Adwokat od prawa nieletnich o elektronicznych bransoletkach dla młodzieży – „To całkowicie dyskryminujący środek”
Brukselski adwokat Martin Aubry, specjalizujący się w prawie nieletnich, krytykuje pomysł zakładania elektronicznych bransoletek młodym osobom podejrzanym o przestępstwa. Rząd Federacji...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Brukselski adwokat Martin Aubry, specjalizujący się w prawie nieletnich, krytykuje pomysł zakładania elektronicznych bransoletek młodym osobom podejrzanym o przestępstwa. Rząd Federacji Walonia-Bruksela (Wspólnota Francuska) zatwierdził w piątek 23 października taki projekt z powodu braku miejsc w publicznych zakładach ochrony młodzieży IPPJ (Institutions publiques de protection de la jeunesse). „Jeśli zaczniemy zakładać dzieciom elektroniczne bransoletki, jaki będzie następny etap?” – pytał Aubry w poniedziałek 26 października w porannej audycji Matin Première radia La Première, nadawcy publicznego RTBF.
Spis treści
Więcej miejsc to więcej umieszczeń
Nieletni podejrzani o przestępstwo mogą trafić do IPPJ. Aubry przyznaje, że brak miejsc w tych zakładach jest realny, ale ostrzega, że większa liczba miejsc może prowadzić do większej liczby umieszczeń.
W zakładach o reżimie otwartym nie ma fizycznej bariery, która powstrzymałaby młodego człowieka przed wyjściem. Zakłady o reżimie zamkniętym, zwykle dla sprawców poważniejszych czynów, wprowadzają znacznie silniejsze ograniczenia i mogą przypominać więzienie, choć nie takie jak dla dorosłych. Młodzi przebywający w reżimie zamkniętym mogą po pewnym czasie wychodzić na przepustki.
Alternatywą dla umieszczenia w zakładzie jest zwolnienie pod warunkami, na przykład z zakazem wychodzenia w określonych godzinach lub przebywania w określonych miejscach, prace na rzecz społeczności albo opieka mobilnych zespołów EMA (équipes mobiles d’accompagnement), które pracują w środowisku młodego człowieka. Elektroniczne bransoletki rozważa się jako alternatywę dla umieszczenia w zakładzie lub jako rozwiązanie po pobycie w nim.
Zależy od warunków mieszkaniowych
Aubry zwraca uwagę na ryzyko dyskryminacji. To, czy młody człowiek będzie mógł nosić bransoletkę, zależy od jego sytuacji mieszkaniowej i rodzinnej. Jako przykład podaje osiedle Peterbos na Anderlechcie, gdzie jest wiele mieszkań socjalnych i duże problemy społeczno-ekonomiczne.
To całkowicie dyskryminujący środek – mówi adwokat.
Pyta też, jak sędzia ma szybko ocenić warunki życia nieletniego, który staje przed nim zaledwie kilka godzin po zdarzeniu. Jego zdaniem decyzja wykonana po kilku miesiącach może już nie odpowiadać sytuacji młodego człowieka – na przykład po sześciu miesiącach wolności nagle następuje pozbawienie wolności.
„Jeśli przestaniemy próbować zrozumieć”
W swojej praktyce Aubry nie dostrzega zasadniczej zmiany w stosunku młodych ludzi do przemocy ani wyraźnego wzrostu liczby nieletnich wykorzystywanych przez siatki handlarzy narkotyków wśród swoich klientów. Przyznaje, że nigdy nie zrozumie samego aktu niszczenia.
Jeśli przestaniemy próbować zrozumieć, zostanie nam wyłącznie stygmatyzacja – podkreśla Martin Aubry.