Przełomowy wyrok: Flandria odpowiada za kryzys w pomocy dla nieletnich
Brukselski sąd uznał Wspólnotę Flamandzką za odpowiedzialną za nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu wsparcia dla nieletnich. Sprawa została wniesiona przez rodzinę, której syn z poważnymi...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Brukselski sąd uznał Wspólnotę Flamandzką za odpowiedzialną za nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu wsparcia dla nieletnich. Sprawa została wniesiona przez rodzinę, której syn z poważnymi zaburzeniami zachowania przez lata nie mógł uzyskać miejsca w specjalistycznej placówce. Według adwokata Stijna Verbista orzeczenie ma przełomowe znaczenie i zobowiązuje władze publiczne do podjęcia konkretnych działań. To pierwszy przypadek, gdy sąd we Flandrii formalnie uznał istnienie kryzysu systemowego w tym obszarze.
Spis treści
Wieloletnia droga rodziny przez system
Pierwsze poważne problemy u chłopca, określanego w sprawie jako Thor, pojawiły się około dziesięć lat temu, gdy był jeszcze w wieku przedszkolnym. Jego rodzice adopcyjni zostali skierowani do specjalisty, ponieważ dziecko przejawiało silne napady gniewu, szczególnie w środowisku domowym. Od trzeciej klasy uczęszczał do szkoły specjalnej dla dzieci z zaburzeniami zachowania i emocji, gdzie mieszkał również w internacie. Rok później formalnie uznano u niego niepełnosprawność.
W czwartej klasie sytuacja uległa wyraźnemu pogorszeniu. Problemy w domu nasiliły się do tego stopnia, że konieczna była hospitalizacja na oddziale psychiatrii dziecięcej. W tym okresie rodzice rozpoczęli starania o umieszczenie syna w MFC – centrum wielofunkcyjnym zapewniającym dopasowaną pomoc dzieciom i młodzieży z niepełnosprawnościami.
Trzykrotne odrzucenie wniosków o specjalistyczną pomoc
Na przestrzeni kilku lat rodzice trzykrotnie składali wnioski o przyjęcie syna do MFC. Każdy z nich był poparty opiniami psychiatrów i specjalistów opieki zdrowotnej, którzy jednoznacznie wskazywali na potrzebę takiej formy wsparcia. Mimo to wszystkie wnioski zostały odrzucone.
W tym czasie sytuacja rodzinna stawała się coraz trudniejsza. Jak relacjonuje adwokat Stijn Verbist, wspólne życie pod jednym dachem zaczęło stanowić zagrożenie dla domowników, pojawiły się poważne problemy w szkole, a policja była wielokrotnie wzywana do interwencji. Długotrwałe oczekiwanie doprowadziło do pogłębiania się kryzysów, a w pewnym momencie nastolatek trafił nawet do celi dla nieletnich.
Ostatecznie Thor uzyskał miejsce w MFC, jednak jego rodzice zdecydowali się na pozew przeciwko Wspólnocie Flamandzkiej, wskazując na wieloletnie zaniedbania. Podkreślali również, że podobne problemy dotyczą wielu innych rodzin, a pracownicy systemu – mimo zaangażowania – nie dysponują wystarczającymi środkami ani miejscami, by zapewnić potrzebną pomoc.
Sąd uznaje kryzys systemowy
Sąd w dużej mierze podzielił argumentację rodziny. Rodzicom przyznano symboliczne odszkodowanie moralne w wysokości 1 euro, natomiast samemu chłopcu zasądzono 1 001 euro. Zdaniem adwokata Verbista kluczowe znaczenie ma jednak nie wysokość świadczeń, lecz fakt uznania przez sąd istnienia systemowego kryzysu w pomocy dla nieletnich.
Jak podkreśla prawnik, władze flamandzkie dotychczas utrzymywały, że pomoc jest zapewniana w granicach dostępnych środków i oferty. Sąd uznał jednak, że instytucje publiczne mają obowiązek zagwarantować odpowiednie finansowanie, tak aby możliwe było udzielanie wsparcia dostosowanego do indywidualnych potrzeb każdego dziecka.
Profesor Rudi Roose z Uniwersytetu w Gandawie zaznacza, że sytuacja opisana w sprawie nie jest odosobniona. Od lat rodziny oraz pracownicy systemu sygnalizują jego przeciążenie. Dopiero teraz jednak odpowiedzialność władz została jednoznacznie potwierdzona przez sąd.
Reakcja władz i wątpliwości ekspertów
Flamandzka minister ds. dobrostanu Caroline Gennez (Vooruit) zapowiedziała szczegółową analizę wyroku. Jednocześnie zaznaczyła, że działania na rzecz poprawy systemu rozpoczęto już wcześniej. W październiku przedstawiono plan masterplan, którego celem jest objęcie dodatkowym wsparciem co najmniej 2 000 dzieci i młodych osób w ciągu czterech lat. Przewiduje on także stworzenie centralnego systemu monitorowania dostępnych miejsc, aby usprawnić ich wykorzystanie.
Adwokat Verbist liczy jednak, że działania nie zakończą się na deklaracjach. Podkreśla, że po tym wyroku władze nie mogą już traktować zmian jako kwestii wyboru. W przypadku braku odpowiednich działań inne rodziny będą mogły powoływać się na to orzeczenie i dochodzić swoich praw przed sądem.
Profesor Roose zwraca uwagę, że sam plan może nie wystarczyć. Jego zdaniem problem nie sprowadza się wyłącznie do niedoboru miejsc, lecz dotyczy również sposobu funkcjonowania całego systemu. Wiele rodzin objętych pomocą żyje w trudnych warunkach finansowych, dlatego kluczowe znaczenie ma także przeciwdziałanie ubóstwu, a nie tylko zwiększanie liczby dostępnych placówek.
Ekspert podkreśla, że należy uniknąć sytuacji, w której tylko najbardziej zdeterminowane osoby, grożące postępowaniem sądowym, uzyskują pierwszeństwo w dostępie do pomocy. Jego zdaniem doświadczenia z innych obszarów pokazują, że taki mechanizm może się pojawić, jeśli system nie zostanie odpowiednio zreformowany.