Oszczędzanie emerytalne kontra fundusze ETF – co naprawdę opłaca się bardziej
Zdaniem finfluencerów lepiej zrezygnować z ulg podatkowych i wygody oferowanej przez oszczędzanie emerytalne w ramach systemu épargne-pension, a długoterminowy kapitał budować za pomocą potencjalnie...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Zdaniem finfluencerów lepiej zrezygnować z ulg podatkowych i wygody oferowanej przez oszczędzanie emerytalne w ramach systemu épargne-pension, a długoterminowy kapitał budować za pomocą potencjalnie bardziej dochodowych funduszy ETF. Pogląd ten nie jest bezpodstawny, ponieważ wysokie opłaty i ograniczenia inwestycyjne w dużej mierze zmniejszają znaczenie korzyści podatkowej, a globalne ETF-y mocno skorzystały ze wzrostów na amerykańskiej giełdzie. Kluczowa pozostaje jednak konsekwencja w oszczędzaniu, a system emerytalny właśnie ją wymusza, dlatego produkt ten nadal może być interesujący. Nic nie stoi też na przeszkodzie, by łączyć oba rozwiązania.
Spis treści
Jak działa ulga podatkowa
W Belgii oszczędzanie emerytalne daje możliwość skorzystania z korzyści podatkowej. Każdego roku można wpłacić do 1 350 euro do funduszu inwestycyjnego lub na polisę ubezpieczeniową i otrzymać 25-procentową obniżkę podatku. Jeśli wpłata zostanie ograniczona do 1 050 euro, ulga wzrasta do 30 procent. W praktyce oznacza to, że przy inwestycji w wysokości 1 050 euro rzeczywisty wysiłek finansowy wynosi 735 euro, ponieważ 315 euro wraca do oszczędzającego w ramach rozliczenia podatkowego w kolejnym roku.
Ten przywilej ma jednak swoją cenę. W wieku 60 lat od zgromadzonego kapitału trzeba zapłacić podatek w wysokości 8 procent, a w przypadku funduszy obciążenie to naliczane jest na podstawie fikcyjnej stopy zwrotu.
Mimo tego bilans podatkowy pozostaje korzystny, ponieważ jednorazowy podatek jest niższy niż suma corocznych ulg. Po uwzględnieniu zarówno obniżki podatku, jak i końcowego obciążenia aspekt fiskalny zwiększa rentowność inwestycji o około 1 punkt procentowy netto rocznie.
Wysokie opłaty i ograniczony wybór inwestycji
Sceptycyzm finfluencerów wynika przede wszystkim z wysokich kosztów produktów emerytalnych. Fundusze pobierają nie tylko jednorazowe opłaty wstępne wynoszące od 0 do 3 procent, ale również opłaty roczne sięgające co najmniej 1 procent, co uszczupla korzyści wynikające z ulgi podatkowej. Dla porównania fundusze ETF pozwalają często ograniczyć roczne koszty do 0,20 procent lub mniej.
Kolejnym ograniczeniem są ścisłe zasady inwestowania. Fundusz emerytalny nie może ulokować w akcjach więcej niż 75 procent aktywów, a dodatkowo musi koncentrować się przede wszystkim na akcjach europejskich.
W efekcie w ostatnich latach fundusze emerytalne w dużej mierze ominęły spektakularne wzrosty na amerykańskim rynku akcji. Fundusze ETF odwzorowujące globalny indeks MSCI World osiągnęły w ciągu ostatnich dziesięciu lat średnią stopę zwrotu na poziomie 12 procent rocznie, napędzaną silnym udziałem amerykańskich spółek, w tym firm z sektora big tech. Dla porównania dynamiczne fundusze emerytalne, inwestujące w akcje od 60 do 75 procent środków, wypracowały w tym samym czasie średnio 5,6 procent rocznie.
Różnice są bardzo wyraźne, ale błędem byłoby przenoszenie ich bezpośrednio na przyszłość. W perspektywie 40 lat, typowej dla osoby odkładającej na emeryturę, średnia stopa zwrotu z dobrze zdywersyfikowanego portfela akcji zbliża się raczej do poziomu od 6 do 8 procent rocznie.
Emocje kosztują najwięcej
Poza stopą zwrotu znaczenie ma jeszcze jeden element. Największą zaletą produktów emerytalnych jest dyscyplina, którą narzucają oszczędzającym. Aby korzystać z ulgi podatkowej, trzeba dokonywać wpłat każdego roku. W przypadku ETF-ów odpowiedzialność za konsekwentne inwestowanie spoczywa wyłącznie na inwestorze, a doświadczenie pokazuje, że kontynuowanie wpłat w czasie, gdy giełdy notują mocne spadki, nie zawsze jest łatwe.
Istnieje również bariera podatkowa. Wycofanie kapitału przed 60. rokiem życia wiąże się z dotkliwą sankcją, która może sięgać 33 procent i więcej. Ograniczenie to może wydawać się uciążliwe, ale ma również funkcję ochronną: utrudnia sprzedaż aktywów w czasie giełdowej paniki albo sięganie po oszczędności emerytalne, by sfinansować na przykład wymarzoną podróż.
Dowodów na wpływ emocji na decyzje inwestycyjne nie brakuje. Osoby, które potrafią nad nimi panować i są gotowe konsekwentnie inwestować bez względu na sytuację rynkową, mogą rzeczywiście osiągnąć lepszy wynik dzięki funduszom ETF. Dla tych, którzy potrzebują większego wsparcia i narzuconej dyscypliny, bardziej odpowiedni może być natomiast produkt emerytalny.
Jak wybierać produkt w młodym wieku
W takim przypadku młode osoby oszczędzające powinny wybierać produkt o możliwie największej ekspozycji na akcje. Wśród bankowych funduszy emerytalnych są to fundusze dynamiczne, które lokują w akcjach ponad 60 procent aktywów. W przypadku produktów ubezpieczeniowych podobną rolę pełnią fundusze klasy 23.
Dodatkową zaletą jest możliwość późniejszego bezpłatnego przejścia do funduszy o mniejszym udziale akcji. Pozwala to ograniczyć ryzyko sytuacji, w której kryzys giełdowy mocno uszczupli zgromadzony kapitał tuż przed planowaną wypłatą środków.
Plany rządu i połączenie obu rozwiązań
Pozostaje nadzieja, że system oszczędzania emerytalnego zostanie lepiej dostosowany do potrzeb młodych osób. W rządzie istnieją już konkretne plany modernizacji restrykcyjnych zasad inwestycyjnych, co mogłoby również przyczynić się do obniżenia opłat za zarządzanie tymi produktami.
Istotna jest jeszcze jedna kwestia. Korzyść podatkowa w systemie oszczędzania emerytalnego ma formę obniżki podatku, dlatego osoby, które go nie płacą, nie mogą z niej skorzystać. Dotyczy to m.in. osób nadal studiujących, które poza pracą studencką nie osiągają innych dochodów.
Nie ma jednak konieczności przeciwstawiania sobie obu sposobów oszczędzania. Produkty emerytalne i fundusze ETF można łączyć, jeśli pozwala na to sytuacja finansowa. Jedno pozostaje pewne: przy obecnych rocznych limitach wpłat kapitał zgromadzony w ramach systemu oszczędzania emerytalnego z ulgą podatkową nie wystarczy, aby zrekompensować spadek dochodów po przejściu na emeryturę.