Mons – policja dementuje plotki o śmiertelnej bójce na dworcu kolejowym
Fałszywe informacje o rzekomym zgonie podczas bójki na dworcu w Mons wywołały falę niepokoju wśród mieszkańców. Policja stanowczo zaprzecza tym doniesieniom, potwierdzając jedynie zatrzymanie dwóch...
"Gare Mons 2025" by Japplemedia is licensed under CC BY 4.0 Fałszywe informacje o rzekomym zgonie podczas bójki na dworcu w Mons wywołały falę niepokoju wśród mieszkańców. Policja stanowczo zaprzecza tym doniesieniom, potwierdzając jedynie zatrzymanie dwóch nieletnich uczestników zajścia.
Spis treści
Od czwartku w mediach społecznościowych krążyły niepokojące nagrania i wpisy sugerujące, że na dworcu w Mons miała miejsce śmiertelna bójka. Strefa policyjna Mons-Quévy szybko zareagowała, publikując na Facebooku oświadczenie, w którym jednoznacznie stwierdzono, że informacja o zgonie jest całkowicie nieprawdziwa. Służby podkreśliły, że nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych.
Dwóch nieletnich zatrzymanych po zajściach
Policja potwierdziła natomiast, że rzeczywiście doszło do bójki z udziałem młodych osób. Na nagraniach widać kilku nastolatków bijących się najpierw na placu Léopold, a następnie na peronie dworca. W komunikacie wskazano, że dwóch nieletnich zostało zatrzymanych i pozbawionych wolności. Sprawą zajmuje się sędzia do spraw nieletnich, który prowadzi dalsze postępowanie.
Strefa policyjna Mons-Quévy zapewniła również, że wzmocniono obecność patroli w rejonie dworca, a funkcjonariusze kontynuują działania mające na celu utrzymanie porządku publicznego i zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom. Prokuratura w Mons nie udzieliła na razie dodatkowych informacji.
Burmistrz ostrzega przed dezinformacją
W obliczu fali plotek głos zabrał burmistrz Nicolas Martin. Wyraził zaniepokojenie tempem, w jakim nieprawdziwe informacje rozprzestrzeniają się wśród studentów i mieszkańców. Jak podkreślił, do urzędu napływały liczne wiadomości przekazywane przez WhatsApp, często oparte na nieistniejących faktach, które przyczyniły się do wzrostu poczucia zagrożenia i niepokoju w okolicach dworca.
Martin przyznał jednocześnie, że problemy w tym rejonie faktycznie istnieją. „Handel narkotykami odbywa się tam regularnie – zbyt regularnie” – powiedział burmistrz, zaznaczając jednak, że jest to zjawisko o zasięgu ogólnokrajowym, obecne w wielu belgijskich miastach.
Szerszy kontekst problemu narkotyków
Burmistrz przedstawił szerszą perspektywę związaną z problemem handlu narkotykami w Mons. Jego zdaniem, mimo regularnego zwiększania liczby patroli policyjnych w rejonie dworca, źródła problemu należy szukać gdzie indziej. „Nie rozwiążemy tego na poziomie lokalnym, dopóki narkotyki będą masowo napływać przez port w Antwerpii i rozprzestrzeniać się po całym kraju. Dopóki są konsumenci, zawsze będą dilerzy” – wyjaśnił Martin.
Jak dodał, działania lokalne mogą jedynie przesunąć problem w inne miejsce. Kluczowe, jego zdaniem, jest wzmocnienie kontroli w portach i skuteczniejsza reakcja wymiaru sprawiedliwości adekwatna do skali zagrożenia.
Wypowiedź burmistrza wpisuje się w szerszą debatę toczącą się w Belgii na temat skuteczności lokalnych strategii walki z handlem narkotykami wobec strukturalnego problemu masowego przemytu przez belgijskie porty. Samorządowcy od dawna apelują o skoordynowaną, ogólnokrajową odpowiedź oraz o wzmocnienie działań prewencyjnych i represyjnych w głównych punktach przerzutu środków odurzających.