Walonia w tyle za sąsiadami – pięć razy mniej kąpielisk niż w Holandii
W czasie coraz częstszych upałów Walonia ma pięciokrotnie mniej kąpielisk niż Holandia. W regionie działa zaledwie 24 oficjalne miejsca do kąpieli, co – jak zauważa ekonomista Philippe Defeyt...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W czasie coraz częstszych upałów Walonia ma pięciokrotnie mniej kąpielisk niż Holandia. W regionie działa zaledwie 24 oficjalne miejsca do kąpieli, co – jak zauważa ekonomista Philippe Defeyt – sprawia, że dostęp do wody staje się kwestią zdrowia publicznego oraz zagospodarowania przestrzennego. O sprawie informuje dziennik Le Soir.
W obliczu kolejnej fali upałów, gdy temperatura przekracza 30 stopni, kąpieliska są zwykle oblegane. W niektórych miejscach, jak w Paryżu, wysokie temperatury skłaniają władze wręcz do otwierania nowych stref, takich jak kanał Saint-Martin we wschodniej części francuskiej stolicy.
W Walonii jezioro Bambois, jezioro Robertville czy kompleks Lacs de l’Eau d’Heure zapełniają się w ciągu kilku godzin. Te letnie obrazy pokazują jednak także inną rzeczywistość – dostęp do wody na południu kraju pozostaje szczególnie ograniczony. Wraz ze zmianami klimatu możliwość skorzystania z miejsc, w których można się ochłodzić, staje się kwestią zagospodarowania przestrzennego, zdrowia publicznego i jakości życia.
Wyraźne zapóźnienie
Jak ocenia ekonomista Philippe Defeyt z Instytutu na rzecz Zrównoważonego Rozwoju, który przeprowadził analizę porównawczą z krajami sąsiednimi, Walonia pozostaje w tyle. Jego zdaniem dostęp do kąpielisk w wodach otwartych nie jest dziś już wyłącznie sprawą rekreacji. Defeyt opowiada się wręcz za rzeczywistym „prawem do kąpieli na świeżym powietrzu”.
W tym roku Walonia otworzyła na sezon kąpielowy 24 oficjalne miejsca – jeziora i rzeki. Do tej liczby dochodzi jeszcze kilka stref udostępnianych później, zależnie od możliwości zapewnienia nadzoru.
Jak wskazuje Defeyt, po przeliczeniu liczby kąpielisk na milion mieszkańców widać, że trzej duzi sąsiedzi – Niemcy, Francja i Holandia – wypadają lepiej. Tymczasem zarówno mieszkańcy Belgii, jak i Walonii plasują się na poziomie około 47 procent średniej europejskiej. W Walonii kąpielisk jest pięć razy mniej niż w Holandii.
Decydująca rola polityki ochrony wód
Różnice wynikają między innymi z uwarunkowań hydrologicznych i geograficznych. Nawet jednak po uwzględnieniu wyłącznie kąpielisk o doskonałej jakości wody Walonia wypada jeszcze słabiej. Spośród 24 walońskich miejsc jedynie 13 może pochwalić się doskonałą jakością wody. Jak zaznacza Defeyt, stosunek Holandii do Belgii wynosi tu 7,5, a decydującą rolę odgrywa polityka oczyszczania i ochrony wód, nie zaś same czynniki geograficzne.
Jeszcze wyraźniej widać to w danych dotyczących rzek. Tylko jedna walońska rzeka ma dziś jakość uznaną za doskonałą, co stanowi zaledwie 8 procent ocenianych miejsc. W Niemczech odsetek ten sięga 73 procent, a w Holandii blisko 70 procent.
Bariera regulacyjna
Głównym ograniczeniem nie jest jednak jakość sanitarna, lecz przede wszystkim przepisy. Walonia co lato przypomina, że kąpiel pozostaje zakazana na drogach wodnych ze względów bezpieczeństwa, związanych z ruchem rzecznym, prądami oraz ryzykiem szoku termicznego. Dozwolone są wyłącznie strefy oficjalnie zagospodarowane i objęte regularnymi kontrolami sanitarnymi.
Takie podejście odbiega od tendencji widocznych w innych częściach Europy. W Niemczech wiele miejskich jezior stało się codziennymi kąpieliskami. W Holandii prowincje publikują interaktywne mapy z kilkuset dostępnymi miejscami. We Francji, po ponownym udostępnieniu Sekwany w Paryżu, kilka miast rozważa umożliwienie kąpieli w swoich rzekach w ramach przystosowania do upałów.
Walonia pozostaje natomiast ostrożna. Jeśli jednak fale upałów staną się normą, dostęp do wody przestanie być jedynie formą rekreacji, a stanie się prawdziwą usługą publiczną najbliższego zasięgu.