Czy kryzys na lotnisku w Charleroi został zażegnany?
Kierownictwo firmy G4S, w odpowiedzi na wtorkowy krótkotrwały protest pracowników ochrony na lotnisku w Charleroi, zadeklarowało zatrudnienie 40 nowych funkcjonariuszy oraz usprawnienie systemu...
"Charleroi Airport" by Krzysztof Sampławski is licensed under CC BY 3.0 Kierownictwo firmy G4S, w odpowiedzi na wtorkowy krótkotrwały protest pracowników ochrony na lotnisku w Charleroi, zadeklarowało zatrudnienie 40 nowych funkcjonariuszy oraz usprawnienie systemu zarządzania ruchem pasażerskim dla poprawy bezpieczeństwa.
Do spotkania przedstawicieli związków zawodowych z zarządem G4S doszło w środowe popołudnie, dzień po tym, jak na około dwadzieścia minut zostały sparaliżowane punkty kontroli bezpieczeństwa na lotnisku w Charleroi (BSCA). Kevin Peeters, reprezentujący związek zawodowy FGTB, potwierdził, że firma zobowiązała się do szybkiego zwiększenia personelu o czterdziestu nowych pracowników.
Wtorkowy nagły protest na lotnisku, mimo że trwał jedynie 20 minut, spowodował poważne zakłócenia w funkcjonowaniu terminala. Przed punktami kontrolnymi utworzyły się tłumy zdenerwowanych pasażerów, a w zamieszaniu doszło nawet do upadku dziecka. Związkowcy od dłuższego czasu alarmują, że strefy kontroli bezpieczeństwa są regularnie przeciążone z powodu niewystarczającej przestrzeni infrastrukturalnej, która nie jest przystosowana do obsługi rosnącej liczby podróżnych, przy jednoczesnym niedoborze personelu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo.
W obliczu tej sytuacji pracownicy firmy G4S, obsługujący punkty kontrolne, zdecydowali się na przerwanie pracy. Wznowili ją dopiero po interwencji policji. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Kevina Peetersa, poza obietnicą zwiększenia zatrudnienia, kierownictwo BSCA Security zgodziło się również na wprowadzenie dwóch dodatkowych rozwiązań: zwiększenie częstotliwości patroli policyjnych w strefach kontroli oraz bardziej równomierny rozkład lotów pomiędzy terminalami 1 i 2 lotniska w Charleroi.