Minister ds. klasy średniej i osób samozatrudnionych Eléonore Simonet ogłosiła 6 stycznia likwidację wieloletniej nierówności w belgijskim systemie urlopów macierzyńskich. Kobiety prowadzące działalność gospodarczą będą miały prawo do 15 tygodni urlopu macierzyńskiego, czyli dokładnie tyle samo, ile przysługuje pracownicom etatowym oraz urzędniczkom. Do tej pory samozatrudnione mogły korzystać jedynie z 12 tygodni urlopu, a więc o trzy tygodnie mniej w kluczowym okresie po narodzinach dziecka.
Korekta nierówności wynikającej ze statusu zawodowego
Nowe przepisy usuwają nierówność opartą wyłącznie na formie zatrudnienia. Jak wyjaśnia Céline Cocq z organizacji Ligue des familles (Liga Rodzin), w praktyce oznaczało to, że dzieci matek prowadzących własną działalność spędzały z nimi mniej czasu niż dzieci kobiet zatrudnionych na etacie. Zdaniem ekspertki była to sytuacja trudna do zaakceptowania, ponieważ różnicowała prawa matek i dzieci wyłącznie ze względu na status zawodowy.
Urlop macierzyński samozatrudnionych powszechnie wykorzystywany
Statystyki pokazują, że urlop macierzyński wśród samozatrudnionych kobiet jest realnie wykorzystywany. Według danych Narodowego Instytutu Ubezpieczeń Zdrowotnych i Rentowych (INAMI), odsetek kobiet korzystających z pełnego urlopu wzrósł z około 81 procent w 2021 r. do niemal 87,4 procent w 2024 r., czyli o ponad sześć punktów procentowych w ciągu trzech lat.
Korzystanie jedynie z ustawowego minimum należy do wyjątków. W 2023 r. spośród 6 932 samozatrudnionych matek, które skorzystały z urlopu macierzyńskiego, tylko 41 kobiet, czyli 0,59 procent, ograniczyło się do obowiązkowych trzech tygodni. Łącznie niemal 97,4 procent uprawnionych wykorzystuje co najmniej osiem i pół tygodnia urlopu.
Oczekiwania rodziców potwierdzają sens reformy
Zmiana odpowiada postulatom samych zainteresowanych. W ogólnokrajowym badaniu Ligi Rodzin z 2025 r. aż 70 procent samozatrudnionych matek wskazało wydłużenie urlopu macierzyńskiego jako jeden z trzech kluczowych postulatów w godzeniu życia rodzinnego z zawodowym. Wśród wszystkich samozatrudnionych rodziców odsetek ten wyniósł 61 procent. Kolejne priorytety to wyższe świadczenia za urlopy rodzicielskie oraz wprowadzenie płatnego urlopu rodzicielskiego.
Liga Rodzin podkreśla, że reforma była koniecznością, a nie przywilejem. Dla wielu kobiet prowadzących działalność gospodarczą długość urlopu oznaczała trudny kompromis między zdrowiem, opieką nad dzieckiem a utrzymaniem firmy.
Wysokość świadczeń nadal problemem
Wydłużenie urlopu nie rozwiązuje jednak wszystkich trudności. Jedną z głównych barier pozostaje poziom świadczeń. W badaniu Ligi Rodzin co piąta matka przyznała, że ze względów finansowych nie może pozwolić sobie na pozostanie z dzieckiem tak długo, jak by chciała. Niemal 70 procent rodziców wskazuje poprawę wynagrodzenia za urlopy jako pilny postulat.
Obecnie urlop rodzicielski jest wynagradzany na poziomie około 933 euro netto miesięcznie, co niemal połowa rodziców uznaje za kwotę niewystarczającą. Co więcej, osoby prowadzące działalność gospodarczą w ogóle nie mają dostępu do tego świadczenia.
Elastyczne rozwiązania w praktyce marginalne
Choć przepisy przewidują pewne formy elastyczności, w praktyce są one niemal niewykorzystywane. Pracownice etatowe mogą na przykład zamienić dwa ostatnie tygodnie urlopu macierzyńskiego na pojedyncze dni wolne, aby stopniowo wracać do pracy. Przy około 65 000 urodzeń rocznie z tej opcji skorzystało zaledwie dziesięć kobiet, co może świadczyć o niewystarczającej informacji na temat dostępnych możliwości.
Wejście w życie reformy i dalsze plany
Choć decyzja o wydłużeniu urlopu do 15 tygodni została ogłoszona, dokumenty rządowe nie wskazują jeszcze jednoznacznej daty jej wejścia w życie. Pojawiają się informacje sugerujące rok 2026, jednak brak formalnego potwierdzenia.
Równolegle zapowiedziano wprowadzenie urlopu rodzicielskiego dla osób samozatrudnionych w perspektywie 2028 r. Planowany wymiar to jeden tydzień, co ma raczej symboliczny charakter i pokazuje zarówno ograniczenia budżetowe, jak i aktualne ambicje polityczne.
Krok naprzód, ale nie finał zmian
Liga Rodzin pozytywnie ocenia reformę jako długo oczekiwaną i konkretną korektę systemu. Céline Cocq zaznacza jednak, że prawdziwa zmiana nastąpi dopiero wtedy, gdy urlopy pozwolą rodzicom realnie poświęcić czas dzieciom bez ryzyka dla stabilności finansowej. Kluczowe są urlopy odpowiednio długie, ale także właściwie wynagradzane, aby łączenie pracy z życiem rodzinnym nie wymagało ciągłych kompromisów.