Spadek przeładunków w porcie Waaslandhaven – handel z Chinami staje się kluczowym wyzwaniem
Port Waaslandhaven, należący do grupy portowej Antwerp-Bruges, obsłużył w ubiegłym roku nieco mniej kontenerów niż rok wcześniej. Największe zmiany widać w wymianie handlowej z Chinami, które przez...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Port Waaslandhaven, należący do grupy portowej Antwerp-Bruges, obsłużył w ubiegłym roku nieco mniej kontenerów niż rok wcześniej. Największe zmiany widać w wymianie handlowej z Chinami, które przez lata były ważnym partnerem dla przemysłu chemicznego. Obecnie port sprowadza z Chin znacznie więcej towarów, niż wysyła w tamtym kierunku. Zdaniem zarządców portu konieczna będzie budowa nowego doku, a odpowiednie plany już istnieją.
Spadek ruchu i nadal wysokie obłożenie
Ruch morski w porcie Waaslandhaven zmniejszył się w 2025 r. łącznie o 1,7 procent. Spadek ten wiązany jest z utrzymującymi się napięciami geopolitycznymi oraz niepewnością gospodarczą. W sumie obsłużono 8 322 318 kontenerów standardowych, czyli o 3 procent mniej niż w 2024 r.
Mimo słabszego wyniku Waaslandhaven pozostaje najważniejszym portem kontenerowym w grupie Antwerp-Bruges. Peter Van de Putte, dyrektor w Maatschappij Linkerscheldeoever (MLSO), podkreśla, że przepływ przekraczający 8 milionów kontenerów standardowych nadal oznacza bardzo wysokie wykorzystanie infrastruktury.
Według MLSO dane potwierdzają również, że zapotrzebowanie na dodatkowe tereny przemysłowe pozostaje duże, a terminale kontenerowe coraz mocniej odczuwają brak miejsca. Istnieją plany budowy nowego doku pływowego, który pozwoliłby portowi przeładowywać niemal dwukrotnie więcej kontenerów. Van de Putte zaznacza jednak, że do ostatecznego zatwierdzenia inwestycji i rozpoczęcia prac minie jeszcze wiele lat.
Konkurencja ze strony Chin
Dyrektor MLSO wskazuje, że zwiększenie zdolności przeładunkowych jest niezbędne. Jak wyjaśnia, Deurganckdok coraz gorzej radzi sobie z napływem kontenerów. Sytuacja ma związek m.in. z cenami energii, które w Chinach są znacznie niższe niż w Europie.
Van de Putte zwraca także uwagę na silnie wspieraną w Chinach produkcję chemiczną. Jego zdaniem doprowadziło to do ogromnej nadprodukcji, której skutki coraz wyraźniej odczuwa rynek europejski. Europa importuje dziś bardzo duże ilości chemikaliów z Chin, podczas gdy europejscy producenci mają coraz mniejsze możliwości eksportu na inne rynki, zwłaszcza do samych Chin.