści
Chodzi o linie A2 i A3, o czym przypomina serwis Mobilithib. Dodatkowe połączenia między koleją a transportem lotniczym miały zapowiadać – albo zastępować – hipotetyczną stację kolejową przy lotnisku lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Dla portu obsługującego ponad 10 milionów podróżnych, a także dla pobliskiego parku technologicznego Aéropole, do którego codziennie dojeżdża wielu pracowników, było to istotne udogodnienie zarówno pod względem komunikacyjnym, jak i środowiskowym.
Trzy lata testów i zbyt mało pasażerów
Po trzech latach działania Letec uznał jednak, że połączenia były wykorzystywane w niewielkim stopniu. Stało się tak mimo tego, że dla części pasażerów jadących do i z Brukseli, Nivelles, Leuven czy Ottignies mogły one być korzystnym rozwiązaniem. Problem polegał jednak na tym, jak wskazuje autor komentarza w Le Soir, że o takiej możliwości wiedziało niewiele osób.
Utrzymana zostanie tylko linia aérobus A1, która ma zostać wzmocniona. Autobusy będą kursować co 15 minut, od godz. 4.30 do godz. 23.30, a przewoźnik zapowiada lepsze skomunikowanie z pociągami z Brukseli, Luttre, Mons i Liège. Linia A1 łączy bezpośrednio stację Charleroi Central z lotniskiem.
„Podróżujesz na lotnisko? Wybierz linię A1, bardziej bezpośrednią i częstszą” – informuje przewoźnik.
Nieudana alternatywa dla drogiej stacji kolejowej
Według publicysty Le Soir zakończenie tej oferty nie jest zaskoczeniem. Połączenia miały przede wszystkim odsunąć uwagę od bardzo wysokich kosztów ewentualnej osobnej stacji kolejowej przy lotnisku, szacowanych na ponad 400 milionów euro. Podczas gdy władze federalne przeznaczyły znaczne środki na wzmocnienie połączenia kolejowego z lotniskiem w Brukseli – finansowanego m.in. z tzw. opłaty Diabolo – alternatywy dla samochodu w przypadku lotniska Charleroi pozostają niewielkie.
Na tę sytuację składa się kilka czynników. Jak wskazuje Le Soir, SNCB/NMBS nie wykazywał szczególnego zainteresowania promowaniem koordynacji między pociągami a autobusami ani zwiększaniem liczby połączeń w godzinach dostosowanych do szczytów odlotów. Aby zdążyć na lot o godz. 6.30, pasażer musi być na lotnisku dwie godziny wcześniej. Brakowało również woli, by samo lotnisko aktywnie promowało dojazd z Luttre i Fleurus. Finansowanie portu w dużej mierze opiera się bowiem na rozbudowanej ofercie parkingowej, płatnej nawet dla osób, które jedynie kogoś podwożą lub odbierają.
Kto zyskuje na likwidacji połączeń
Jak podsumowuje Le Soir, likwidacja linii A2 i A3 jest korzystna przede wszystkim dla prywatnych, płatnych przewozów na lotnisko, nieoficjalnych prywatnych parkingów działających w okolicy oraz operatora autobusowego Flibco. Nie służy natomiast ani mobilności, ani publicznemu transportowi zbiorowemu, ani perspektywom rozwoju walońskiego lotniska.