Tylko jeden z 294 wniosków o odszkodowanie za szkody wyrządzone przez dziki we Flandrii zakończył się wypłatą – 270 euro w ciągu 11 lat
Między 2014 a 2025 r. mieszkańcy Flandrii złożyli 294 wnioski o odszkodowanie za szkody wyrządzone przez dziki. Pieniądze wypłacono tylko raz - 270 euro w Limburgii.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Tylko jeden z 294 wniosków o odszkodowanie za szkody wyrządzone przez dziki we Flandrii zakończył się wypłatą. Chodzi o sprawę z prowincji Limburgia, w której przyznano 270 euro. Wynika to z odpowiedzi na interpelację parlamentarną posłanki Lydii Peeters (Anders) – informuje nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS). W ciągu 11 lat, między 2014 a 2025 r., złożono prawie 300 wniosków. Zdaniem Peeters procedura ubiegania się o odszkodowanie powinna być prostsza.
Spis treści
Szkody dotyczą przede wszystkim Limburgii, a częściowo także Brabancji Flamandzkiej.
Ogrody, pola i boiska zryte przez dziki
Lydia Peeters w ostatnim czasie złożyła kilka interpelacji w sprawie dzików. Tym razem zapytała o wnioski o odszkodowanie.
Wiele osób ponosi szkody. Ogrody, grunty rolne i boiska sportowe są całkowicie zryte. To naprawdę duży problem, więc nie przestanę go poruszać – mówi posłanka.
Od wprowadzenia systemu odszkodowań ponad 10 lat temu mieszkańcy całej Flandrii złożyli 294 wnioski dotyczące szkód wyrządzonych przez dziki, z czego 216 pochodziło z Limburgii. „Tylko raz zakończyło się to odszkodowaniem w wysokości 270 euro. To sprawa z Limburgii z 2022 r.” – zaznacza Peeters.
Problemem jest ciężar dowodu
„Największym problemem jest ciężar dowodu” – wyjaśnia posłanka. Osoba poszkodowana musi wykazać, że dziki przyszły z terenu, na którym polowanie jest niedozwolone. „Te zwierzęta oczywiście nie powiedzą, skąd przyszły” – dodaje.
Peeters chce, by składanie wniosku stało się dużo prostsze, a ciężar dowodu został odwrócony. „Nie może być tak, że odszkodowanie można uzyskać tylko wtedy, gdy wykaże się, że dzik pochodzi z terenu, na którym nie wolno polować” – podkreśla.
Minister zapowiada zmiany
Flamandzki minister Jo Brouns (CD&V) przyznaje, że problem istnieje. Jak mówi, składanie wniosków i kwestię ciężaru dowodu można uprościć. Już kilka razy zapowiadał, że władze ponownie przyglądają się systemowi.
W zeszłym tygodniu w Leopoldsburg odbyło się spotkanie poświęcone temu, jak trzymać dziki z dala od osiedli mieszkaniowych. Brouns zapowiedział tam, że chce zwiększyć liczbę myśliwych biorących udział w polowaniach zbiorowych (drukjacht) i uruchomić projekt pilotażowy z udziałem psów myśliwskich.