Telepraca jako odpowiedź na drogie paliwo? Belgijscy pracodawcy pozostają ostrożni
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (AIE) wskazuje telepracę jako jedno z narzędzi pozwalających ograniczyć zużycie paliw w czasie gwałtownego wzrostu cen ropy, wywołanego napięciami na Bliskim...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Międzynarodowa Agencja Energetyczna (AIE) wskazuje telepracę jako jedno z narzędzi pozwalających ograniczyć zużycie paliw w czasie gwałtownego wzrostu cen ropy, wywołanego napięciami na Bliskim Wschodzie i blokadą cieśniny Ormuz. Komisja Europejska zachęca państwa członkowskie do promowania takich rozwiązań wśród firm i instytucji. W Belgii duzi pracodawcy nie wykazują jednak większej gotowości do zmiany obecnej polityki pracy stacjonarnej.
Spis treści
Duże firmy bez zmian w polityce pracy
Zalecenia dotyczące zwiększenia udziału pracy zdalnej nie przełożyły się dotąd na konkretne decyzje największych pracodawców w Belgii. Firmy takie jak AXA, Ethias czy Proximus, a także Federalna Służba Publiczna Finansów (SPF Finances), nie zmieniły obowiązujących zasad obecności w biurze.
Telepraca nie została również uwzględniona w najnowszych rekomendacjach Federacji Przedsiębiorstw Belgii (Fédération des entreprises de Belgique, FEB), mimo że dokument zawiera inne wskazówki dotyczące ograniczania zużycia energii w firmach. Organizacja tłumaczy to faktem, że wiele przedsiębiorstw już funkcjonuje w modelu hybrydowym, a decyzje w tym zakresie pozostają w gestii pracodawców.
Powrót pracowników do biur
Od kilku miesięcy widoczny jest trend przeciwny do oczekiwań AIE – firmy w Belgii i na świecie zachęcają pracowników do częstszej obecności w biurach. Po okresie powszechnej pracy zdalnej w czasie pandemii oraz kryzysu energetycznego związanego z wojną w Ukrainie, wiele przedsiębiorstw zaostrza zasady dotyczące pracy na miejscu.
Dotyczy to zarówno globalnych firm technologicznych, takich jak Facebook, Microsoft i Google, jak i europejskich koncernów ubezpieczeniowych – AXA, AG czy Allianz – a także belgijskich małych i średnich firm. Pracodawcy wskazują na potrzebę poprawy współpracy w zespołach, lepszego przepływu wiedzy oraz zwiększenia efektywności pracy.
Ograniczone możliwości dalszego rozwoju telepracy
Christophe Pauwels z Federalnej Służby Publicznej Mobilności i Transportu (SPF Mobilité et Transports) podkreśla, że około 25 procent pracowników w Belgii pracuje zdalnie, co pozwala ograniczyć liczbę przejechanych kilometrów o około 13 procent. Jednocześnie zwraca uwagę, że dojazdy do pracy stanowią jedynie około 20 procent całkowitego ruchu, a ich ograniczenie nie zawsze zależy od samych pracowników.
Z kolei FEB wskazuje, że doświadczenia z okresu pandemii pokazały ograniczony wpływ telepracy na zużycie energii. Dodatkowo analiza Federalnego Biura Planowania (Bureau fédéral du Plan) sugeruje, że potencjał dalszego wzrostu pracy zdalnej jest niewielki, ponieważ została ona już wdrożona tam, gdzie jest to możliwe.
W firmach takich jak Proximus i Ethias telepraca jest dopuszczalna przez trzy dni w tygodniu. Obaj pracodawcy promują również alternatywne formy dojazdu – transport publiczny i rower. Mimo to samochód nadal pozostaje dominującym środkiem transportu. W Ethias w 2024 r. aż 79 procent pracowników dojeżdżało do pracy autem, choć to mniej niż 85 procent w 2020 r.
Telepraca jako element szerszej strategii
Międzynarodowa Agencja Energetyczna ocenia, że wdrożenie wszystkich rekomendowanych środków – w tym telepracy – mogłoby zmniejszyć globalny popyt na ropę o 2,7 miliona baryłek dziennie. Pozwoliłoby to częściowo zrekompensować niedobór około 11 milionów baryłek wynikający z zakłóceń dostaw przez cieśninę Ormuz.
Choć telepraca może być jednym z elementów odpowiedzi na kryzys energetyczny, w praktyce jej dalsze upowszechnienie w Belgii napotyka wyraźne ograniczenia.