Sieć restauracji Bon należąca do Colruyt planuje podwoić swoją obecność w belgijskich miastach
Grupa Colruyt, największy dystrybutor spożywczy w Belgii, zamierza rozwijać sieć restauracji Bon w centrach miast. Marka wywodząca się z Brukseli, działająca w segmencie „fast good” i oferująca...
© Colruyt Group Grupa Colruyt, największy dystrybutor spożywczy w Belgii, zamierza rozwijać sieć restauracji Bon w centrach miast. Marka wywodząca się z Brukseli, działająca w segmencie „fast good” i oferująca wysokiej jakości śniadania oraz lunche, planuje w ciągu najbliższych czterech lat podwoić liczbę lokali. Obecnie sieć obejmuje 16 restauracji funkcjonujących w Brukseli, Antwerpii, Liège i Mons. Ekspansja ma przebiegać równolegle w kilku obszarach – w dzielnicach biurowych, w segmencie travel retail, czyli w miejscach intensywnie uczęszczanych przez osoby dojeżdżające do pracy, a także przy głównych ulicach handlowych.
Spis treści
Sieć Bon rozwija się przy wsparciu grupy Colruyt, która we wrześniu 2024 r. objęła 45,65 procent udziałów w firmie, by następnie zwiększyć swój udział do 55 procent i uzyskać kontrolę większościową. Pozostałymi udziałowcami są dyrektor generalny Frédéric Duqué, były bankier inwestycyjny i założyciel Bon z 2015 r., oraz fundusz Guardiola Invest, posiadający 10 procent udziałów.
Colruyt oddelegował do zarządu Bon jednego ze swoich menedżerów – Berta Gillisa, który objął funkcję dyrektora ds. handlowych i marketingu. Przez 13 lat pracował on w Colruyt Group, gdzie uczestniczył m.in. w przejęciu sieci Match i Smatch oraz we wdrażaniu konceptu Okay City, miejskiej wersji sklepów osiedlowych Okay.
Centra miast słabszym punktem Colruyt
Grupa Colruyt, której udział w rynku znajduje się pod presją konkurencji, chce wzmocnić swoją pozycję w centrach miast. To obszar, w którym firma dotychczas radziła sobie słabiej, natomiast jest on naturalnym środowiskiem rozwoju dla sieci Bon. Współpraca obu podmiotów trwa już od pewnego czasu. Od dwóch lat produkty Bon są dostępne w sklepach Okay City, a od kilku miesięcy sieć dostarcza posiłki do 50 z 145 placówek Okay. W supermarketach Colruyt oferta Bon nie jest jednak obecna.
Colruyt pozostawia Bon znaczną autonomię operacyjną – firma zachowuje własny zarząd oraz własną kuchnię centralną w Woluwe, której powierzchnia ma zostać zwiększona z 600 do 2 200 m2. Nie przewiduje się głębokiej integracji operacyjnej z grupą. Colruyt nadal produkuje sałatki w trzech odrębnych zakładach – oprócz kuchni Bon dysponuje fabryką dla marki własnej Boni oraz zakładem obsługującym spółkę zależną Délitraiteur. Jak wyjaśnia Frédéric Duqué, marka Boni działa w modelu przemysłowym, podczas gdy Bon opiera się na bardziej rzemieślniczym podejściu, co uzasadnia utrzymywanie oddzielnych struktur produkcyjnych.
Rentowność dzięki zwiększeniu skali
Wobec braku pełnej integracji z grupą Colruyt, osiągnięcie rentowności ma opierać się na rozwoju skali działalności. Przy obrotach wynoszących 7,5 mln euro sieć Bon odnotowała w 2024 r. stratę operacyjną na poziomie 1,1 mln euro. Firma zakłada osiągnięcie progu rentowności w 2027 r., natomiast pełną rentowność planuje uzyskać w 2030 r., kiedy liczba lokali wzrośnie do 32.
Ekspansja ma być kontynuowana przede wszystkim w dzielnicach biurowych, od których rozpoczęła się działalność sieci, a także w segmencie travel retail. W ubiegłym roku Bon otworzył pierwsze lokale na dworcach Bruxelles-Nord i Bruxelles-Central. W planach są również nowe restauracje przy głównych ulicach handlowych.
Pierwsze franczyzy w 2027 r.
Od 2027 r. sieć Bon planuje uruchomienie pierwszych lokali prowadzonych przez niezależnych przedsiębiorców. Model franczyzowy ma przyspieszyć rozwój, ponieważ to franczyzobiorcy będą ponosić znaczną część kosztów inwestycyjnych.
Jeżeli cele związane z rozbudową sieci i osiągnięciem rentowności zostaną zrealizowane, umowa przewiduje pełne przejęcie marki przez grupę Colruyt. W takim scenariuszu otwartą kwestią pozostaje przyszła rola Frédérica Duqué. Założyciel Bon, obecnie 56-letni, podkreśla z dystansem, że nadal czuje się młody, ale jednocześnie zaznacza, że dynamiczny rozwój branży sprawia, iż w perspektywie kilku lat nie ma pewności, czy nadal będzie właściwą osobą do kierowania firmą na etapie wzrostu obrotów z około 20 mln euro do 50 mln euro. Decyzje w tej sprawie mają zapaść w odpowiednim czasie.