Rusza proces o zabójstwo Sabine Hoeben w Tongeren
W Sądzie Przysięgłych w Tongeren rozpoczyna się dziś proces 42-letniego Kurta Brunenberga z Kinrooi, oskarżonego o zabójstwo swojej byłej partnerki, 42-letniej Sabine Hoeben. Sprawa wstrząsnęła we...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W Sądzie Przysięgłych w Tongeren rozpoczyna się dziś proces 42-letniego Kurta Brunenberga z Kinrooi, oskarżonego o zabójstwo swojej byłej partnerki, 42-letniej Sabine Hoeben. Sprawa wstrząsnęła we wrześniu 2024 r. mieszkańcami spokojnej dzielnicy Zielderveld, gdzie ciało kobiety odnalazła jej córka. W nadchodzących dniach ława przysięgłych będzie musiała zdecydować, czy zabójstwo zostało dokonane z premedytacją.
Spis treści
Tragiczny wieczór 24 września 2024 r.
We wtorek 24 września 2024 r., około godziny 17.45, 13-letnia córka Sabine Hoeben weszła do rodzinnego domu w Kinrooi. Na kanapie znalazła matkę leżącą w kałuży krwi. Przerażona wybiegła z domu i zaczęła szukać pomocy u sąsiadów, którzy podjęli próbę ratowania kobiety.
Na pomoc było jednak za późno. Po przybyciu służb ratunkowych lekarze mogli jedynie stwierdzić zgon. Sekcja zwłok wykazała, że Sabine Hoeben została ugodzona nożem 12 razy.
Toksyczna relacja i wcześniejsze zgłoszenia
Śledczy bardzo szybko skierowali uwagę na byłego partnera ofiary, Kurta Brunenberga. Według osób z otoczenia ich relacja była burzliwa i toksyczna. Sabine Hoeben zakończyła związek, czego oskarżony nie potrafił zaakceptować. Miał nachodzić kobietę, a gdy odmawiała kontaktu, groził odebraniem sobie życia.
Krótko przed śmiercią kobieta złożyła oficjalne zawiadomienie dotyczące nękania. Z materiałów śledztwa wynika również, że oskarżony miał przejawiać podobne zachowania stalkingowe także wobec partnerki z wcześniejszego związku.
Wersja oskarżonego: działanie „w amoku”
W dniu tragedii Brunenberg pojawił się w domu byłej partnerki z kuchennym nożem. Twierdzi, że chciał „ostatni raz z nią porozmawiać”. Obrona utrzymuje, że nóż miał posłużyć do popełnienia samobójstwa, jeśli kobieta definitywnie odrzuciłaby możliwość powrotu do związku.
Według wersji oskarżonego rozmowa wymknęła się spod kontroli po tym, gdy Hoeben miała zareagować „lekceważąco” na jego rozpacz i mówić o swoim nowym szczęściu. Brunenberg twierdzi, że działał wtedy „w amoku” i zadał byłej partnerce 12 ciosów nożem.
Po zabójstwie zabrał telefon ofiary i wyrzucił go razem z własnym smartfonem oraz nożem. Śledczy uważają, że zrobił to, aby utrudnić wezwanie pomocy i uniknąć szybkiego namierzenia. W czasie policyjnej obławy przebywał na terenach leśnych. Został zatrzymany jeszcze tej samej nocy podczas wjazdu na posesję swojego domu.
Kluczowe pytanie ławy przysięgłych
Najważniejszym zagadnieniem dla ławy przysięgłych będzie ustalenie, czy zabójstwo było impulsywnym wybuchem emocji, czy wcześniej zaplanowanym czynem. W skład ławy wchodzi 7 kobiet i 5 mężczyzn.
Adwokaci oskarżonego – Johan Platteau i Brecht Horsten – podkreślają, że ich klient miał znajdować się w bardzo złym stanie psychicznym. Według obrony cierpiał na głęboką depresję, nigdy wcześniej nie był karany i wyraża szczerą skruchę. Po zatrzymaniu miał również rozpocząć terapię psychologiczną.
Prokuratura przedstawia jednak odmienny obraz sprawy. Śledczy ustalili, że w dniach poprzedzających zabójstwo Brunenberg wyszukiwał w internecie informacje dotyczące śmiertelnej przemocy oraz konsekwencji prawnych zabójstwa. Zdaniem prokuratury może to świadczyć o premedytacji. Dodatkowym argumentem ma być fakt, że oskarżony zabrał ze sobą nóż przed spotkaniem z ofiarą. Ostateczną decyzję podejmie ława przysięgłych.
Nadzieja na odpowiedzi po stronie bliskich
Adwokat Julie Jamaer reprezentuje nowego partnera Sabine Hoeben. Jak podkreśla, jej klient przede wszystkim chce poznać pełny przebieg wydarzeń i uzyskać odpowiedzi na pytania, które pozostały po zakończeniu śledztwa.
Proces ma być dla niego również elementem przeżywania żałoby. Jak przekazała adwokat, mężczyzna dopiero rozpoczął wspólne życie z kobietą, którą uważał za miłość swojego życia, gdy została mu brutalnie odebrana. Według strony cywilnej cały nadchodzący tydzień procesu ma być przede wszystkim poświęcony pamięci Sabine Hoeben.
Bliscy chcą także, by podczas rozpraw wybrzmiał prawdziwy obraz ofiary. Świadkowie opisują Sabine Hoeben jako osobę serdeczną, szczerą i troskliwą. Rodzina liczy, że właśnie taka pozostanie w pamięci otoczenia.
Córka nie zezna przed sądem
Proces ma potrwać tydzień. Przed sądem mają zeznawać śledczy, biegli sądowi oraz od 30 do 40 świadków.
Na sali zabraknie jednak dziś 15-letniej córki ofiary. Jak poinformowała adwokat Linda Santini reprezentująca stronę cywilną, dziewczynka od początku deklarowała chęć złożenia zeznań, traktując to jako ostatnią rzecz, jaką może zrobić dla swojej matki.
Przewodniczący sądu odrzucił jednak ten wniosek. Decyzję uzasadniono między innymi delikatnym stanem psychicznym nastolatki oraz zbyt późnym złożeniem prośby o przesłuchanie. Wcześniejsze zeznania dziewczynki złożone na policji zostaną natomiast wykorzystane jako materiał dowodowy podczas procesu.
Najbliżsi Sabine Hoeben mają nadzieję, że rozprawa pozwoli im uzyskać odpowiedzi na najważniejsze pytania. Proces ma potrwać do środy 13 maja.