„Historyczny wir polarny” i fala mrozów w Belgii? Eksperci KMI i ULiège prostują wpisy z sieci – chłód w tych dniach to zwykła listopadowa pogoda
W mediach społecznościowych krążą alarmujące wpisy o „historycznym wirze polarnym”, „wyjątkowo wczesnej fali mrozów” i „lodowatym” początku listopada. Jak podaje publiczny nadawca RTBF w środę 4...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE W mediach społecznościowych krążą alarmujące wpisy o „historycznym wirze polarnym”, „wyjątkowo wczesnej fali mrozów” i „lodowatym” początku listopada. Jak podaje publiczny nadawca RTBF w środę 4 listopada, redakcja zapytała o te zapowiedzi specjalistów – i odpowiedź okazuje się dużo bardziej wyważona niż posty, które krążą w sieci.
Spis treści
Wir polarny jest, i to bardzo wcześnie zaburzony
Sam wir polarny to zjawisko zupełnie normalne. To ogromna masa zimnego powietrza nad biegunem północnym, która co jesień tworzy się w stratosferze. Jak tłumaczy klimatolog Uniwersytetu w Liège (ULiège) Xavier Fettweis, wir rodzi się w październiku i zanika wiosną, a szczyt swojej siły osiąga w grudniu, styczniu i lutym – dopiero wtedy wpływa na pogodę.
Wir bywa jednak deformowany: może się rozdzielić, przesunąć, zwolnić, a jego cyrkulacja może się nawet odwrócić. Według głównego meteorologa belgijskiego Królewskiego Instytutu Meteorologicznego (KMI/IRM) Fabiana Debala prognozy z dużą pewnością wskazują, że w najbliższych dniach dojdzie do istotnego zaburzenia wiru. To rzeczywiście bardzo wcześnie – dotąd najwcześniejsze takie zdarzenie odnotowano około 28 listopada 1968 roku.
Fala mrozów w najbliższych dniach? Nieprawda
Z tego nie wynika jednak, że Belgię za chwilę skuje lód. Skutki zaburzenia wiru w stratosferze odczuwalne są dopiero po kilku tygodniach, a do tego nie wiadomo, w którym regionie. Jak zaznacza Debal, zaburzenie przy powierzchni ziemi może równie dobrze dotknąć np. Ameryki Północnej lub innych części półkuli północnej. Jeśli wpłynie na pogodę w niższych warstwach atmosfery, mogłoby to nastąpić raczej na początku grudnia.
Chłód, który nadchodzi w tych dniach, nie ma bezpośredniego związku z wirem polarnym. Xavier Fettweis podkreśla, że to nie jest wyjątkowy mróz, tylko pogoda typowa dla tej pory roku. Jak mówi, zapomnieliśmy, że w listopadzie może być przymrozek, choć to całkowicie normalne.
Zima raczej łagodna i wilgotna
Obaj eksperci zwracają uwagę, że takie wpisy mają przede wszystkim wywołać reakcje i kliknięcia, a gubią niuanse. Debal przypomina, że co jakiś czas pojawiają się sensacyjne zapowiedzi „zimy stulecia”, tymczasem meteorolodzy opierają się na metodach naukowych, które dają znacznie ostrożniejsze wnioski. Według Fettweisa w sieci co roku przesadza się z prognozami, a ocieplenie klimatu sprawia, że zimy są coraz łagodniejsze. Jego zdaniem tegoroczna zima zapowiada się raczej bardzo ciepło, łagodnie i wilgotno, bez napływu mroźnego powietrza, o którym piszą media społecznościowe.