Lato 2026 zapisze się w historii Belgii – „Wchodzimy w nową erę, i to szybciej, niż zakładaliśmy”
Lato meteorologiczne, które zakończy się 31 sierpnia, będzie w Belgii wyjątkowe pod niemal każdym względem: prawdopodobnie najcieplejsze i najbardziej słoneczne w historii pomiarów, a przy tym jedno...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Lato meteorologiczne, które zakończy się 31 sierpnia, będzie w Belgii wyjątkowe pod niemal każdym względem: prawdopodobnie najcieplejsze i najbardziej słoneczne w historii pomiarów, a przy tym jedno z najbardziej suchych. Zaskakuje przede wszystkim to, że pod wieloma względami przypomina scenariusze, których spodziewano się raczej około 2040 r. Jak potwierdza Xavier Fettweis, klimatolog z Uniwersytetu w Liège (ULiège), w Europie obserwuje się przyspieszenie skutków ocieplenia klimatu w stosunku do tego, co przewidywały modele.
Spis treści
Same skutki są znane od dawna: w okresie letnim chodzi o intensywniejsze, liczniejsze i dłuższe okresy upałów lub suszy. „Tym, co zaskakuje tego lata, jest to, że wiele dotychczasowych rekordów zostanie prawdopodobnie pobitych” – dodaje Pascal Mormal, meteorolog z belgijskiego instytutu meteorologicznego IRM/KMI. Jak zaznacza, czyni to obecny sezon wyjątkowym, a cała kwestia sprowadza się do tego, czy kolejne lata będą równie skrajne, co uczyniłoby z tego pewną formę normalności. Prawdopodobieństwo powtórzenia się takiej sytuacji rzeczywiście rośnie.
Rekordy padają jeden po drugim
Na podstawie dotychczasowych obserwacji i prognoz na najbliższe dwa tygodnie meteorolog ocenia, że istnieje 95 procent szans, iż to lato okaże się najcieplejszym w historii, co stanowi prawdopodobnie najistotniejszą zmianę. Nie chodzi przy tym o absolutny rekord temperatury maksymalnej, który padł w Uccle w 2019 r., lecz o temperaturę średnią. Ta wynosi obecnie 20,5°C i już teraz znacznie przewyższa najcieplejsze dotąd lato, czyli 19,8°C w 2018 r. – a tamten wynik pobił z kolei rekord 19,7°C z lata 2003 r.
Z trzema falami upałów obecny sezon wyrównałby także rekordy z 2019 r. i 1947 r., przy czym ten ostatni rok wyróżniał się tym, że fal upałów było w jego trakcie cztery, w tym jedna wiosną. Jak zauważa Mormal, przy różnicy kilku dziesiątych stopnia to lato mogłoby ustanowić rekord również na tym polu.
Od 1 czerwca do 11 sierpnia odnotowano już ponad 655 godzin usłonecznienia, co oznacza, że Belgia jest bliska zarejestrowania najbardziej słonecznego lata w historii. Poprzedni rekord dla tego samego, tymczasowego okresu ustanowiono w 1959 r. (649 godzin), a niewiele brakowało do jego wyrównania w 2022 r. (631 godzin). Choć lato jeszcze się nie skończyło, średnia z ostatnich trzydziestu lat, wynosząca 594 godziny, została już przekroczona o około 60 godzin.
Jeśli chodzi o suszę, lipiec i sierpień plasują się na razie wśród czterech najbardziej suchych w historii Belgii. „Ale lato 2026 jako całość nie będzie najbardziej suche, ze względu na bardzo deszczowy czerwiec” – wyjaśnia Pascal Mormal. Absolutny rekord deficytu wody tymczasowo pozostaje więc przypisany rokowi 1921.
„Naprawdę wyjątkowe jest to, że rekordy padają teraz jeden po drugim w krótkich odstępach” – podkreśla meteorolog. „Siedem z dziesięciu najcieplejszych okresów letnich odnotowano na przykład w ciągu ostatnich dwudziestu lat. A ten rok może oznaczać prawdziwy skok, jeśli chodzi o średnią temperaturę. Jesteśmy więc na trajektorii, która wprowadza nas w nową erę, i to prawdopodobnie szybciej, niż przewidywaliśmy.”
Leniwy prąd strumieniowy nad Europą
Latem w tej części Europy typowe jest pozostawanie pod wpływem wyżu azorskiego, który tradycyjnie odpowiada za okresy pięknej pogody. Znacznie rzadziej zdarza się jednak – jak w tym roku – że taki układ wysokiego ciśnienia utrzymuje się nad regionem przez wiele tygodni.
„Wyjaśnieniem jest osłabienie dynamiki atmosferycznej, którą zwykle napędza prąd strumieniowy” – komentuje Xavier Fettweis. Ten przemieszczający się na dużej wysokości z zachodu na wschód strumień powietrza, zwykle bardzo szybki, staje się w pewnym sensie leniwy. Sprzyja to stagnacji wyżów latem, a niekiedy również niżów – tak jak w 2021 r., co przełożyło się wówczas na nadmiar opadów i niszczycielskie powodzie, między innymi w regionie Liège.
„Jeśli prąd strumieniowy meandruje, jak tego lata, to z powodu osłabienia różnicy temperatur między ocieplającymi się polarnymi masami powietrza a masami z południa” – uzupełnia Pascal Mormal. Jak dodaje, badany jest również wpływ topnienia lodu na oceany, w tym zimna strefa formująca się u wybrzeży Grenlandii, a także zaburzenia cyrkulacji AMOC, czyli atlantyckiego prądu przenoszącego ciepłą wodę z tropików na północ i odsyłającego zimną wodę na południe.
Europejski paradoks przy dwóch stopniach
Wiadomo już, że cel porozumienia paryskiego, zakładający ograniczenie ocieplenia klimatu do 1,5°C w stosunku do epoki przedprzemysłowej, nie zostanie osiągnięty. „W Europie jesteśmy już poza tym poziomem, z ociepleniem rzędu 2°C” – ostrzega Xavier Fettweis. Jak wyjaśnia, istnieje swego rodzaju europejski wyjątek, który sprawia, że ocieplenie na tym kontynencie jest wyraźniejsze.
Składa się na to wiele czynników, wśród nich paradoksalny efekt wysiłków podejmowanych w Europie na rzecz ograniczenia zanieczyszczenia powietrza pochodzącego między innymi ze spalania paliw kopalnych. Normy Euro, które stopniowo zmniejszały dopuszczalne emisje pyłów zawieszonych z myślą o zdrowiu publicznym, doprowadziły przy okazji do rozrzedzenia aerozoli w atmosferze.
„Te zawieszone cząstki zanieczyszczeń miały zdolność odbijania promieniowania, a kiedy ich ubywa, więcej promieni dociera do powierzchni ziemi” – precyzuje klimatolog. „Rysuje się konsensus naukowy, który szacuje ten efekt na 0,5°C, tak że w Europie funkcjonujemy już powyżej tego, co obserwuje się gdzie indziej.”
Kolejne sezony letnie są zatem odbiciem klimatu, który ociepla się jeszcze szybciej, niż zakładano. „Oznacza to, że musimy przystosować się do klimatu, który nie będzie cieplejszy o 1,5°C, lecz o 2°C, a nawet więcej, jeśli nie uda nam się ograniczyć emisji. Tymczasem wzrost o 2°C to perspektywa, w której co trzecie lato jest skrajnie suche” – kontynuuje Fettweis.
Pytany o politykę publiczną, klimatolog nie zostawia złudzeń. „Ona już teraz mija się z tematem, a konsekwencje będą jeszcze poważniejsze, jeśli nadal nie zaczniemy działać. Jeśli to, co wyjątkowe, stanie się normą, praca, jaką trzeba wykonać, żeby ograniczyć między innymi zdrowotne i gospodarcze skutki nadchodzących katastrof, jest absolutnie kolosalna.”