Strażnicy więzienni będą kierowani do pracy już od pierwszego dnia strajku – związki mówią o „zdradzie”
Rząd federalny zdecydował, że podczas strajków w belgijskich więzieniach personel będzie mógł być kierowany do pracy już od pierwszego dnia protestu – informuje VRT NWS. Nowe zasady mają...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Rząd federalny zdecydował, że podczas strajków w belgijskich więzieniach personel będzie mógł być kierowany do pracy już od pierwszego dnia protestu – informuje VRT NWS. Nowe zasady mają zagwarantować minimalny poziom usług w każdych okolicznościach. Decyzja spotkała się jednak z ostrą krytyką związków zawodowych strażników więziennych, które zarzucają minister sprawiedliwości Annelies Verlinden z CD&V działanie wymierzone w prawo do strajku.
Co się zmienia
Minimalny poziom usług obowiązuje w belgijskich więzieniach już obecnie, ale dotychczas personel można było kierować do pracy wyłącznie podczas strajków trwających dłużej niż dwa dni. W praktyce nieobecnych strażników często musieli zastępować funkcjonariusze policji.
Teraz zasady zostaną zaostrzone. Zgodnie z decyzją rządu przymusowe skierowanie do pracy będzie możliwe również podczas krótkotrwałych strajków. „To ważny krok, aby zagwarantować bezpieczeństwo i ciągłość funkcjonowania służby w każdych okolicznościach” – podkreśliła minister Verlinden.
Minister przekonuje, że dostępne dane jednoznacznie wskazują na potrzebę wprowadzenia takiego rozwiązania. Podczas ogólnokrajowych akcji strajkowych w 2025 r. w 43 procent więzień nie udało się zapewnić minimalnej obsady koniecznej do utrzymania podstawowych usług.
Verlinden zapewnia jednocześnie, że nowe przepisy mają zachować równowagę między ciągłością funkcjonowania więzień a prawem do strajku. Przypomniała również o zawartym wcześniej ze związkami zawodowymi porozumieniu dotyczącym poprawy warunków pracy.
Związki: „nierozsądna i nieprzemyślana decyzja”
Strażnicy więzienni bardzo krytycznie zareagowali na decyzję rządu. „To nierozsądna i nieprzemyślana decyzja” – ocenił Johan Lippens z chrześcijańskiego związku zawodowego ACV/CSC. Jak dodał, związek poważnie zastanawia się, w jaki sposób nowe rozwiązanie miałoby zmniejszyć niezadowolenie personelu albo poprawić warunki pracy strażników i warunki, w jakich przebywają osadzeni.
Zdaniem ACV/CSC minister i rząd koncentrują się na niewłaściwych priorytetach. Związek podkreśla, że opowiada się za dialogiem, a nie za stosowaniem środków przymusu.
Jeszcze ostrzej o minister wypowiada się socjalistyczny związek zawodowy ACOD/CGSP. „To zdrada Verlinden” – stwierdził Robby De Kaey, przyznając, że jest „zły i zaniepokojony”. Jak wyjaśnił, jego obawy wynikają z katastrofalnej sytuacji w więzieniach. Jego zdaniem powodów do konfliktu z pracodawcą jest obecnie więcej niż podstaw do mówienia o porozumieniu zbiorowym.
Liberalny związek VSOA/SLFP uważa z kolei, że decyzja narusza prawo do strajku i przesłania strukturalne problemy sektora. „Jeśli strajki mają mniejszy wpływ, maleje bodziec dla władz, by na czas negocjować lub szukać realnych rozwiązań. To niebezpieczny precedens, który później może zostać zastosowany także w innych sektorach” – ostrzega związek.
VSOA/SLFP podważa również argument dotyczący bezpieczeństwa. Zdaniem organizacji największe zagrożenia w więzieniach wynikają ze strukturalnych braków kadrowych i przemęczenia personelu, a nie z krótkotrwałych strajków.
Czy będą protesty?
Czy decyzja rządu doprowadzi do kolejnych akcji protestacyjnych? Przedstawiciele ACV/CSC odpowiadają, że będzie to zależało od oceny samego personelu. „Decyzja jest jeszcze zbyt świeża, by przesądzać o protestach. Znając jednak załogi więzień, z pewnością tego nie wykluczam. Sytuacja jest trudna” – powiedział Johan Lippens.
Robby De Kaey z ACOD/CGSP ocenia natomiast, że minister Verlinden „zmusza” związki zawodowe do przejścia w „tryb wojenny”.