Apel premiera Flandrii o zmianę kasy chorych – VNZ notuje dziesięciokrotny wzrost liczby nowych członków
Vlaams & Neutraal Ziekenfonds (VNZ) odnotował w minionym tygodniu znacznie większy napływ nowych członków niż zwykle – prawdopodobnie od 500 do 1 000 osób. Wszystko wskazuje na to, że...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Vlaams & Neutraal Ziekenfonds (VNZ) odnotował w minionym tygodniu znacznie większy napływ nowych członków niż zwykle – prawdopodobnie od 500 do 1 000 osób. Wszystko wskazuje na to, że wzrost ma związek z wypowiedzią premiera Flandrii Matthiasa Diependaele (N-VA), który zachęcił członków swojej partii do odejścia z Christelijke Mutualiteit (CM), wskazując VNZ jako możliwą alternatywę. Słowa premiera wywołały już krytykę. Inne kasy chorych określające się jako neutralne lub niezależne ubolewają, że wskazał właśnie jedną konkretną organizację.
Spis treści
VNZ nie należy do największych kas chorych. Obecnie liczy około 140 000 członków. Jak mówi jej przewodniczący Jürgen Constandt, przeciętnie do organizacji dołącza 25 nowych członków w każdy dzień roboczy. W minionym tygodniu liczba ta była jednak dziesięciokrotnie wyższa, a łączny napływ nowych osób może wynieść od 500 do 1 000.
Nikt nie jest w stanie z całą pewnością wskazać przyczyny tak nagłego wzrostu, ale nastąpił on dokładnie w tygodniu, w którym wybuchła burza po wypowiedzi premiera Flandrii. Dziennikarz De Standaard, obecny na wydarzeniu N-VA w Ninove, odnotował ostre słowa pod adresem Christelijke Mutualiteit. Partia zasadniczo uważa, że organizacje społeczne mają zbyt duże wpływy, i sprzeciwia się systemowi filarów ideologicznych, czyli modelowi, w którym człowiek od narodzin do śmierci pozostaje związany z jedną opcją – od polityki, przez związek zawodowy, aż po kasę chorych.
Normy i wartości
Premier zauważył, że wielu członków N-VA należy do CM. Diependaele określił tę organizację jako stowarzyszenie, które najchętniej żyje na koszt jego partii, i stwierdził, że nadszedł czas na zmianę. Wprost wymienił przy tym VNZ jako kasę, która miałaby podzielać te same normy i wartości co partia.
Constandt z zadowoleniem komentuje rosnącą liczbę członków, zaznaczając, że pod względem rozpoznawalności taka uwaga była dla kasy korzystna. Jak tłumaczy, ludzie rzadko zmieniają kasę chorych i zwykle z przyzwyczajenia pozostają w tej, do której należeli ich rodzice.
Według przewodniczącego pierwszym powodem zmiany powinny być oczywiście jakość obsługi i dodatkowe świadczenia, ale dla osób przychylnych sprawie flamandzkiej znaczenie może mieć również wybór kasy zgodnej z ich przekonaniami. Constandt przyznał, że VNZ częściowo utożsamia się z ruchem flamandzkim, podczas gdy inne kasy chorych często hamują dążenia do dalszej reformy państwa i większej autonomii. Dla VNZ ta kwestia jest ważna z punktu widzenia długofalowej wypłacalności systemu zabezpieczenia społecznego dla przyszłych pokoleń.
Odejście od filarów czy nowy filar?
Czy wypowiedź premiera ma służyć odejściu od systemu filarów, czy raczej budowie nowego filaru albo bastionu wpływów? Opinie są podzielone. Constandt podkreśla, że VNZ nie jest żadnym nowym filarem.
Jak zaznacza, kasa pozostaje neutralna partyjnie. Jej statut przewiduje, że osoby sprawujące mandat parlamentarny nie mogą zasiadać ani w walnym zgromadzeniu, ani w radzie nadzorczej. W organach tych są osoby o różnym pochodzeniu, podobnie jak wśród pracowników organizacji.
Niezadowolenie pozostałych neutralnych kas
Kasy chorych mają różne profile – obok chrześcijańskich działają także socjalistyczne i liberalne, a ponadto organizacje określające się jako neutralne lub niezależne. Czy premier musiał wskazać akurat jedną z nich? Właśnie takie zastrzeżenia pojawiają się ze strony pozostałych kas.
Tom Coolen, dyrektor generalny niezależnej kasy Helan, ocenił, że kiedy premier wzywa swoich zwolenników do wyboru konkretnej kasy chorych ze względu na barwy polityczne, przekroczona zostaje granica. Jak podkreślił, najważniejszy powinien być interes klienta, który musi mieć możliwość swobodnego wyboru na podstawie jakości, a nie politycznej rekomendacji. Coolen dodał, że obecny sposób mówienia o kasach chorych w debacie publicznej nie pomaga, lecz zaostrza napięcia zamiast sprzyjać rozmowie prowadzonej z szacunkiem. Organizacja odczuwa tę polemikę również w kontaktach z klientami, którzy stają się bardziej roszczeniowi, a ton rozmów przy okienku bywa ostrzejszy.
Ubolewanie wyraziła także Sophie Muyllaert z Neutraal Ziekenfonds Vlaanderen. Jej zdaniem w obecnych okolicznościach polityka powinna zachować bezstronność i nie okazywać preferencji wobec jednej, zaprzyjaźnionej kasy. Muyllaert zwróciła przy tym uwagę, że Neutraal Ziekenfonds Vlaanderen to nie to samo co Vlaams & Neutraal Ziekenfonds. Nazwy są bardzo podobne, ale chodzi o dwie odrębne kasy. Istotna różnica polega na tym, że Neutraal Ziekenfonds Vlaanderen pozostaje w pełni neutralna i nie ma żadnych powiązań z partią ani ruchem politycznym, podczas gdy VNZ utrzymuje związki z ruchem flamandzkim.
Wcześniej wypowiedź premiera skrytykowała również partia CD&V, która ze względu na chrześcijańsko-demokratyczne korzenie wciąż czuje się związana z Christelijke Mutualiteit. Posłanka CD&V Loes Vandromme zażądała od premiera przeprosin, a ten sam apel powtórzył przewodniczący partii Sammy Mahdi. Premier nie zamierza jednak przepraszać. CM nadal nie chce komentować sprawy.