Federalne Ministerstwo Sprawiedliwości analizuje możliwość zakwaterowania nawet 350 osadzonych na pływającej jednostce więziennej. Taką informację podał w piątek dziennik De Tijd. Propozycja trafiła do federalnej minister sprawiedliwości Annelies Verlinden z partii CD&V. W Holandii podobne rozwiązania są stosowane od lat, natomiast w Belgii zbliżoną konstrukcję w Gandawie wykorzystano dotąd jedynie do tymczasowego zakwaterowania migrantów – bez faktycznego osadzania tam więźniów.
Zainteresowanie ze strony prywatnych firm
Pomysł zdążył już przyciągnąć uwagę sektora prywatnego. Jak informuje flamandzka telewizja publiczna VRT, konsorcjum z udziałem belgijskiej firmy ochroniarskiej Protection Unit zgłosiło gotowość do prowadzenia pływającego zakładu karnego. Steven Van Doorne, dyrektor w Protection Unit, ocenia, że holenderska barka więzienna mogłaby zostać przygotowana do użytku już latem tego roku.
Przedstawiciele spółki podkreślają, że mają doświadczenie i zaplecze pozwalające sprawnie wdrożyć tak nietypowy projekt. Dla prywatnych podmiotów to także potencjalna odpowiedź na przewlekły problem przepełnienia belgijskich zakładów karnych.
Liczne przeszkody do pokonania
Minister Verlinden na razie podchodzi do propozycji z rezerwą. Zanim projekt mógłby zostać zrealizowany, trzeba rozwiązać wiele kwestii technicznych i administracyjnych. Po pierwsze, na lądzie należałoby stworzyć niezbędną infrastrukturę zabezpieczającą, w tym ogrodzenia, zaplecze dla personelu oraz parking dla osób odwiedzających więźniów.
Kolejnym poważnym wyzwaniem pozostaje rekrutacja funkcjonariuszy służby więziennej. Branża już dziś zmaga się z chronicznym brakiem pracowników, dlatego skompletowanie odpowiedniej liczby strażników może okazać się bardzo trudne. Do tego dochodzi konieczność zapewnienia osadzonym wystarczającej przestrzeni, by mogli poruszać się po jednostce w sposób bezpieczny.
Pływająca jednostka musiałaby też przejść szczegółowe testy przeciwpożarowe i spełnić rygorystyczne wymogi bezpieczeństwa. Eksperci zwracają uwagę, że mogą być potrzebne zmiany w przepisach, zwłaszcza tych dotyczących udziału sektora prywatnego w prowadzeniu zakładów karnych.
Przyszłość projektu pozostaje niepewna
Mimo licznych trudności minister Verlinden nie wyklucza, że w przyszłości Belgia może dysponować własną pływającą jednostką więzienną. Koncepcja ta wpisuje się w szersze poszukiwania sposobów na ograniczenie przeludnienia w belgijskich zakładach karnych, które od lat stanowi istotne wyzwanie dla krajowego systemu penitencjarnego.