Fast foody rosną w siłę w Belgii – w pięć lat może powstać 250 nowych lokali
Belgijski rynek szybkiej gastronomii nadal dynamicznie się rozwija, a w ciągu najbliższych pięciu lat może powiększyć się o 250 nowych punktów – informuje RTL info, powołując się na dane...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Belgijski rynek szybkiej gastronomii nadal dynamicznie się rozwija, a w ciągu najbliższych pięciu lat może powiększyć się o 250 nowych punktów – informuje RTL info, powołując się na dane opublikowane przez dziennik L’Echo. W ubiegłym roku obroty branży osiągnęły 930 milionów euro, czyli około jednej trzeciej więcej niż w 2019 r. Ekspansja sektora wywołuje jednak obawy ekspertów zajmujących się zdrowiem.
Spis treści
Blisko miliard euro rocznie i 90 euro na mieszkańca
W ciągu roku mieszkańcy Belgii wydali w sieciach szybkiej obsługi niemal miliard euro, co odpowiada około 90 euro na osobę. O popularności takich lokali decydują przede wszystkim szybkość obsługi, łatwa dostępność oraz ceny postrzegane jako przystępne.
„Jest w tym naprawdę ten aspekt łatwości i szybkości, pozwalający zjeść posiłek o każdej porze dnia” – tłumaczy w rozmowie z RTL info Vincent Panneels, ekspert w dziedzinie komunikacji. Zwraca również uwagę na dostępność zestawów kosztujących mniej niż dziesięć euro oraz na rosnące znaczenie zamówień składanych przez kanały cyfrowe.
Rynek daleki od nasycenia
Obecnie w Belgii działa 1 020 restauracji szybkiej obsługi. Z danych przytoczonych przez RTL info wynika, że 258 z nich znajduje się we Flandrii, 188 w Walonii, a 78 w Brukseli. Sieci McDonald’s, Burger King i Belchicken planują wspólnie otworzyć w ciągu pięciu lat 250 kolejnych lokali.
„Liczba restauracji typu fast food w Belgii jest wciąż niższa od tego, co rynek mógłby realnie przyjąć” – ocenia Gert Laurijssen, rzecznik Foodservice Alliance. Jego zdaniem sieci, szczególnie międzynarodowe, nadal uznają Belgię za rynek oferujący przestrzeń do dalszego rozwoju.
Nowe restauracje mają powstawać przede wszystkim na obrzeżach dużych miast. Marki chcą w ten sposób znaleźć się bliżej konsumentów i zapewnić im łatwiejszy dojazd do swoich lokali.
Niepokój ekspertów od zdrowia
Rozwój branży budzi jednak zastrzeżenia specjalistów zajmujących się zdrowiem. Według danych cytowanych przez RTL info niemal połowa mieszkańców Belgii ma nadwagę, a 18 procent zmaga się z otyłością.
Jak ocenia Gert Laurijssen, stała dostępność produktów atrakcyjnych cenowo, łatwo osiągalnych i często niezbilansowanych sprzyja częstszemu sięganiu po dania oferowane przez sieci szybkiej gastronomii.