Sztuczne ognie na belgijskie Święto Narodowe przygotuje francuska firma – branża pirotechniczna krytykuje wybór
Belgijska federacja branży pirotechnicznej z niezadowoleniem przyjęła wiadomość, że pokaz sztucznych ogni planowany z okazji Święta Narodowego w Brukseli ma przygotować firma z Francji, a nie...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgijska federacja branży pirotechnicznej z niezadowoleniem przyjęła wiadomość, że pokaz sztucznych ogni planowany z okazji Święta Narodowego w Brukseli ma przygotować firma z Francji, a nie belgijski wykonawca. Christophe Byl, przedstawiciel federacji, podkreśla w rozmowie z VRT NWS, że wybór zagranicznego przedsiębiorstwa jest trudny do zrozumienia. Zdaniem organizacji przy takich wydarzeniach Belgia mogłaby korzystać z usług własnych specjalistów, szczególnie w okresie, gdy cały sektor znajduje się w bardzo trudnej sytuacji.
Do ostatniej chwili nie było również pewne, czy pokaz w ogóle się odbędzie. W wielu miejscach obowiązywał zakaz odpalania fajerwerków wprowadzony w związku z kodem pomarańczowym, a w Brukseli decyzja długo pozostawała nierozstrzygnięta. Niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia federacja żałuje, że jeśli sztuczne ognie pojawią się na niebie, nie przygotuje ich belgijska firma.
Krytyka wyboru francuskiego wykonawcy
„W mediach społecznościowych widzę mnóstwo wpisów o belgijskim święcie organizowanym z okazji Święta Narodowego w Parc du Cinquantenaire w Brukseli. Zapomina się jednak dodać, że odpalane wtedy sztuczne ognie nie są belgijskie, lecz francuskie. I to naprawdę nas boli” – mówi Christophe Byl.
Przedstawiciel federacji wskazuje na różnicę między tym wyborem a praktyką stosowaną we Francji. „Zwłaszcza że chodzi o nasze Święto Narodowe. 14 lipca, podczas francuskiego święta narodowego, również nie odpalają przecież sztucznych ogni sprowadzonych z Belgii. To bardzo dziwne” – podkreśla. Jak dodaje, decyzję można byłoby zrozumieć, gdyby belgijskie firmy nie potrafiły zorganizować takiego pokazu. Tymczasem są one regularnie zapraszane do przygotowywania podobnych wydarzeń za granicą. „Ale cóż, może nie jesteśmy tak szowinistyczni jak Francuzi” – stwierdza.
Trudne czasy dla branży
Niezadowolenie federacji wynika także z trudnej sytuacji całego sektora. Jak zaznacza Byl, zakazy odpalania fajerwerków nie są nowością – każdego roku pojawia się jakiś powód, między innymi susza lub troska o zwierzęta. Organizacja deklaruje przy tym zrozumienie dla takich decyzji i podkreśla, że to właśnie branża pirotechniczna w pierwszej kolejności zwraca uwagę na bezpieczeństwo.
„Szkoda jednak, że zagraniczne firmy podbierają nam chleb” – mówi przedstawiciel federacji.
Uroczystości z okazji Święta Narodowego w Brukseli organizuje Kancelaria Premiera. Jak dotąd nie udało się uzyskać jej komentarza w tej sprawie.