Natuurpunt kupił strumień Rode Geul w Assenede – 22 hektary w krainie Meetjesland to największy zakup organizacji w tym regionie
Flamandzka organizacja ochrony przyrody Natuurpunt kupiła strumień Rode Geul wraz z okolicznymi działkami w Assenede we Flandrii Wschodniej. Teren ma łącznie 22 hektary. Jak podaje nadawca publiczny...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Flamandzka organizacja ochrony przyrody Natuurpunt kupiła strumień Rode Geul wraz z okolicznymi działkami w Assenede we Flandrii Wschodniej. Teren ma łącznie 22 hektary. Jak podaje nadawca publiczny VRT NWS, to największy zakup, jakiego Natuurpunt dokonał kiedykolwiek w obszarze strumieni Meetjeslands Krekengebied. Mieszkają tam m.in. bobry i rycyki.
Spis treści
Jeden z najcenniejszych strumieni Flandrii
Rode Geul leży przy Hollekenstraat, na północ od strumieni Grote Geul i Kleine Geul. Teren był już objęty ochroną na poziomie europejskim i w regionalnym planie zagospodarowania przestrzennego oznaczono go jako strefę zieloną. Mimo to w okolicy zniknęło wiele cennych łąk polderowych.
„Rode Geul to jeden z najpiękniejszych i najważniejszych pod względem ekologicznym strumieni we Flandrii” – mówi Philippe Grambras, konserwator przyrody w Natuurpunt Meetjeslandse Kreken.
Bobry już są, czekają na wydry
Na terenie są słone łąki, trzcinowiska i pływający fragment lasu, nazywany przez mieszkańców „Kongo”. Gniazdują tu ptaki drapieżne, a także słowik, podróżniczek, rycyk i błotniak stawowy. Rośnie tu rzadki w tej okolicy mlecznik nadmorski. W strumieniu żyją już bobry.
Mamy nadzieję, że kiedyś powitamy tu z powrotem wydrę – mówi Wim Slabbaert, który zajmuje się zakupami gruntów Natuurpunt w regionie.
Miejsce także dla rolnictwa
Zakup sfinansowano z dotacji rządu flamandzkiego i prowincji Flandria Wschodnia oraz z darowizn mieszkańców, organizacji i firm.
„Ważne jest zachowanie autentycznego krajobrazu polderowego, ale jest tu też miejsce dla rolnictwa. Współpracujemy z miejscowymi rolnikami, którzy współodpowiadają za utrzymanie terenu” – wyjaśnia Wim Slabbaert.