TUI ostrzega przed skutkami podwyżki opłaty lotniskowej – „Możemy wycofać samoloty z Belgii”
Biuro podróży TUI opublikowało w środę rano wyniki za trzeci kwartał roku obrotowego, które okazały się gorsze od oczekiwań, choć grupa ocenia, że mimo niesprzyjających warunków wykazała się...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Biuro podróży TUI opublikowało w środę rano wyniki za trzeci kwartał roku obrotowego, które okazały się gorsze od oczekiwań, choć grupa ocenia, że mimo niesprzyjających warunków wykazała się odpornością. Przy okazji prezentacji rezultatów szef koncernu odpowiedział, że w związku ze wzrostem opłaty za wejście na pokład w Belgii mógłby wycofać stąd kolejne samoloty.
Spis treści
Wyniki poniżej oczekiwań analityków
Niemiecka grupa opublikowała wynik operacyjny na poziomie 234,6 miliona euro, czyli o blisko 27 procent niższy niż przed rokiem i poniżej 274 milionów euro prognozowanych przez analityków ankietowanych przez LSEG.
Na działalność koncernu poważnie wpłynęła wojna w Iranie. Dwa statki wycieczkowe zostały zablokowane na 12 tygodni, a 5 000 podróżnych trzeba było repatriować. W ciągu dziewięciu miesięcy wojna w Iranie miała bezpośredni wpływ na wynik TUI w wysokości 41 milionów euro, z czego 20 milionów euro przypadło na sam trzeci kwartał.
Grupa potwierdziła prognozę skorygowanego wyniku EBIT w przedziale od 1,1 do 1,4 miliarda euro w całym roku. Już w marcu koncern obniżył prognozę bazowego wyniku operacyjnego i zawiesił cel dotyczący obrotów, powołując się na niepewność związaną z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Rezerwacje w ostatniej chwili
W sezonie letnim 2026 wartość już zarezerwowanej sprzedaży pozostaje o 6 procent niższa niż przed rokiem, choć sytuacja poprawiła się od wiosny.
Ostatnie cztery tygodnie przyniosły wyraźne odbicie rezerwacji: popyt wzrósł o 7 procent, a klienci coraz częściej decydują się w ostatniej chwili. Grupa z Hanoweru odnotowała szczególnie ożywione zainteresowanie kierunkami we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego, do których wczasowicze stopniowo wracają po kilku miesiącach niepewności geopolitycznej.
TUI stawia na elastyczność. Obecnie mniej osób chce podróżować do Stanów Zjednoczonych, ponieważ część z nich czuje się tam mniej mile widziana, wyjaśnił dyrektor generalny TUI Sebastian Ebel. „Klienci mają wybór i decydują się jechać gdzie indziej, na przykład do Kanady albo na Karaiby” – powiedział.
Wobec spadku popytu TUI zdecydowało o zmniejszeniu zdolności przewozowych o 5 procent. W działalności lotniczej chodzi zwłaszcza o samoloty innych przewoźników, których koncern postanowił już nie wykorzystywać, dzięki czemu jego własne maszyny są lepiej zapełnione.
Belgijskie podatki na cenzurowanym
Elastyczność TUI stosuje również w reakcji na decyzje podatkowe. Zapytany o wzrost opłaty za wejście na pokład w Belgii, która ostatecznie rośnie z 5 do 7 euro, Sebastian Ebel odpowiedział, że koncern mógłby wycofać z tego kraju kolejne samoloty.
„Otoczenie podatkowe w Belgii jest niekorzystne. Moglibyśmy wycofać samoloty. Ale pytanie jest przede wszystkim polityczne. Rząd belgijski musi zdecydować, czy nadal chce oferty przystępnych cenowo wakacji dla osób o mniejszych możliwościach finansowych” – stwierdził.
W czerwcu TUI ubolewało już nad kumulacją kosztów podróży lotniczych z Belgii, wskazując również na opłaty lotniskowe w wysokości 35 euro od pasażera w Zaventem wobec 0,6 euro w Charleroi. Sebastian Ebel chce zachować elastyczność i dostosowuje ofertę lotów do kosztów w poszczególnych portach lotniczych regionu.
Wycofywanie się z kolejnych belgijskich lotnisk
TUI zakończyło już w ubiegłym roku całą działalność dalekodystansową z Belgii. Loty te odbywają się obecnie z Amsterdamu-Schiphol, a część podróżnych korzysta z linii partnerskich z przesiadką.
W styczniu koncern wstrzymał ponadto wszystkie loty z Liège Airport, a w marcu przyszłego roku zamknie bazę w Antwerpii, by skupić się na Brukseli i Ostendzie w przypadku lotów krótko- i średniodystansowych oraz maszyn bazowanych. TUI dysponuje w Belgii około dwudziestoma samolotami i zatrudnia w tym kraju 2 100 osób.
Pogoda tego lata oszczędziła koncern
Paradoksalnie klimat jak dotąd tego lata stosunkowo oszczędził TUI. Duże pożary lasów w Europie skoncentrowały się w rejonie Bordeaux i na północ od Madrytu, czyli w dwóch regionach, w których biuro podróży nie prowadzi działalności. „Z pożarami lasów mamy do czynienia w mniejszym stopniu niż w poprzednich latach” – wskazał Sebastian Ebel.
Jeśli chodzi o wielkie fale upałów, w wielu kierunkach turystycznych było chłodniej niż w Europie kontynentalnej. „Nasze destynacje są chłodniejsze niż to, czego doświadczyliśmy w naszych krajach. W Turcji nie było 40 stopni, gdy panowały one w Niemczech. Hotele dużo zainwestowały też w systemy klimatyzacji” – wyjaśnił dyrektor generalny.
TUI skorzysta również na efekcie zaćmienia. Kierunki, w których zaćmienie będzie całkowite, rozeszły się błyskawicznie. „Majorka jest w pełni zarezerwowana” – cieszył się szef grupy.