Białe światło na skrzyżowaniach? Amerykańscy naukowcy proponują czwarty kolor sygnalizacji
Czerwone światło oznacza zatrzymanie, zielone pozwala jechać, a pomarańczowe ostrzega, że sygnalizacja za chwilę się zmieni. Tak światła drogowe działają od ponad stu lat. Badacze ze Stanów...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Czerwone światło oznacza zatrzymanie, zielone pozwala jechać, a pomarańczowe ostrzega, że sygnalizacja za chwilę się zmieni. Tak światła drogowe działają od ponad stu lat. Badacze ze Stanów Zjednoczonych uważają jednak, że w przyszłości klasyczny układ może zostać uzupełniony o czwarty kolor. Ich zdaniem białe światło mogłoby wyraźnie usprawnić ruch, zwłaszcza wtedy, gdy na drogach większą rolę zaczną odgrywać samochody autonomiczne.
Spis treści
Według naukowców taki system pozwoliłby pojazdom wspólnie podejmować decyzje dotyczące przepływu ruchu na skrzyżowaniach. Ruch drogowy działałby wtedy jak jedna rozbudowana sieć, która nieustannie przetwarza informacje i optymalizuje przejazd.
Samochody autonomiczne przejmują część sterowania
Założenie białego światła jest dość proste. Kiedy na skrzyżowaniu znajdzie się odpowiednio dużo pojazdów autonomicznych, mogą one komunikować się między sobą, aby unikać kolizji i ograniczać niepotrzebne oczekiwanie. Każde autonomiczne auto niejako “uzgadnia” swoje zachowanie z innymi pojazdami znajdującymi się w pobliżu. Na tej podstawie system określa, które samochody mogą kontynuować jazdę, a które powinny zaczekać.
Gdy udział pojazdów autonomicznych będzie wystarczająco duży, na sygnalizatorze mogłoby zapalić się białe światło. Dla kierowców oznaczałoby to prostą zasadę: należy jechać za pojazdem znajdującym się z przodu. Sterowanie ruchem na skrzyżowaniu częściowo przesunęłoby się wtedy od indywidualnych kierowców do wspólnej sieci cyfrowej, która automatycznie reguluje przepływ pojazdów.
Krótsze oczekiwanie na światłach
Zdaniem naukowców potencjalne korzyści byłyby znaczące. Symulacje pokazują, że po wdrożeniu takiego rozwiązania czas oczekiwania na światłach mógłby gwałtownie się skrócić. W niektórych testach odnotowano spadek czasu oczekiwania nawet o 94 procent. Wyraźnie poprawiał się również ogólny przepływ ruchu – w wybranych symulacjach badacze wskazywali nawet na poprawę o blisko 99 procent. Oznaczałoby to, że pojazdy traciłyby znacznie mniej czasu na skrzyżowaniach, a korki mogłyby wyraźnie się zmniejszyć.
Mniej korków i niższe zużycie paliwa
Gdyby takie systemy zostały kiedyś wprowadzone na szeroką skalę, mogłyby przynieść kierowcom różne korzyści. Płynniejszy ruch oznaczałby mniej korków, mniejszą frustrację za kierownicą i być może także niższe zużycie paliwa. Pojazdy, które rzadziej muszą się zatrzymywać i ponownie ruszać, zużywają bowiem mniej energii.
Na razie propozycja pozostaje przede wszystkim wizją przyszłości. Samochody autonomiczne wciąż nie są powszechne, a obecny system ruchu drogowego jest w pełni dostosowany do ludzkich kierowców. Mimo to badania pokazują, jak głęboko ruch drogowy może zmienić się w kolejnych latach.