Mimo ambicji rządu federalnego związanych z ponownym wzmocnieniem energetyki jądrowej francuski koncern Engie stanowczo odrzuca możliwość dalszego angażowania się w nowe projekty nuklearne w Belgii. Vincent Verbeke, dyrektor generalny Engie Belgium, podczas wtorkowego spotkania z mediami wielokrotnie podkreślał, że energia jądrowa nie jest już elementem długoterminowej strategii grupy. Deklaracje te stoją w wyraźnym kontraście do planów ministra energii Mathieu Biheta z partii MR, znanego jako zwolennik atomu i określanego mianem „Atomic Boy”. Na wypowiedzi Verbeke zareagował również przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez, przypominając, że decyzje dotyczące przyszłości reaktorów należą do władz publicznych.
Pełne zaangażowanie w obecne projekty
Engie opiera swoją działalność w Belgii na trzech głównych filarach: rozwoju odnawialnych źródeł energii, elastyczności systemu energetycznego obejmującej elektrownie gazowe i magazyny bateryjne oraz sprzedaży energii klientom. Jednocześnie koncern realizuje zobowiązania związane z energetyką jądrową, które obejmują demontaż wygaszonych reaktorów oraz przedłużenie, we współpracy z państwem belgijskim, eksploatacji reaktorów Doel 4 i Tihange 3 o dziesięć lat, zgodnie z obowiązującym porozumieniem.
Verbeke zaznaczył, że są to projekty o ogromnej skali, w pełni absorbujące zasoby firmy. Jego zdaniem energetyka jądrowa stała się zbyt kosztowna i czasochłonna, aby mogła pozostać częścią strategii koncernu. To stanowisko Engie podtrzymuje konsekwentnie od około roku.
Prace rozbiórkowe zgodnie z harmonogramem
Pomimo apeli ministra energii, który wyrażał żal z powodu planowanej rozbiórki wież chłodniczych w Tihange oraz innych działań uznawanych za nieodwracalne, Engie kontynuuje demontaż wygaszonych instalacji zgodnie z ustalonym planem. Zdaniem kierownictwa belgijskiego oddziału rozbiórka wież chłodniczych jest konieczna, aby możliwie szybko odzyskać przestrzeń na terenie elektrowni.
Verbeke podkreślił, że program wygaszania nie jest ani przyspieszany, ani opóźniany, a realizowany wyłącznie w celu dotrzymania terminów. Odnosząc się do reaktora Tihange 1, zaznaczył, że jednostka ta przez 50 lat działała bezpiecznie, jednak dziś nie ma już paliwa ani miejsca w sieci, a ewentualne przedłużenie jej pracy wiązałoby się z nieproporcjonalnie wysokimi kosztami. Według szefa Engie Belgium dyskusje na ten temat należą już do przeszłości, a uwaga powinna koncentrować się na budowie systemu energetycznego przyszłości.
Ograniczone możliwości dalszego przedłużenia
Podobne podejście dotyczy reaktorów Doel 4 i Tihange 3, których funkcjonowanie zostało przedłużone o dziesięć lat. Verbeke zaznaczył, że nie istnieje obecnie projekt wydłużenia ich pracy o 20 lat. Teoretycznie możliwa byłaby decyzja o kolejnym dziesięcioletnim przedłużeniu, jednak Engie nie planuje inwestować w takie przedsięwzięcie.
Zdaniem dyrektora generalnego pytanie o dalsze wydłużanie eksploatacji jest na tym etapie przedwczesne. Jak podkreślił, ewentualne decyzje mogłyby zapaść za kilka lat, a Engie mogłoby wówczas uczestniczyć w nich jedynie poprzez swoje biuro inżynieryjne Tractebel. Jednocześnie zaznaczył, że to dzięki obecnej obecności Engie Belgia wciąż dysponuje potencjałem jądrowym na przyszłość.
Miliardy euro na transformację energetyczną
Odejście od energetyki jądrowej nie oznacza wycofywania się koncernu z Belgii. Wręcz przeciwnie, Engie podtrzymuje plan inwestycji sięgających 4 mld euro do 2030 r., z czego około 60 procent zostało już objętych ostatecznymi decyzjami inwestycyjnymi.
W 2025 r. grupa osiągnęła rekordowy poziom uruchomionych mocy, wprowadzając lub ponownie podłączając do sieci łącznie 3 GW energii elektrycznej. Wśród kluczowych projektów znalazły się ponowne uruchomienie Doel 4 i Tihange 3, oddanie do użytku elektrowni gazowej we Flémalle oraz uruchomienie dużego parku magazynów bateryjnych w Vilvoorde.
Engie planuje w 2026 r. zakończyć budowę kolejnych parków bateryjnych w Kallo, w rejonie Antwerpii, oraz w Drogenbos w Brabancji Flamandzkiej. Równolegle mają ruszyć prace nad rozbudową elektrowni szczytowo-pompowej w Coo, co pozwoli zwiększyć jej moc o około 10 procent do 2027 r.
Portfel elektrowni wiatrowych na lądzie ma się powiększyć co najmniej o 25 MW w przyszłym roku, mimo coraz bardziej skomplikowanych procedur administracyjnych. Koncern oczekuje również na kolejne przetargi dotyczące morskiej energetyki wiatrowej na Morzu Północnym, wyrażając rozczarowanie przesunięciem procedury w ubiegłym roku.
Bouchez: decyzja należy do państwa
Stanowisko Engie Belgium spotkało się z ostrą reakcją przewodniczącego MR. Georges-Louis Bouchez napisał we wtorek w mediach społecznościowych, że to władze publiczne decydują o przyszłości reaktorów jądrowych, a Belgia potrzebuje większych mocy atomowych ze względu na suwerenność energetyczną. Przypomniał również, że kilka lat temu szef Engie Belgium prezentował podobne stanowisko wobec przedłużania eksploatacji elektrowni jądrowych, które ostatecznie zostało zmienione.