Izba Reprezentantów znosi obowiązkowy dzień zamknięcia sklepów – organizacje samozatrudnionych ostrzegają przed presją konkurencji
Izba Reprezentantów przyjęła w ubiegły czwartek przepisy znoszące obowiązkowy, cotygodniowy dzień zamknięcia sklepów. Po opublikowaniu ustawy w belgijskim dzienniku urzędowym Moniteur belge/Belgisch...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Izba Reprezentantów przyjęła w ubiegły czwartek przepisy znoszące obowiązkowy, cotygodniowy dzień zamknięcia sklepów. Po opublikowaniu ustawy w belgijskim dzienniku urzędowym Moniteur belge/Belgisch Staatsblad handlowcy będą mogli, jeśli zechcą, prowadzić działalność przez siedem dni w tygodniu. Organizacje reprezentujące osoby samozatrudnione obawiają się jednak, że nowe rozwiązanie zwiększy presję konkurencyjną i podniesie koszty funkcjonowania małych sklepów.
Spis treści
Reforma rządu Arizona
Decyzja Izby Reprezentantów oznacza rozszerzenie na cały kraj wyjątku, z którego dotychczas mogły korzystać sklepy położone w strefach turystycznych. Reforma przygotowana przez rząd federalny, tworzony przez koalicję Arizona, ma zapewnić handlowcom większą elastyczność oraz odpowiadać na zmieniające się zwyczaje konsumentów.
Wielkie sieci nadały ton
Zmiany w tym kierunku zapoczątkował Delhaize, przekształcając całą swoją sieć w placówki franczyzowe. Coraz więcej sklepów działających w tym modelu zaczęło otwierać się w niedziele, wywierając presję na konkurentów. Podobne rozwiązanie wprowadził Colruyt w sieci OKAY, natomiast Carrefour zawarł porozumienie z partnerami społecznymi, które umożliwi niedzielne otwarcie wszystkich placówek, niezależnie od ich formatu. Negocjacje w tej sprawie trwają obecnie także w sieciach Lidl i Aldi.
Obawy drobnych handlowców
Wśród niezależnych, drobnych handlowców nowe przepisy budzą znacznie mniej entuzjazmu. Już w kwietniu sondaż przeprowadzony przez Neutralny Związek Osób Samozatrudnionych (SNI) wykazał, że czterech na pięciu handlowców sprzeciwia się zniesieniu obowiązkowego dnia zamknięcia. Zdaniem organizacji na zmianach skorzystają przede wszystkim duże sieci, które dysponują wystarczającą liczbą pracowników, aby wydłużyć godziny otwarcia.
Podobnie sytuację ocenia flamandzka organizacja przedsiębiorców Unizo. Przypomina, że już obecnie handlowcy mogą pracować w piątki do godz. 21.00, ale niewielu korzysta z tej możliwości, ponieważ nie jest to opłacalne. Według Unizo właściciele sklepów sami dostosowują godziny działalności do warunków ekonomicznych. „Jeśli nie otwierają się dłużej, to na ogół nie dlatego, że zabrania im tego prawo, lecz dlatego, że te dodatkowe godziny nie generują wystarczających obrotów” – wskazuje organizacja.
Ryzyko społeczne
Zdaniem Unizo największe zagrożenie wiąże się jednak z konsekwencjami ekonomicznymi i społecznymi. Otwarcie sklepów przez siedem dni w tygodniu nie sprawi, że konsumenci zaczną kupować więcej. Te same obroty zostaną jedynie rozłożone na dłuższy okres, podczas gdy wzrosną wydatki na personel, energię oraz bieżące funkcjonowanie placówek.
„Marże handlowców są już niskie, a presja na siłę nabywczą wyraźnie odczuwalna. To właśnie rentowność niezależnego handlowca zostanie wystawiona na próbę” – dodają przedstawiciele SNI. Problem będzie szczególnie dotkliwy dla osób prowadzących działalność samodzielnie lub z pomocą niewielkiego zespołu. „Dla wielu samozatrudnionych dodatkowy dzień otwarcia oznacza przede wszystkim, że sam właściciel będzie musiał więcej pracować. W efekcie zakładnikiem stanie się jego życie rodzinne” – podkreśla związek.
Wolność, która może stać się przymusem
Choć nowe przepisy nie będą zobowiązywać niezależnych handlowców do otwierania sklepów codziennie, wielu z nich może poczuć się zmuszonych do podążania za konkurencją. Tego właśnie obawiają się organizacje branżowe. „To naprawdę błędne koło. Jest niewiele powodów, by wydłużać godziny otwarcia, ale część handlowców zrobi to, by nadążyć za wielkimi sieciami, zarówno spożywczymi, jak i pozostałymi” – ostrzega SNI. „Naszą główną obawą jest to, że ta wolność stanie się w praktyce obowiązkiem, przy którym handlowiec będzie zarabiał mniej” – podsumowuje Unizo.