Big Data zmienia Formułę 1 – jeden weekend wyścigowy to 500 terabajtów danych
Zaledwie dwa tygodnie po wyścigu w Zandvoort w Holandii kibice Formuły 1 czekają na Grand Prix Monzy we Włoszech. Za rywalizacją na torze kryje się jednak jeszcze jeden czynnik, który gruntownie...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Zaledwie dwa tygodnie po wyścigu w Zandvoort w Holandii kibice Formuły 1 czekają na Grand Prix Monzy we Włoszech. Za rywalizacją na torze kryje się jednak jeszcze jeden czynnik, który gruntownie zmienił królową sportów motorowych – analiza danych. Każdy bolid jest dziś wyposażony w około 300 czujników i w szczytowych momentach przesyła nawet 8,5 GB danych na sekundę. W ciągu jednego weekendu wyścigowego Formuła 1 wspólnie z partnerem technologicznym Amazon Web Services (AWS) gromadzi około 500 terabajtów materiału.
Spis treści
Nowe rozdanie i lawina danych
W tym sezonie za faworyta uchodzi Andrea Kimi Antonelli z zespołu Mercedes-AMG Petronas. Dwa zwycięstwa z rzędu Lando Norrisa z McLarena pokazały jednak, że Formuła 1 ponownie stała się wyjątkowo wyrównana. Warto przypomnieć, że kierowca ten wygrał poprzedni sezon z przewagą zaledwie dwóch punktów nad Maxem Verstappenem. Nowy układ sił przyniosła także kolejna generacja samochodów i przepisów.
Skala zbieranych informacji jest trudna do wyobrażenia. Około 500 terabajtów obrazu, dźwięku i telemetrii gromadzonych podczas jednego weekendu odpowiada, według szybkiego przeliczenia, 19 latom oglądania filmów na Netfliksie w wysokiej rozdzielczości albo nawet 190 latom w niskiej jakości. Dane te obejmują wyłącznie informacje zbierane przez organizatorów rywalizacji i AWS. Do tego dochodzą jeszcze zasoby samych zespołów, które dysponują własnymi danymi i współpracują z własnymi partnerami technologicznymi.
Strategie podejmowane w czasie rzeczywistym
Ogromny napływ informacji zmienia sposób ścigania się, ponieważ strategie zespołów w dużej mierze opierają się właśnie na analizie danych. Korzystają na tym również widzowie, którzy mogą lepiej zrozumieć przebieg rywalizacji.
W przeszłości trzeba było się zatrzymać, podłączyć kabel do samochodu, pobrać dane, przeanalizować je, a dopiero potem przekazać informacje o możliwych poprawkach. Dziś jest znacznie lepiej – mówi dwukrotny mistrz świata Mika Häkkinen.
Inni kierowcy zawsze są w czymś lepsi. Dane pozwalają robić to lepiej i poprawiać się względem rywali – dodaje.
W zespołach informacje są kluczowe niemal przy każdej decyzji – od momentu zjazdu do pit stopu, przez wybór opon, po zarządzanie paliwem. Część kierowców ma być wręcz zafascynowana analizą danych, podczas gdy inni pozostają bliżej tradycyjnego podejścia. Niezależnie od indywidualnych preferencji przejrzystość dzisiejszej Formuły 1 jest znacznie większa niż dawniej.
Dane wpływają również na atrakcyjność dyscypliny dla publiczności. Jak wyjaśnia Ryan Seaman, wysokiej rangi przedstawiciel AWS, chodzi o pokazanie logiki i strategii wyścigu około 70 milionom telewidzów. Informacje trafiają do centrum danych AWS, gdzie są przetwarzane w treści zrozumiałe dla widzów i pozwalają przewidywać rozwój wydarzeń na torze. Można dzięki temu wskazywać możliwe pojedynki, przewidywać, kto i po ilu okrążeniach będzie w stanie wyprzedzić rywala, albo kto może zyskać po kolejnym pit stopie. Widz otrzymuje te informacje wcześniej, co zwiększa atrakcyjność rywalizacji, która bez umiejętnego przedstawienia jej mechanizmów mogłaby czasami wydawać się monotonna.
Historie w historii
Danych jest tak dużo, że można na ich podstawie wyławiać kolejne wątki i budować bardziej zapadające w pamięć historie wewnątrz samego wyścigu.
Jeśli lepiej rozumiemy, co się dzieje, potrafimy lepiej opowiadać historie – podsumowuje Dean Locke, odpowiedzialny w F1 za media, transmisje i sprawy operacyjne.
Ten sport jest dla fanów dość skomplikowany. To nie są tylko dwa samochody próbujące się wyprzedzić, kiedy włączasz telewizor w niedzielę. Kiedy oglądasz sport w Stanach Zjednoczonych, jest tam mnóstwo danych. Można się w nie zanurzyć, zamiast doświadczać sportu biernie – analizuje Dean Locke.
Ogrom informacji przekłada się także na czytelne dla kibiców grafiki. Na ekranie mogą pojawiać się zestawienia pokazujące różnice w prędkości na prostych, w zakrętach czy podczas hamowania. Jak zauważa Neil Ralph z AWS, komentatorzy nie muszą już wyłącznie spekulować, lecz mogą dokładnie wskazać, co dzieje się na torze.
Zespołom coraz trudniej jest przez to ukrywać własne sekrety. Zdaniem Deana Locke’a kibice rozumieją dziś Formułę 1 lepiej niż wcześniej i dzięki temu jeszcze wyraźniej widzą, jak wyjątkowe umiejętności mają wszyscy kierowcy znajdujący się na starcie.
Wizytówka technologiczna
Dla AWS współpraca z Formułą 1 jest również okazją do pokazania własnych możliwości technologicznych. Wydawanie bardzo dużych pieniędzy dla uzyskania marginalnych przewag jest możliwe właśnie w takiej dyscyplinie jak F1. Kiedy określone modele analizy danych sprawdzą się w ekstremalnych warunkach, mogą być następnie wykorzystywane w wielu innych zastosowaniach biznesowych i konsumenckich. Chodzi także o pokazanie, że dzięki sztucznej inteligencji i analizie danych nawet bardzo duża złożoność może zostać opanowana.
Formuła 1 zanotowała już znaczące sukcesy i ponownie weszła na ścieżkę wzrostu. Dean Locke, związany z dyscypliną od ponad 16 lat, patrzy jednak dalej. Chce rozwijać doświadczenie F1 w kierunku większej immersji i personalizacji przekazu telewizyjnego. Rozważa między innymi stosowanie kamer 360 stopni na samochodach, podobnych do rozwiązań znanych z zawodów narciarskich.
Próbowaliśmy tego dziesięć lat temu i było to niemożliwe. Potrzebowaliśmy do tego 150 kamer. Ze sztuczną inteligencją można to zrobić przy pomocy zaledwie dziesięciu – wyjaśnia Dean Locke.
Formuła 1 to bardzo trudne środowisko, na zewnątrz, inne przy każdym wyścigu, z odmiennymi warunkami. Niektóre narzędzia oparte na sztucznej inteligencji pozwalają nam zmniejszyć dystans między takim sportem jak nasz a sportem stadionowym, który dużo łatwiej transmitować – mówi.
Jak zapowiada Dean Locke, w ciągu trzech lat można spodziewać się poważnych przełomów.
Mnogość wydarzeń rozgrywających się podczas wyścigu oznacza jednak również coraz większą złożoność samej transmisji. Dean Locke pracuje już nad wykorzystaniem mniejszych ekranów wkomponowanych w główny obraz, choć na razie transmisja Formuły 1 pozostaje jednym, takim samym sygnałem dla całego świata. Jak zaznacza, w przyszłości być może uda się pójść dalej i wprowadzić jednoczesne korzystanie z dwóch ekranów.
Co z czystym talentem
Pozostaje pytanie, ile miejsca w świecie zdominowanym przez dane pozostaje dla samego talentu kierowcy.
Och, wciąż bardzo dużo – uśmiecha się Mika Häkkinen. – Nie ma znowu tak wielu mistrzów świata! Potrzeba mnóstwo dyscypliny. Zajęło mi siedem lat, zanim wygrałem pierwszy wyścig i zrozumiałem, co robię dobrze, a co źle – mówi dawny rywal Michaela Schumachera.
Dziś różnica między utalentowanym a doskonałym kierowcą jest znacznie mniejsza. Maksymalizowanie osiągów dzięki danym staje się kluczowe – dodaje.
Häkkinen zwraca przy tym uwagę, że dane mogą być dla zawodników również dodatkowym źródłem presji, a ta z kolei prowadzi czasem do błędów. Dlatego podkreśla znaczenie odpowiedniego wsparcia kierowców w zachowaniu spokoju, między innymi ze strony trenerów psychologicznych i osób odpowiedzialnych za przygotowanie fizyczne.
Styl jazdy pozostaje niepowtarzalny, jest jak charakter pisma. Zadaniem inżynierów jest sprawić, by samochód do tego pisma pasował – mówi.
Tak było zawsze w przypadku kolejnych technologii pojawiających się w Formule 1 i tak pozostaje również w epoce danych oraz sztucznej inteligencji.