Bruksela w politycznym impasie: trudne negocjacje i niewielkie perspektywy na rozwiązanie
Siedem miesięcy po wyborach regionalnych w Brukseli, negocjacje w sprawie utworzenia rządu utknęły w martwym punkcie. Różnice między ugrupowaniami francuskojęzycznymi i niderlandzkojęzycznymi, a...
Siedem miesięcy po wyborach regionalnych w Brukseli, negocjacje w sprawie utworzenia rządu utknęły w martwym punkcie. Różnice między ugrupowaniami francuskojęzycznymi i niderlandzkojęzycznymi, a także wewnętrzne podziały w kluczowych partiach, skutecznie paraliżują możliwość powołania stabilnej większości.
Spis treści
PS kontra N-VA: nieprzekraczalne veto
Po francuskojęzycznej stronie sceny politycznej zawiązano koalicję MR-PS-Engagés, podczas gdy partie niderlandzkojęzyczne utworzyły blok Groen-N-VA-Open VLD-Vooruit. Te dwa obozy nie usiadły jednak do wspólnych negocjacji z powodu zdecydowanego sprzeciwu PS wobec współpracy z N-VA. Socjaliści woleliby zastąpić tę partię CD&V, które jednak konsekwentnie odrzuca propozycje wejścia do brukselskiego rządu.
Opcja z CD&V: test bez efektu
W ostatni weekend liderzy partii podjęli kolejną próbę przekonania Sammy’ego Mahdi, przewodniczącego CD&V, do zmiany stanowiska. Jednak Mahdi odmówił, obawiając się, że mogłoby to zostać odebrane jako zdrada N-VA w negocjacjach federalnych. Tym samym ta ścieżka została tymczasowo zamknięta.
Lewicowa koalicja: polityczna utopia?
Jednym z rozważanych scenariuszy jest stworzenie koalicji lewicowej, zwanej „forestoise”, inspirowanej lokalnym porozumieniem w gminie Forest. Taka koalicja mogłaby obejmować PS, PTB i Écolo po stronie francuskojęzycznej oraz Groen, Team Ahidar i Vooruit po stronie niderlandzkojęzycznej. Dawałoby to minimalną większość dwóch mandatów w parlamencie regionalnym.
Zdaniem ekspertów ten scenariusz jest jednak mało realny. – Koalicja lewicowa w Brukseli jest bardziej fikcją niż praktyczną alternatywą, zauważa Pascal Delwit, politolog z Uniwersytetu Wolnego w Brukseli (ULB).
Ostrożna strategia PTB
Pomimo rosnącego poparcia, PTB (Partia Pracy Belgii) unika angażowania się w rządy regionalne czy federalne. Jak podkreśla Delwit, strategia tej partii opiera się na stopniowym budowaniu pozycji – najpierw na szczeblu lokalnym, z pominięciem wyższych struktur władzy. – Debata na temat udziału w lokalnych koalicjach budzi już wewnętrzne napięcia w PTB, dodaje politolog.
Przeszkody po stronie niderlandzkojęzycznej
Po stronie flamandzkiej ewentualna koalicja lewicowa wymagałaby, by Groen i Vooruit zerwały swoje dotychczasowe sojusze, by dołączyć do PTB i Team Ahidar. W praktyce wydaje się to niemożliwe, zwłaszcza w kontekście rosnącej niechęci flamandzkich wyborców do partii lewicowych. Bart De Wever, lider N-VA, otwarcie sugeruje, że wobec PTB powinno się stosować „kordon sanitarny”, podobny do tego, który wyklucza współpracę z Vlaams Belang.
Czekając na porozumienie federalne
Według wielu obserwatorów klucz do rozwiązania brukselskiego impasu może leżeć w zakończeniu negocjacji na szczeblu federalnym. Dopiero wtedy partie mogłyby znaleźć pole do kompromisu. Jednak obecnie scenariusze alternatywne, takie jak koalicja lewicowa, pozostają mało prawdopodobne.
Bruksela nadal czeka na rząd, podczas gdy negocjacje przypominają grę, w której każda ze stron trzyma karty zbyt mocno przyciśnięte do piersi.