Mandaty w brukselskiej strefie niskiej emisji z kolejnym opóźnieniem – ruszą najwcześniej 1 lipca
Sprawa brukselskiej strefy niskiej emisji (LEZ) ponownie się komplikuje. W piątek wieczorem minister finansów Dirk De Smedt (Anders) poinformował na antenie telewizji BX1, w programie „Bonsoir...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Sprawa brukselskiej strefy niskiej emisji (LEZ) ponownie się komplikuje. W piątek wieczorem minister finansów Dirk De Smedt (Anders) poinformował na antenie telewizji BX1, w programie „Bonsoir Bruxelles”, że mandaty dla kierowców naruszających przepisy nie zaczną obowiązywać 7 czerwca, jak zakładano w porozumieniu rządowym, lecz dopiero 1 lipca. To kolejne przesunięcie terminu w sprawie, która od miesięcy wywołuje napięcia polityczne i administracyjne w stolicy.
Spis treści
- Rozbieżność z wcześniejszymi ustaleniami
- Nie mogę zagwarantować 7 czerwca. W najlepszym razie będzie to 1 lipca – przyznał minister, wskazując na trwające nadal prace administracyjne, konieczne do pełnego uruchomienia systemu.
- Skomplikowane wdrożenie mimo wieloletniego doświadczenia
- Krytyka kolejnych przesunięć
- Minister: 1 lipca to ostateczna data
Rozbieżność z wcześniejszymi ustaleniami
Nowa data jest sprzeczna z ustaleniami ogłoszonymi zaledwie dwa tygodnie temu. Zakładano wówczas, że pobieranie grzywien rozpocznie się 7 czerwca, o ile wcześniej uda się usunąć przeszkody techniczne. Okazało się jednak, że uruchomienie systemu wymaga więcej czasu, niż początkowo przewidywano.
Nie mogę zagwarantować 7 czerwca. W najlepszym razie będzie to 1 lipca – przyznał minister, wskazując na trwające nadal prace administracyjne, konieczne do pełnego uruchomienia systemu.
Skomplikowane wdrożenie mimo wieloletniego doświadczenia
Dirk De Smedt podkreślił, że pozornie prosta operacja w rzeczywistości jest znacznie bardziej złożona. Uruchomienie mechanizmu kontroli i nakładania mandatów wymaga szeroko zakrojonych przygotowań technicznych i organizacyjnych.
To nie jest drobne działanie, to ogromna ilość pracy. Systemy muszą zostać dostosowane – tłumaczył minister.
Jednocześnie przypomniał, że jego administracja ma szesnastoletnie doświadczenie w obsłudze stref niskiej emisji. Jak zaznaczył, nie przekłada się to jednak automatycznie na szybkie zakończenie obecnych prac wdrożeniowych.
Krytyka kolejnych przesunięć
Uruchomienie systemu mandatów w brukselskiej LEZ było już wielokrotnie przekładane. Początkowo planowano je na 1 stycznia, później – po okresie ostrzegawczym – termin przesunięto na 1 kwietnia. Obecne opóźnienie jest więc kolejnym elementem tej serii.
Odnosząc się do krytycznych głosów, minister zapewnił, że przyjęty harmonogram pozostaje zgodny z obowiązującymi ramami prawnymi. – Robimy wszystko, aby uszanować wyrok Trybunału Konstytucyjnego – oświadczył, odrzucając zarzuty, jakoby władze próbowały uchylać się od ciążących na nich zobowiązań prawnych.
Minister: 1 lipca to ostateczna data
Na zakończenie Dirk De Smedt podkreślił, że podjęto intensywne działania, aby ograniczyć skalę opóźnienia do minimum. – Wykonano ogromną pracę, aby przesunąć tę datę jak najmniej do przodu – zaznaczył.
Jak dodał, 1 lipca jest obecnie ostatecznym terminem uruchomienia systemu pobierania mandatów w brukselskiej strefie niskiej emisji.