Stowarzyszenie Waterloo 1815 wykreślone z rejestru, a na koncie wciąż ponad 100 000 euro – radny z Lasne domaga się wyjaśnienia rachunków
Stowarzyszenie ASBL Bataille de Waterloo 1815, które łączyło gminy Waterloo, Braine-l'Alleud, Genappe i Lasne, wykreślono w styczniu z rejestru. Radny z Lasne pyta, co dzieje się z ponad 100 000...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Stowarzyszenie ASBL Bataille de Waterloo 1815 zostało w styczniu z urzędu wykreślone z rejestru, ale wciąż dysponuje kwotą ponad 100 000 euro. Członek rady gminy Lasne w Brabancji Walońskiej Jean-Michel Duchenne domaga się teraz pełnego wyjaśnienia jego rachunków – podaje dziennik La Dernière Heure. Walne zgromadzenie stowarzyszenia nie odbyło się od 2017 lub 2018 r.
Duchenne wysłał w tej sprawie pismo do Laurence Rotthier, nowej członkini zarządu prowincji (députée permanente), która przekazała funkcję burmistrza Lasne Virginie Poncelet. Kopię listu otrzymała także nowa burmistrz.
Stowarzyszenie czterech gmin
Duchenne przyznaje, że w lutym 2022 r. zrezygnował z członkostwa w stowarzyszeniu, ale nadal śledził jego losy. Organizację założono 14 października 1986 r. Skupiała przedstawicieli czterech gmin bezpośrednio i pośrednio związanych z bitwą pod Waterloo z 1815 r.: Waterloo, Braine-l’Alleud, Genappe i Lasne.
Decyzję o wykreśleniu stowarzyszenia podjęto 15 stycznia 2026 r., a 23 stycznia opublikowano ją w belgijskim dzienniku urzędowym Moniteur belge. Wydał ją rejestr przedsiębiorstw BCE (Banque-Carrefour des Entreprises), który stwierdził niewypełnienie obowiązków związanych z rejestrem UBO – rejestrem beneficjentów rzeczywistych, w którym co roku trzeba zgłaszać m.in. dane osób stojących za stowarzyszeniami. Gminy przestały też wyznaczać spośród radnych członków zarządu stowarzyszenia. Jak pisze La DH, nie czekały na wykreślenie, bo stowarzyszenie od dawna nie dawało znaku życia.
Ponad 100 000 euro bez nadzoru
Duchenne dowiedział się o kwocie ponad 100 000 euro od byłej przewodniczącej stowarzyszenia, a zarazem byłej burmistrz Lasne. Pieniądze są wciąż dostępne, ale – jak zauważa dziennik – nikt nie zwraca na nie większej uwagi.
„Trzeba pamiętać, że temat przedstawiono radzie prowincji Brabancji Walońskiej, a nawet wniesiono i omawiano w Parlamencie Walońskim w Namur. Te instytucje nie nadały mu żadnego biegu” – pisze radny.
Ponieważ każdy członek zarządu lub delegat odpowiada prawnie za stowarzyszenie aż do jego formalnego rozwiązania, a panuje tu kompletna mgła, żeby nie powiedzieć zupełna ciemność, domagam się pełnego wyjaśnienia rachunków, w razie potrzeby wszystkich operacji, od ostatniego walnego zgromadzenia z 2017 lub 2018 r. – napisał Duchenne.
Radny dodaje, że przed tą sprawą ostrzegał go już nieżyjący dziś były radny Waterloo Gérard Hancq. Na koniec pisma zadaje dwa pytania: co stało się z pieniędzmi zgromadzonymi przez lata choćby na działalność stowarzyszenia oraz dlaczego co najmniej od 2017 r. nie złożono żadnego sprawozdania finansowego, choć było to wymagane.