Reforma emerytalna uderzy w kobiety potrójnie – ostrzega wiceprezeska Mutualités chrétiennes
W poniedziałek 16 marca 2026 r. wicepremier oraz federalny minister finansów i emerytur Jan Jambon (N-VA) przedstawia w Izbie Reprezentantów projekt reformy systemu emerytalnego. Minister przekonuje,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W poniedziałek 16 marca 2026 r. wicepremier oraz federalny minister finansów i emerytur Jan Jambon (N-VA) przedstawia w Izbie Reprezentantów projekt reformy systemu emerytalnego. Minister przekonuje, że proponowane zmiany są konieczne i sprawiedliwe. Zdecydowanie nie zgadza się z tym Elise Derroitte, wiceprezeska Mutualités chrétiennes (Chrześcijańskie Kasy Wzajemnej). W rozmowie z dziennikiem Le Soir zarzuca ona rządowi koalicji Arizona, że pomija sytuację kobiet oraz nie uznaje ich nieodpłatnej pracy opiekuńczej na rzecz społeczeństwa. Jej zdaniem proponowana reforma oznacza dla kobiet potrójną karę – niższe wynagrodzenia, niższe emerytury oraz ryzyko dodatkowego obniżenia świadczeń przez tak zwany malus emerytalny.
Spis treści
Retroaktywność reformy budzi sprzeciw
Elise Derroitte skrytykowała również słowa ministra Jambona, który podczas prezentacji reformy stwierdził, że ludzie będą musieli dostosować się do nowych zasad systemu emerytalnego. Wiceprezeska Mutualités chrétiennes wskazuje na dwa zasadnicze problemy związane z tym podejściem.
Po pierwsze, reforma ma charakter retroaktywny. Oznacza to, że nowe przepisy obejmą również osoby, których kariera zawodowa jest już w zaawansowanej fazie – w szczególności kobiety. Wiele z nich podejmowało decyzje dotyczące pracy i życia rodzinnego w oparciu o obowiązujące wówczas regulacje. Dziś nie mają już możliwości zmiany tych wyborów, a mimo to nowe zasady będą wpływać na wysokość ich przyszłych świadczeń.
Drugim problemem, zdaniem Derroitte, jest założenie, że przebieg kariery zawodowej wynika wyłącznie z indywidualnych decyzji pracownika. Według niej to uproszczone podejście całkowicie pomija realne uwarunkowania społeczne, które w szczególny sposób wpływają na sytuację zawodową kobiet.
Niewidoczna praca opiekuńcza
Wiceprezeska Mutualités chrétiennes podkreśla, że kobiety wciąż ponoszą główny ciężar obowiązków opiekuńczych. To one rodzą dzieci, co przez pewien czas uniemożliwia im pracę w pełnym wymiarze godzin. W praktyce oznacza to przerwy w karierze lub konieczność ograniczenia aktywności zawodowej.
Derroitte zwraca także uwagę, że kobiety znacznie częściej zajmują się opieką nad dziećmi, osobami starszymi, osobami z niepełnosprawnościami lub przewlekle chorymi. Tego rodzaju obowiązki trwają często przez całe życie zawodowe i znacznie wykraczają poza formalne urlopy opiekuńcze przewidziane w przepisach.
Minister Jambon przekonuje, że reforma uwzględnia sytuację kobiet, ponieważ urlop macierzyński oraz urlopy opiekuńcze będą traktowane jak okresy pracy przy obliczaniu ewentualnego malusa emerytalnego. Derroitte uważa jednak, że to jedynie absolutne minimum. Jej zdaniem nowe przepisy pozostają oderwane od rzeczywistych warunków życia wielu rodzin.
Wskazuje między innymi na brak miejsc w żłobkach i przedszkolach, niedobór dziennych ośrodków opieki dla osób starszych oraz braki kadrowe w domach opieki. Równie trudne bywa znalezienie pielęgniarki do opieki domowej. W takich warunkach wiele kobiet przechodzi na niepełny etat nie z wyboru, lecz z konieczności, aby pogodzić życie zawodowe z obowiązkami opiekuńczymi.
Niepełny etat często nie jest wyborem
Derroitte zwróciła również uwagę na sytuację w sektorach gospodarki, w których większość zatrudnionych stanowią kobiety. W niektórych branżach, w tym w usługach typu titres-services, praca w pełnym wymiarze godzin jest w praktyce niedostępna, nawet dla osób, które chciałyby pracować więcej.
Wiceprezeska powołała się na dane belgijskiego urzędu statystycznego Statbel. Wynika z nich, że aż 40,5 procent kobiet pracujących w Belgii zatrudnionych jest na niepełny etat. W wielu przypadkach nie jest to jednak dobrowolny wybór, lecz rezultat warunków rynku pracy lub sytuacji rodzinnej.
Zdaniem Derroitte rząd przyjmuje jako punkt odniesienia model pełnej kariery zawodowej w pełnym wymiarze godzin – typowy dla zdrowego pracownika bez obowiązków opiekuńczych. W efekcie ogromna część pracy opiekuńczej wykonywanej przez kobiety pozostaje niewidoczna, nieopłacana i nieuwzględniana w systemie emerytalnym.
Potrójna kara i społeczne oczekiwania zmian
Według wiceprezeski Mutualités chrétiennes planowana reforma oznacza dla kobiet potrójną karę. Pierwszym elementem są niższe wynagrodzenia wynikające z częstszej pracy w niepełnym wymiarze godzin. Drugim – niższe emerytury, będące konsekwencją krótszych lub niepełnych karier zawodowych. Trzecim jest ryzyko dodatkowego obniżenia świadczeń przez mechanizm malusa emerytalnego.
Derroitte zarzuca rządowi, że w ten sposób lekceważy sytuację połowy społeczeństwa i nie uznaje nieodpłatnej pracy opiekuńczej wykonywanej przez kobiety na rzecz całej wspólnoty.
Przypomniała również, że w ubiegłym roku Mutualités chrétiennes przeprowadziły szeroką konsultację obywatelską dotyczącą roli opieki w społeczeństwie. Zorganizowano ponad 100 spotkań w różnych częściach kraju, a w listopadzie odbył się duży panel obywatelski. W konsultacjach internetowych wzięło udział ponad 35 000 osób.
Wyniki tych rozmów były jednoznaczne. Wśród osób, które zabrały głos w sprawie systemu emerytalnego, trzy czwarte uczestników opowiedziało się za pełnym uwzględnianiem okresów opieki nad innymi osobami przy obliczaniu prawa do emerytury. Jak podsumowała Derroitte, praca opiekuńcza ma fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania społeczeństwa i powinna zostać realnie uznana przez państwo.