Udawał pocałunek, by ukryć transakcję narkotykową – prokuratura żąda 18 miesięcy więzienia
Mężczyzna zatrzymany w Brukseli podczas sprzedaży kokainy próbował upozorować intymną scenę, aby zmylić policję, a następnie zaczął uciekać. Do zdarzenia doszło 10 listopada ubiegłego roku w jednym z...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Mężczyzna zatrzymany w Brukseli podczas sprzedaży kokainy próbował upozorować intymną scenę, aby zmylić policję, a następnie zaczął uciekać. Do zdarzenia doszło 10 listopada ubiegłego roku w jednym z miejsc szczególnie obciążonych handlem narkotykami w stolicy. Prokuratura domaga się dla oskarżonego kary 18 miesięcy pozbawienia wolności – informuje dziennik Het Laatste Nieuws.
Patrol przejeżdżał przez swój rejon, gdy funkcjonariusze zauważyli mężczyznę, którego zachowanie wzbudziło ich podejrzenia. Był on wtedy w towarzystwie kobiety, której coś przekazał w zamian za kilka banknotów. Według prokuratury na widok policjantów mężczyzna nagle pocałował kobietę, ale gest ten wyglądał zupełnie nienaturalnie.
Policja chciała go wylegitymować, jednak mężczyzna rzucił się do ucieczki, po drodze wyrzucając niewielką paczkę. Funkcjonariuszom udało się go zatrzymać. Przy mężczyźnie znaleziono 300 euro, a w porzuconej paczce – kilkanaście porcji kokainy.
Diler znany policji
Kobieta została przesłuchana i przyznała, że kupiła od zatrzymanego jedną dawkę kokainy. Jak wyjaśniła prokuratura, zeznała, że nie był to jej stały diler, ale w tym miejscu zawsze ktoś sprzedawał narkotyki.
Zatrzymany również był już znany służbom. W poprzednich tygodniach dwukrotnie trafiał w ręce policji – raz za posiadanie 27 porcji kokainy, a drugi raz za około czterdzieści woreczków marihuany.
„Intymna chwila”
Prokuratura żąda dla mężczyzny 18 miesięcy pozbawienia wolności, ale obrona przekonuje, że nie doszło do sprzedaży narkotyków. Według adwokata jego klient jest wyłącznie konsumentem, podobnie jak wspomniana kobieta, a oboje dzielili jedynie intymną chwilę, dopóki mężczyzny nie zaskoczyło nagłe pojawienie się policji. Obrona wniosła o uniewinnienie, a gdyby sąd nie przychylił się do tego wniosku – o karę z jak najszerszym zawieszeniem.