Parlament rozpoczyna debatę nad reformą kolei w Belgii
We wtorek 31 marca komisja ds. mobilności Izby Reprezentantów rozpoczyna prace nad projektem ustawy dotyczącej zmian w polityce kadrowej belgijskich kolei. Propozycja ministra mobilności Jean-Luca...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be We wtorek 31 marca komisja ds. mobilności Izby Reprezentantów rozpoczyna prace nad projektem ustawy dotyczącej zmian w polityce kadrowej belgijskich kolei. Propozycja ministra mobilności Jean-Luca Crucke (Les Engagés) zakłada trzy główne reformy: odejście od zatrudnienia statutowego, przekazanie części kompetencji kadrowych oraz zmiany w zasadach dialogu społecznego w spółkach kolejowych. Według ministra działania te mają przygotować SNCB/NMBS do konkurencji w związku z planowaną na 2032 r. liberalizacją krajowego transportu pasażerskiego – choć związki zawodowe podważają konieczność takiego scenariusza.
Spis treści
Trzy filary reformy
Najważniejszą zmianą jest zakończenie rekrutacji pracowników na zasadach statutowych od 1 czerwca 2026 r. Obecnie jedynie 14 procent zatrudnionych w sektorze kolejowym pracuje na podstawie umów kontraktowych. Termin ten wynika również z decyzji rządu o podniesieniu składek pracodawcy dla nowych pracowników statutowych do poziomu, który byłby trudny do udźwignięcia dla spółek kolejowych.
Drugi element reformy zakłada przeniesienie części kompetencji w zakresie zarządzania personelem z HR Rail do SNCB/NMBS i Infrabel. Trzecim filarem są zmiany w funkcjonowaniu dialogu społecznego. Po uwagach Conseil d’État (Rady Stanu) projekt został podzielony na dwa etapy. Najbardziej kontrowersyjna część, dotycząca renegocjacji układu zbiorowego dla pracowników kontraktowych, zostanie rozpatrzona później.
Związki zawodowe krytykują nowy mechanizm rozstrzygania sporów
Nawet po wyłączeniu najbardziej spornego elementu debata zapowiada się napięcie. Związek CSC (Confédération des Syndicats Chrétiens) zapowiedział na wtorek symboliczną akcję przed gabinetem ministra i przekazał parlamentarzystom opozycji szczegółową analizę projektu, licząc na rzeczową dyskusję.
Najwięcej kontrowersji budzi plan powołania tzw. komitetu eskalacyjnego (comité d’escalade), który miałby rozstrzygać spory w przypadku impasu negocjacyjnego. Organ ten składałby się z sześciu przedstawicieli pracodawców – trzech dyrektorów Infrabel, SNCB/NMBS i HR Rail oraz trzech przewodniczących rad nadzorczych tych spółek – oraz zaledwie trzech reprezentantów strony pracowniczej.
Lorenzo Marredda, wiceprzewodniczący CSC Transcom, zwraca uwagę, że byłaby to wyjątkowa sytuacja, w której dialog społeczny nie odbywałby się na zasadzie równowagi stron, lecz w układzie sześciu przedstawicieli pracodawcy przeciwko trzem związkowcom. Zdaniem związków nawet wprowadzenie wymogu większości dwóch trzecich głosów nie rozwiązuje tego problemu.
Obawy o przyszłość obecnych pracowników statutowych
Pierre Lejeune, przewodniczący CGSP (Centrale Générale des Services Publics), dostrzega jeden pozytywny element projektu – zapewnienie ministra, że układy zbiorowe negocjowane w ramach powszechnego systemu kontraktowego nie będą objęte procedurą komitetu eskalacyjnego, a ich przyjęcie będzie wymagało zgody co najmniej jednego związku zawodowego.
Jednocześnie Lejeune kwestionuje zapewnienia ministra, że reforma nie wpłynie na sytuację obecnych pracowników statutowych. Jego zdaniem nowe przepisy mogą umożliwić kierownictwu jednostronne wprowadzanie zmian w warunkach pracy. Prace parlamentarne będą więc uważnie śledzone przez znaczną część zatrudnionych w sektorze – w tym 24 599 pracowników statutowych i 4 015 pracowników kontraktowych belgijskich kolei.