„Fałszywy radny” z Etterbeek skazany na bezwzględne więzienie – mimo to poleciał do Stanów Zjednoczonych
Souleymane B. został skazany na pięć lat bezwzględnego pozbawienia wolności za zlecenie napaści oraz włamania do domu jednego ze swoich znajomych. Kary więzienia usłyszeli także dwaj pozostali...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Souleymane B. został skazany na pięć lat bezwzględnego pozbawienia wolności za zlecenie napaści oraz włamania do domu jednego ze swoich znajomych. Kary więzienia usłyszeli także dwaj pozostali oskarżeni, którzy bezpośrednio dokonali napaści. Jeden z nich otrzymał jednak karę w zawieszeniu, ponieważ jako jedyny przyznał się do winy i zaczął wypłacać odszkodowanie poszkodowanym – podaje Sudinfo.
Bezwzględna kara więzienia
Sprawa dotyczy wydarzeń z 15 marca 2024 r. Dwaj młodzi mężczyźni wtargnęli do domu rodziny nastolatka w Overijse, aby dokonać kradzieży. Grozili również domownikom nożem oraz pistoletem do airsoftu. Młody mężczyzna miał zostać uderzony. Po ataku obaj sprawcy uciekli, jednak szybko zatrzymała ich policja. Niedługo później Souleymane B. zaczął przedstawiać się jako jeden z obrońców napadniętego. W rzeczywistości – jak ustalił sąd – to on miał zlecić napaść, przekazując napastnikom adres oraz fałszywy pretekst do ataku.
Souleymane B. twierdził, że został zmuszony do przekazania tych informacji. Sąd uznał jednak tę linię obrony za mało wiarygodną. Podważyły ją między innymi liczne wiadomości, które znalazły się w aktach sprawy.
Mężczyzna został skazany, a sąd wydał wobec niego nakaz natychmiastowego aresztowania. Oskarżony nie pojawił się jednak na ogłoszeniu wyroku. Jak informuje Sudinfo, w poprzedni poniedziałek miał wejść na pokład samolotu lecącego do Stanów Zjednoczonych, wykupując bilet wyłącznie w jedną stronę. Celem jego „podróży” miało być spotkanie z Barackiem Obamą, którego określa jako swój „wzór do naśladowania”.
„Fałszywy radny” z Etterbeek
Poza tym wyjątkowo brutalnym włamaniem Souleymane B. jest dobrze znany w Brukseli przede wszystkim z licznych kłamstw, podszywania się pod cudze funkcje oraz niewiarygodnych historii. Jego nazwisko pojawiło się już w ubiegłym roku w sprawie na Etterbeek, gdzie miał podawać się za radną Colette Njomgang Fonkeu (PS), choć w rzeczywistości był jedynie jej współpracownikiem.