Wspólne dojazdy pozwalają zaoszczędzić setki euro – carpooling wciąż jednak rzadkością w Belgii
O godz. 7.00 rano parking dla osób podróżujących wspólnie w Sambreville jest już pełny. Rosnące ceny paliwa skłaniają część kierowców do dzielenia się samochodem w drodze do pracy, a oszczędności...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be O godz. 7.00 rano parking dla osób podróżujących wspólnie w Sambreville jest już pełny. Rosnące ceny paliwa skłaniają część kierowców do dzielenia się samochodem w drodze do pracy, a oszczędności sięgają nawet kilkuset euro miesięcznie. Mimo to carpooling wciąż nie zakorzenił się na stałe w zwyczajach mieszkańców Belgii, a jego udział w dojazdach do pracy od dwudziestu lat systematycznie spada.
Spis treści
Kilkaset euro oszczędności miesięcznie
David i Frédéric spotykają się tu niemal każdego ranka od trzech miesięcy, by wspólnie dojechać do pracy oddalonej o około 50 kilometrów. Rachunek jest prosty. „Dziennie, na trasie tam i z powrotem, oszczędzamy 15 euro. Nigdy dokładnie tego nie liczyłem, ale to co najmniej sto euro miesięcznie, a czasem więcej, zależnie od miesiąca” – wyjaśnia David.
Nieco dalej na tym samym parkingu na koleżankę czeka Alicia, która zaczęła dojeżdżać w ten sposób pół roku temu. „Pracuję w Brabancji Walońskiej. Przy takich trasach wydaję może 300 euro miesięcznie zamiast 600. To się opłaca” – mówi. Gdy wspólne dojazdy są niemożliwe, różnica od razu daje się odczuć. „Zdarzały się tygodnie, kiedy nie mogłyśmy jeździć razem, i rzeczywiście koszt paliwa był wtedy dwa razy wyższy” – słyszymy. Artémis udostępnia swój samochód Alicii co drugi tydzień.
Zwolennicy carpoolingu wskazują na kilka zalet. Dla Artémis korzyści wykraczają poza oszczędności. „Zyskujemy miejsce parkingowe przed pracą, a poza tym zawsze przyjemniej jest jechać we dwie. Rozmawiamy, dobrze się dogadujemy” – mówi.
„Robimy to naprawdę przez drożejące paliwo"
Wspólne dojazdy wymagają jednak dostosowań, które nie każdemu odpowiadają. Pierwsze ograniczenie ma charakter geograficzny – trzeba znaleźć wspólny punkt spotkań, pasujący do tras wszystkich osób. Drugie dotyczy godzin pracy. „To ogranicza swobodę każdego z nas. Zostanie dłużej w pracy albo wcześniejsze wyjście jest dużo trudniejsze, kiedy jeździ się razem” – dodaje David.
Wspólne dojazdy wciąż w mniejszości
Choć wzrost cen paliwa regularnie przywraca temat carpoolingu, nie udaje mu się trwale zadomowić w zwyczajach mieszkańców Belgii. Według najnowszego federalnego badania dojazdów do pracy za lata 2024-2025 wspólne przejazdy stanowiły zaledwie 1 procent dojazdów w Brukseli, 1,7 procent we Flandrii i 2,3 procent w Walonii. Od dwudziestu lat wskaźniki te systematycznie spadają.
Dominującą pozycję wciąż zajmuje samochód prowadzony przez jedną osobę – w skali kraju odpowiada za 61,4 procent dojazdów. Carpooling pozostaje więc zjawiskiem marginalnym: obecnie w godzinach szczytu cztery na pięć samochodów przewożą tylko jedną osobę.