Pracownik kolei SNCB/NMBS protestuje przeciwko zasadom powitań w pociągach – zapowiada zawiadomienie na policję
Pracownik belgijskiego przewoźnika kolejowego SNCB/NMBS opisał w mediach społecznościowych sytuację, którą uważa za absurdalną i – jak podkreśla – całkowicie nie do przyjęcia. Sprawa...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Pracownik belgijskiego przewoźnika kolejowego SNCB/NMBS opisał w mediach społecznościowych sytuację, którą uważa za absurdalną i – jak podkreśla – całkowicie nie do przyjęcia. Sprawa dotyczy zasad określających, w jakim języku może witać pasażerów. Z jego wpisu wynika, że konduktor zamierza złożyć zawiadomienie na policję, ponieważ uważa, że stał się obiektem nękania.
Jak relacjonuje, od lat z entuzjazmem witał podróżnych słowami „Goeiedag Bonjour”, niezależnie od tego, czy pracował w Charleroi, Namur, Ostendzie czy Mechelen. Traktował takie powitanie jako coś naturalnego i typowo belgijskiego. Jego zdaniem w tak małym kraju użycie obu języków powinno być czymś oczywistym.
Nowa zasada dotycząca powitań
Konduktor twierdzi, że został poinformowany o nowej zasadzie, zgodnie z którą we Flandrii ma być odtąd surowo zabronione używanie słowa „Bonjour”, dopóki pasażer sam nie zwróci się w ten sposób jako pierwszy. Dozwolone ma pozostać wyłącznie powitanie „Goeiedag”. Wytyczna miała zostać jasno sformułowana przez komisję i obowiązywać również w Walonii. Pracownik zapowiada, że zastosuje się do nowych zasad, choć przyjmuje je z żalem.
Zapowiedź zawiadomienia na policję
Konduktor nie zamierza natomiast akceptować zarzutów kierowanych pod jego adresem. Według jego relacji podróżny, który złożył pierwszą skargę pod koniec 2024 r., miał następnie zarzucić mu, że w lutym 2026 r. we Flandrii powiedział po prostu „Bon voyage”. Zdaniem pracownika nie można już mówić jedynie o uporczywych skargach, lecz o nękaniu. Zapowiedział złożenie zawiadomienia na policję, ponieważ uważa, że cała sytuacja poważnie zakłóca jego spokój.